Kilka słów ode mnie.
Oto inne moje blogi:
1) mój , opowiadanie o Block B - http://obsession-equos-love.blogspot.com
2) mój i Jaerin unni, prowadzony na spółkę, opowiadanie o EXO - http://exofanfictionwithsixbomb.blogspot.com
Zapraszam do czytania i komentowania <3
Miło się z Wami wszystkimi pracowało. Dziękuję tym, którzy pomagali mi w trudnych momentach przy tym blogu. Naprawdę ciężko mi jest go zakończyć, ale kiedyś trzeba... blog był z dedykacją dla mojej kochanej dongsaeng Amy. Mam nadzieję, że dobrze bawiliście się wszyscy to czytając.
Jeszcze raz Wam wszystkim bardzo dziękuję i zapraszam do czytania, ostatniego już, rozdziału. ~
Mijały kolejne dni, tygodnie, miesiące i wszystko przyjęło inny obrót. Amy wprowadziła się do Minho, a Jongin do mnie.
Hye Jae była bardzo zadowolona, kiedy Minho podarował jej bilety na wycieczkę w różne strony świata. Paryżem to ona była chyba najbardziej zachwycona. Dostałam mnóstwo zdjęć, które wylądowały w naszym wspólnym albumie.
Uśmiechnęłam się do siebie i poprawiłam ostatnie zdjęcie, po czym odłożyłam album na półkę.
- Jak tam moje dziewczynki? - zapytał Kai siadając obok i kładąc rękę na moim brzuchu - Jeszcze tylko dwa miesiące.. Tak bardzo chcę już ją zobaczyć.
- Proszę - powiedziałam, sięgając do torebki i podając chłopakowi kawałek kartki - Masz. Spójrz jaka piękna.
- Oh, Yumi.. mówię, że chcę ją zobaczyć już w realu, a nie na zdjęciach z USG!
- Kochanie - uśmiechnęłam się - Już niedługo.. - dodałam wtulając się w jego klatkę piersiową.
Nagle Kai zerwał się i przystawił twarz do mojego brzucha.
- Kopnęła! - ucieszył się.
- Zawsze.. zawsze się tak zachowujesz, kiedy to robi..
- To takie...
- Oppa.. - mruknęłam i cmoknęłam go w czubek głowy - Eh..
Uśmiechnęłam się do siebie i rozczochrałam mu włosy.
- Yumi? - zagadnął visual po chwili ciszy.
- Tak?
- Kocham cię, wiesz?
- Wiem Jongin, wiem. Ja też cię kocham - szepnęłam i złączyłam nasze usta w czułym pocałunku.
- Masz może ochotę na... - szepnął Jongin przygryzając moją dolną wargę.
- A ty masz? - uśmiechnęłam się.
- Na ciebie zawsze - wymruczał wkładając swoje ręce pod moją koszulkę.
Wystraszył mnie dzwonek do drzwi. Odsunęłam się od Jongina, ale ten nadal się do mnie miział.
- Jongin, ktoś dzwoni - szepnęłam.
- Nie ma nikogo.. - powiedział równie cicho.
- Jongin - skarciłam go i wstałam - Otworzę - dodałam poprawiając się i idąc w stronę drzwi.
Otworzyłam je i uśmiechnęłam się pod nosem.
- Yumi! - krzyknął Chanyeol i delikatnie mnie przytulił.
- Zrobiliśmy wam zakupy! - dodał po chwili Baekhyun, pokazując torby z zakupami.
- To kochane z waszej strony. Nie musieliście - powiedziałam cicho i wpuściłam ich do środka.
- Dla ciebie wszystko - szepnął Suho i zamykając za sobą drzwi, cmoknął mnie w czubek głowy - Cześć Jongin - dodał, uśmiechając się do visuala.
- Witaj hyung - uśmiechnął się krzywo chłopak, wstając z kanapy.
Zachichotałam pod nosem i i przyjrzałam im się uważnie. Od kiedy ogłosiliśmy, że ja i Jongin zostaniemy rodzicami, codziennie ktoś u nas się pojawiał. Jeżeli to nie byli chłopaki z EXO to ktoś z SHINee i/lub Amy. Rozczulali się nad nami, opiekowali i zawsze byli naprawdę blisko.
- Mogę? Mogę? - zapytał Baekhyun podskakując w miejscu, a jego oczy się błyszczały.
- Jasne - uśmiechnęłam się i podniosłam koszulkę do góry, a chłopak już po chwili klęczał przede mną.
- Wujek Baekhyun cię kocha, wiesz? - zaczął do mojego brzucha - I wujek Chanyeol i.. i wujek Junmyeon.. i reszta wujków, ale to wujek Baekhyunnie cię kocha najbardziej! N-no zaraz po mamie i tacie...
- Jestem zazdrosny.. - mruknął Chanyeol - Też zostanę mamą!
- Channie? D-dobrze się czujesz? - spytał lider EXO-K z nutką strachu w głosie.
- Oczywiście! Oh, a ty Myeonnie hyung zostaniesz... chrzestnym!
- O-oh...
Nagle usłyszeliśmy ponowne pukanie do drzwi.
- Pójdę otworzyć - uśmiechnął się visual i podszedł do drzwi.
- Witaj Jongin. Możemy? - zapytał Key z uśmiechem.
- Jasne - odpowiedział mu Kai, wpuszczając go i jego nową dziewczynę do środka.
Key spotykał się z pewną dziewczyną, która nazywała się Lee Myeonsoo. Polubiłyśmy się. Często mnie odwiedzała wraz ze swoim chłopakiem. Wyglądali razem na szczęśliwych.
- Jaki uroczy widok - uśmiechnęła się dziewczyna, patrząc na Baekhyuna.
- Cześć Yumi - uśmiechnął się Kibum, a ja podeszłam do niego i przywitałam się - Jak się czujesz?
- Dobrze, dziękuję. A co u was?
- Wiesz.. bywało lepiej, ale da się przeżyć.
- Widzisz? Przez te treningi, Kibum oppa zwichnął sobie nadgarstek - zasmuciła się Myeonsoo.
- Treningi?
- SM nie tylko za EXO się wzięli. Wszyscy jesteśmy postawieni do pionu.
- Oh..
- Ale jest okej - uśmiechnął się visual SHINee i dotknął mojego brzucha - Naprawdę wam gratuluję.
- Ah, powtarzasz się.. - zachichotałam - Na co macie ochotę? Kawa? Herbata? Może ciasto?
- Ja poproszę herbatę.. taką jak zawsze - rzekł Key - A ty, kochanie?
- Jeśli masz.. to jakiś sok - kiwnęła głową partnerka Kibuma.
- Jasne. A wy, chłopaki? - spytałam zwracając się do Suho, Chanyeola i Baekhyuna, którzy właśnie urządzali sobie zapasy na dywanie.
- Cokolwiek dasz, będzie dobre - uśmiechnął się główny raper i wrócił do zabawy.
Parsknęłam pod nosem i skierowałam się do kuchni.
- Pomogę ci - usłyszałam głos Jongina tuż przy swoim uchu.
Cmoknęłam go delikatnie w policzek i zabraliśmy się za przyrządzanie tego, co zażyczyli sobie nasi goście.
Była dumna. Dumna z tego wszystkiego co nas spotkało. Mnie i Jongina, Key, Amy i Minho.. to było cudowne uczucie. Czułam się spełniona. Miałam wszystko... prawie wszystko. Już niedługo.. miałam mieć wszystko. Całe moje szczęście, które mogłam do tej pory posiąść....
~ * KILKA MIESIĘCY PÓŹNIEJ * ~
- Oppa? Przygotowałeś wszystko? Możemy już wychodzić? - zniecierpliwiłam się.
- Jeszcze chwila! - odkrzyknął mi Jongin i po chwili już zjawił się obok mnie.
- Dobrze. Tu macie wszystko co potrzebne. Mleko jest w górnej półce, pieluchy w szafie na górze.. ubranka tam w pokoiku.. c-co jeszcze..
- Oh, Yumi. To tylko tydzień - uśmiechnął się Minho - Możesz być spokojna.
- Wujek Minho i ciocia Amy zajmą się tobą, prawda maluszku? - uśmiechnęła się Hye Jae przytulając małą Yeonrin - Mamusia i tatuś nie muszą się martwić. Damy sobie radę. Ich córeczka jest w dobrych rękach.
- Spokojnie Yumi. Minho hyung i Amy dadzą sobie radę - uśmiechnął się Jongin i objął mnie ramieniem.
- N-no wiem, a-ale... - jęknęłam i wyciągnęłam ręce w stronę Amy - Daj mi jeszcze na chwilę mojego maluszka! - Hye Jae zaśmiała się i posłusznie dała mi na ręce moją córeczkę, którą do siebie przytuliłam i pocałowałam - Mamusia będzie tęsknić - powiedziałam i oddałam Yeonrin, Minho.
- Chodźmy, samolot nie będzie czekał - uśmiechnął się Kai i sam cmoknął naszą córeczkę w główkę.
- Tydzień - rzekłam w drzwiach, kiedy Jongin schodził z walizkami i pakował je do taksówki - Nie przyzwyczajcie się za bardzo. Zróbcie sobie swoje.
- Na razie nie planujemy - zaśmiał się raper.
- A właśnie, że planujemy! - wyszczerzyła się Amy.
- C-co? A-Amy!
- Jeszcze wrócimy do tego tematu, skarbie - dziewczyna puściła mi oczko - No Yumi, idź już. Jongin będzie się niecierpliwił.
- Dziękuję, że ją przypilnujecie.
- Nie ma problemu. To dla nas czysta przyjemność - rzekł Minho.
- Do zobaczenia za tydzień - powiedziałam i pomachałam im na pożegnanie.
Zbiegłam na dół i wsiadłam do taksówki, po czym ruszyliśmy na lotnisko. Nie jechaliśmy długo. Po jakiś 45 minutach byliśmy już na miejscu.
Usiadłam w samolocie na wyznaczonym miejscu, a po chwili dosiadł się do mnie Jongin. Lecieliśmy wziąć ślub. Do Japonii. Zawsze marzyłam, żeby zrobić to, w Kraju Kwitnącej Wiśni. Mimo, że to tylko na razie cywilny, bo tutaj, w Korei chcieliśmy urządzić ślub kościelny oraz huczne wesele.
Uśmiechnęłam się do siebie i złapałam mojego narzeczonego za rękę.
Nasze marzenia się spełniały. Mieliśmy piękną, zdrową córeczkę, przyjaciół, na których zawsze mogliśmy liczyć, a co najważniejsze, mieliśmy siebie nawzajem. Jeszcze trochę i mieliśmy zostać małżeństwem. Już na zawsze razem. To była piękna chwila. Jedna z piękniejszych. Chwila, o której nigdy nie zapomnę.
Nie miałam najmniejszego powodu do smutku ani do zmartwień. Byłam po prostu szczęśliwa.