Raptem trzy dni później, kiedy przeżyłam swój pierwszy raz, zebraliśmy się i wróciliśmy do naszych dormów. Zanim Jongin wrócił do siebie ustaliłam z nim kilka ważnych spraw.
Z dnia na dzień robiło się coraz lepiej. Zaczynaliśmy wszystko od nowa.
Key stał się dawnym sobą i podobno zaczął się spotykać się z jakąś dziewczyną, ale mówił, że to tylko nowa znajoma. Z tego co się z Amy dowiedziałyśmy to Taemin i Jonghyun już od długiego czasu byli parą tylko to przed nami ukrywali, a co do Amy... Minho jej się oświadczył na co dziewczyna oszalała z radości. Hm.. a Onew? Nasz kochany kurczakożerca wiódł beztroskie życie singla.
Do pewnego czasu wszyscy jeszcze byli wolni. No właśnie, do pewnego czasu.
Po kilku tygodniach manager SHINee powrócił. Chłopcy byli bardzo zadowoleni z tego powodu natomiast mężczyzna nie wyglądał jakby jakoś specjalnie się cieszył, jednak tam w środku na pewno się do siebie uśmiechał. W końcu wszyscy się za sobą stęsknili...
Razem z Hye Jae zarobiłyśmy wystarczająco pieniędzy i wyprowadziłyśmy się z dorminatorium SHINee tym samym kończąc pracę jako ich opiekunki. Znalazłyśmy przytulne mieszkanko i wynajęłyśmy je. Znalazłyśmy również nową pracę. Amy została zatrudniona w jednym z najlepszych butików w centrum miasta, a ja zostałam kelnerką w barze, w którym poznałam Jongina.
Wszystko idealnie się układało.
- Unni? To wszystko co się stało to takie nieprawdopodobne... - szepnęła Hye Jae siadając przy ladzie. Akurat ona skończyła pracę, a ja miałam nockę.
- Masz rację. Kto by pomyślał, że tak to wszystko się ułoży.. - zamyśliłam się.
Zaczęło się od tego, że nie było nas stać na wynajem pokoju hotelowego, aż tu nagle.. oferta jak z nieba nam spadła. Opiekunka do pięciorga dzieci. Tyle, że to nie były dzieci.. no, prawie.
Los się do nas uśmiechnął i mimo wszystkich problemów, które nas spotkały to wszyscy jesteśmy szczęśliwi. Amy ma kochającego narzeczonego, z którym planuje ślub, a ja mam Jongina, z którym niedługo chcemy założyć rodzinę.
Uśmiechnęłam się delikatnie i podałam Amy wodę z cytryną. Dziewczyna chwyciła szklankę i zaczęła bawić się słomką.
- Cieszę się, że tak wyszło - powiedziała po chwili młodsza.
- To od początku było zaplanowane. Nic się nie dzieje przypadkiem, Amy - zaśmiałam się i wzięłam od niej już pustą szklankę po wodzie.
- Na pewno - wyszczerzyła się dziewczyna - Pójdę już. Padam z nóg. Dzisiaj przyszły te dwie baby co wczoraj... myślałam, że je tam rozniosę!
- Spokojnie, Amy. Klient nasz pan - rzekłam i postawiłam się do pionu - No to idź.. ja też zaraz będę wychodzić z siebie... - jęknęłam, a Hye Jae zaśmiała się i machając mi w wyjściu opuściła lokal.
Westchnęłam cicho i znów spojrzałam na zegarek. Dochodziła 23:00, czyli stali klienci zaraz powinni się zjawić. Nigdy się nie spóźniali.
Nagle w drzwiach lokalu stanął Kai. Uśmiechnęłam się, kiedy podszedł do lady, za którą stałam. Wyszłam mu naprzeciw i przywitałam go namiętnym pocałunkiem.
- Co się stało, że przyszedłeś? Nie powinieneś już spać? Jutro macie kolejne próby, prawda? - spytałam i podeszłam do jednego ze stolików, aby przyjąć zamówienie, po czym wróciłam za bar i zabrałam się za przyrządzanie kolorowych drinków.
- Próby, nie próby... coraz rzadziej się widujemy... - westchnął tak cicho, że ledwie go usłyszałam.
- No tak... - szepnęłam i przestałam na chwile robić to co robiłam.
Od kiedy wróciliśmy do Seulu, razem z Kaiem widywaliśmy się coraz rzadziej i rzadziej. On miał ciągłe, niekończące się próby (w końcu zbliżał się ich comeback), a kiedy on był wolny wieczorem to ja szłam do pracy.
Westchnęłam głośno i złapałam chłopaka za ręce. Visual przyjrzał mi się uważnie, a ja uśmiechnęłam się tylko.
- Yumiko, coś nie tak? - spytał.
- Wszystko w porządku...
- Na pewno?
- T-tak.. po prostu mam dla ciebie ważną wiadomość.
- Coś ważnego? - wystraszył się i mocniej zacisnął swoje dłonie na moich - C-co jest? Y-Yumiko?
- Spokojnie - uspokoiłam go i zaśmiałam się - Mam nadzieję, że ucieszysz się z tej wiadomości.
- Y-Yumiko.. jesteś b-bardzo tajemnicza..
- Dowiesz się w swoim czasie - szepnęłam mu do ucha.
- Yumi - zaczął ponownie obejmując mnie w pasie, ale ja odsunęłam się od niego.
- Nawet nie próbuj - rzekłam szybko - Wszystko w swoim chasie.
- Ale dowiem się jeszcze dzisiaj?
- Pracuję do rana... jutro się dowiesz.
- Yumi....
- Nic na to nie poradzę - westchnęłam cicho i podałam wcześniej zamówione drinki. Jongin po raz kolejny przyjrzał mi się uważnie i kiedy wracałam za ladę znów mnie zatrzymał - Nie dasz za wygraną, co? - spytałam, ale i tak znałam odpowiedź.
- Chcę wiedzieć o co chodzi. Tu i teraz - zażądał.
Pokręciłam głową i złapałam go za rękę, po czym zaciągnęłam go na zaplecze. Przymknęłam drzwi i odczekałam chwilę.
- Na pewno chcesz wiedzieć to teraz? - zapytałam dla pewności.
- Yumiko, powiedz wreszcie.
- Jestem w ciąży - powiedziałam jednym tchem. Początkowa mina chłopaka delikatnie mnie rozbawiła.
- W.. ciąży? - jęknął - B-będę ojcem?
- Tak, Jongin. Zostaniesz tatą.
Visual nic więcej nie powiedział tylko padł na kolana i wtulając głowę w mój brzuch zaczął głośno płakać.
Mimo muzyki grającej w lokalu, moja koleżanka z pracy usłyszała Kaia i jak oparzona zjawiła się na zapleczu.
- Myślałam, że dzieje ci się krzywda - westchnęła Hyosoo - Co jest?
- Powiedziałam mu..
- Oh, no tak.. jego reakcja jest.. no ten.. nie ważne. Wracajcie do siebie.
- Jesteś tego pewna?
- Poradzę sobie, a on chyba nie bardzo - zaśmiała się dziewczyna.
- A... a szef?
- O to się nie martw.. to akurat najmniejszy problem.
- Skoro tak mówisz...
- Idź już - zachęciła i wyszła z zaplecza.
Uśmiechnęłam się do siebie i pomogłam pozbierać się Jonginowi. Otarłam jego zapłakaną twarz i cmoknęłam go w czubek głowy.
- Oppa, idziemy - szepnęłam, a on tylko kiwnął głową i wyszedł za mną, mocno ściskając moją dłoń.
Gdy dotarliśmy na parking, skrzywiłam się. To chyba nie był dobry pomysł, żeby Kai prowadził w takim stanie jakim się znajdował.
- O-oppa? - zagadnęłam - M-może wrócimy taksówką?
- Spokojnie. Mogę prowadzić - rzekł cicho.
- Na pewno..?
- Na pewno. O nic się nie martw. Chyba mi ufasz?
- Oczywiście, że ci ufam!
- A więc jedziemy - uśmiechnął się delikatnie i wsiadł do samochodu, a ja po chwili zrobiłam to samo.
- Cieszysz się? - spytałam nagle, kiedy byliśmy w połowie drogi.
- Co to za pytanie?
- N-no, bo....
- Yumiko, zostaniemy rodzicami. JA zostanę ojcem. Jak mam się nie cieszyć?
Uśmiechnęłam się do siebie i odpięłam pas, kiedy wreszcie auto Jongina zatrzymało się pod moim blokiem.
- Jedź ostrożnie - powiedziałam, ale Kai tylko wysiadł i ruszył w moją stronę - Co ty robisz?
- Idę do ciebie.
- Amy jest w domu.
- Nie o to mi chodzi - zaśmiał się chłopak przez co zarumieniłam się delikatnie - Po prostu chciałbym n-no.. chyba mogę spędzić noc u boku ukochanej, prawda?
- Pewnie... ale jutro masz próby i...
- Spokojnie. O to się nie martw.
Uśmiechnęłam się łagodnie i przekręciłam klucz w zamku, po czym weszliśmy do środka. Hye Jae już dawno smacznie spała, więc tylko zamknęłam jej drzwi od pokoju.
- Jestem padnięta - odsapnęłam i walnęłam się na łóżku w swoim pokoju.
- To śpij - uśmiechnął się i nachylił, żeby mnie pocałować, jednak w tamtej chwili wciągnęłam go na łóżko i mocno się do niego przytuliłam.
- Śpisz ze mną - szepnęłam - Sam chciałeś.
- N-no dobrze.. - uśmiechnął się i przykrył nas kołdrą, po czym zasnęliśmy w głębokim śnie.
Co będzie kiedyś? Już niedługo... naprawdę byliśmy szczęśliwi. Nie tylko ja i Kai, ale i reszta.. SHINee, EXO oraz Amy.
Wszyscy zbliżyliśmy się do siebie tak blisko jak jeszcze nigdy wcześniej i byliśmy jak jedna wielka szczęśliwa rodzina.
niedziela, 13 października 2013
niedziela, 6 października 2013
Rozdział 31
Na początek dwa słowa ode mnie.
Rozdział nie jest do końca napisany przeze mnie... szczerze? Nie potrafię pisać takich rzeczy, więc zwróciłam się o pomoc do mojej kochanej unni, która zgodziła się pomóc mi w tym, za co jej dziękuję. <3
Tak więc, zapraszam do czytania. :3
Następnego dnia obudził mnie straszliwy ból nogi. Otworzyłam oczy i ujrzałam, że na moich nogach leży Kai. Rozejrzałam się po pokoju. Wokół nikogo nie było.
- Gdzie są wszyscy? - mruknęłam zaspanym głosem.
Visual wstał i skierował się do kuchni.
Na stole leżała karteczka z napisem "Nie musisz dziękować. Baw się dobrze ;) Jonghyun" . Jongin uśmiechnął się do siebie i wrócił do salonu.
- Pójdę na górę się ogarnąć - powiedziałam rozmasowując nogę, a po chwili weszłam po schodach do mojego pokoju, a Kai poszedł za mną.
Kiedy znaleźliśmy się w pokoju, visual zamknął drzwi i uśmiechnął się zadziornie. Spojrzałam na niego przechylając głowę na bok.
- Jongin? Chciałam się przebrać...
- A ja chciałem dokończyć to co zaczęliśmy wczoraj...
Uśmiechnęłam się i wciągnęłam go głębiej do pokoju. Zarzuciłam mu ręce na szyję i obdarzyłam jego miękkie wargi namiętnym pocałunkiem. Zaczepiłam jego język swoim językiem zaczynając erotyczną zabawę. Pieściliśmy swoje usta wzajemnie błądząc dłońmi po swoich ciałach. Nawet nie zauważyłam, kiedy moja koszulka zniknęła z mojego ciała lądując na podłodze, tuż obok koszulki Jongina.
Kai położył mnie na łóżku i zwisając nade mną zaczął całować moją szyję, dłońmi rozpinając moje spodnie.
- Jongin.. - szepnęłam sięgając do jego bokserek. Z uśmiechem przesunęłam po jego kroczu.
Chciałam tego bardzo, a teraz była idealna okazja.
- Yumiko.. - szepnął Jongin do mojego ucha nadgryzając lekko delikatną skórę.
Jęknęłam cicho zagryzając dolną wargę. Wsunęłam dłonie pod biały materiał i zarumieniłam się widząc reakcje chłopaka. Visual szybkim ruchem rąk ściągnął ze mnie ostatnie materiały ubrań, po chwili rozpinając mój stanik.
- J-Jongin... - szepnęłam, gdy poczułam chłód na swoim ciele. Mimo wszystko było mi gorąco, a zwiększające się z każdą chwilą podniecenie tylko to wzmacniało.
Jongin patrzył na mnie uśmiechając się. Przesunął opuszkami palców po moich piersiach, przez co sutki zaczęły mi twardnieć. Zagryzłam dolną wargę wsuwając dłonie na jego plecy. Oblizałam usta i wpiłam się w jego wargi z pocałunkiem.
Dłonie Jongina błądziły po moim nagim ciele badając opuszkami palców każdy jego centymetr. Nie wytrzymywałam tego napięcia seksualnego między nami.
- Jongin? Jestem gotowa.. - powiedziałam do niego z pełną świadomością tego, co zapewne zaraz nastąpi.
- Będę ostrożny i delikatny - zapewnił mnie chłopak, a ja tylko się uśmiechnęłam.
Nagle poczułam ból.
Wiedziałam, że już się zaczęło.
Jongin wchodził we mnie powoli, całując moją szyję, łącząc nasze dłonie razem.
- J-Jongin.. p-pocałuj mnie.. - szepnęłam i wygięłam się nad łóżkiem. Po chwili poczułam usta Kaia na swoich, więc zamknęłam oczy.
Nie czułam już, aż takiego bólu, chociaż nie zniknął na dobre.
Czule oddawałam kolejne pocałunki, kiedy nagle krzyknęłam. Jongin zatrzymał się i spojrzał w moje oczy.
- Przepraszam.. - szepnął, powoli wracając do poprzedniego rytmu.
Czułam się coraz lepiej, nawet oddawałam się z przyjemnością ogarniającej mnie rozkoszy.
Jongin był idealny. Pod każdym względem. Nie mogłam myśleć o niczym innym. Na prawdę go kocham....
Wtedy poczułam coraz szybsze ruchy. Jęknęłam, a Kai tylko się uśmiechnął jeszcze bardziej przyśpieszając tempo. Było mi jeszcze gorącej i przyjemniej.
- J-Jongin... - jęknęłam nie kryjąc, że w każdej chwili czułam się tak jak nigdy wcześniej.
Wiłam się pod silnym ciałem chłopaka, jęcząc coraz głośniej i głośniej, aż wreszcie osiągnęłam szczyt.
Wbiłam paznokcie w skórę na plecach visuala, wyginając się w łuk nad łóżkiem. Jongin uśmiechnął się, po czym zagryzł dolną wargę i sam doszedł po kilku mocnych pchnięciach swoich bioder.
Orgazm przeszył nasze ciała na wylot. Było nam cholernie dobrze, czułam się jak... jak w niebie.
- J-Jongin... - szepnęłam, gdy ten wysunął się ze mnie padając tuż obok.
- Tak Yumi? - spytał cicho, patrząc prosto w moje oczy, a ja uśmiechnęłam się łagodnie.
- Kocham cię. Dziękuję...
Sama nie wiedziałam za co mu dziękowałam, ale czułam, że powinnam.
Kai pogładził mnie po włosach i wtulił swoje gorące ciało w mój policzek.
W tym momencie zamknęłam oczy i myślałam nad tym co może się kiedyś wydarzyć.
- Jongin? - zaczęłam, gdy moje myśli ciągnęły tylko w jedną stronę.
- Tak?
- Chcę mieć z tobą dzieci. Jestem tego pewna - powiedziałam do niego łącząc nasze dłonie w mocnym uścisku.
Jongin uniósł mój podbródek i pocałował mnie namiętnie, co zapewne było jego odpowiedzią. Uśmiechnęłam się i zamknęłam oczy, po chwili zasypiając w błogim śnie.
Obudziły mnie dopiero szmery pochodzące zza drzwi, będące głosami SHINee i Amy.
- Zrobiliście to?! - zdziwiła się Hye Jae łapiąc Kaia za ramiona gdyż ten stał w samych bokserkach widocznie zdziwiony.
Przetarłam zaspane oczy i podniosłam z podłogi koszulkę visuala, po czym zakładając ją na siebie podsłuchiwałam co dzieje się za drzwiami pokoju.
- Serio? I jak? Dobrze było? - zapytał Minho z ciekawości.
- A bardzo ją bolało? - zadała kolejne pytanie Amy.
- Głośno jęczała? - mruknął Jonghyun.
- A mieliście jakieś zabawki? - wyszczerzył się Onew, ale zaraz zbladł, bo wyszłam z pokoju mierząc ich wszystkich morderczym wzrokiem.
- A może to ze mną porozmawiacie? - syknęłam z niemiłym wyrazem twarzy.
- M-my.. już n-no... kto ostatni na dole ten robi kolację! - krzyknął szybko Taemin i zbiegł na dół, a za nim pognali Amy i reszta SHINee.
Tylko Key stał oparty o ścianę. Po kilku sekundach visual SHINee podszedł do mnie i nachylił mi się do ucha.
- A więc to tak? Mam nadzieję, że było ci wystarczająco dobrze - parsknął cicho i zszedł na dół.
Westchnęłam i odprowadziłam go wzrokiem.
Jongin podszedł do mnie bliżej i przytulając się cmoknął mnie w czoło.
- Nadal nie może pogodzić się z faktem, że to nie jego wybrałaś? - zapytał bawiąc się kosmykiem moich włosów.
- A ty byś się z tym pogodził? - odpowiedziałam mu pytaniem, a chłopak zamilkł.
- W sumie racja - powiedział po chwili ciszy.
- Kibum jest bratem.. tak jakby. A ty..
- A ja twoim chłopakiem.
- Dokładnie - uśmiechnęłam się i cmoknęłam go delikatnie w usta.
- Widzę, że lubisz moje koszulki - zaśmiał się visual.
- Są duże i wygodne.
- Dla ciebie chyba wszystko jest duże - mruknął wkładając swoje dłonie pod moją koszulkę - Idę wziąć prysznic... idziesz ze mną?
- Idź, ja poczekam - wystawiłam mu język i wyjęłam jego ręce spod bluzki.
- Jesteś tego pewna?
- Tak.
- Na pewno?
- Tak!
- Na sto procent??
- A idź już! - zaśmiałam się i wepchałam go do łazienki, po czym poszłam do mojego pokoju czekając tylko, kiedy Kai znów wróci i zaproponuje wspólną kąpiel.
Zachichotałam pod nosem i zaczęłam sprzątać porozrzucane rzeczy po zabawie z Jonginem.
Rozdział nie jest do końca napisany przeze mnie... szczerze? Nie potrafię pisać takich rzeczy, więc zwróciłam się o pomoc do mojej kochanej unni, która zgodziła się pomóc mi w tym, za co jej dziękuję. <3
Tak więc, zapraszam do czytania. :3
Następnego dnia obudził mnie straszliwy ból nogi. Otworzyłam oczy i ujrzałam, że na moich nogach leży Kai. Rozejrzałam się po pokoju. Wokół nikogo nie było.
- Gdzie są wszyscy? - mruknęłam zaspanym głosem.
Visual wstał i skierował się do kuchni.
Na stole leżała karteczka z napisem "Nie musisz dziękować. Baw się dobrze ;) Jonghyun" . Jongin uśmiechnął się do siebie i wrócił do salonu.
- Pójdę na górę się ogarnąć - powiedziałam rozmasowując nogę, a po chwili weszłam po schodach do mojego pokoju, a Kai poszedł za mną.
Kiedy znaleźliśmy się w pokoju, visual zamknął drzwi i uśmiechnął się zadziornie. Spojrzałam na niego przechylając głowę na bok.
- Jongin? Chciałam się przebrać...
- A ja chciałem dokończyć to co zaczęliśmy wczoraj...
Uśmiechnęłam się i wciągnęłam go głębiej do pokoju. Zarzuciłam mu ręce na szyję i obdarzyłam jego miękkie wargi namiętnym pocałunkiem. Zaczepiłam jego język swoim językiem zaczynając erotyczną zabawę. Pieściliśmy swoje usta wzajemnie błądząc dłońmi po swoich ciałach. Nawet nie zauważyłam, kiedy moja koszulka zniknęła z mojego ciała lądując na podłodze, tuż obok koszulki Jongina.
Kai położył mnie na łóżku i zwisając nade mną zaczął całować moją szyję, dłońmi rozpinając moje spodnie.
- Jongin.. - szepnęłam sięgając do jego bokserek. Z uśmiechem przesunęłam po jego kroczu.
Chciałam tego bardzo, a teraz była idealna okazja.
- Yumiko.. - szepnął Jongin do mojego ucha nadgryzając lekko delikatną skórę.
Jęknęłam cicho zagryzając dolną wargę. Wsunęłam dłonie pod biały materiał i zarumieniłam się widząc reakcje chłopaka. Visual szybkim ruchem rąk ściągnął ze mnie ostatnie materiały ubrań, po chwili rozpinając mój stanik.
- J-Jongin... - szepnęłam, gdy poczułam chłód na swoim ciele. Mimo wszystko było mi gorąco, a zwiększające się z każdą chwilą podniecenie tylko to wzmacniało.
Jongin patrzył na mnie uśmiechając się. Przesunął opuszkami palców po moich piersiach, przez co sutki zaczęły mi twardnieć. Zagryzłam dolną wargę wsuwając dłonie na jego plecy. Oblizałam usta i wpiłam się w jego wargi z pocałunkiem.
Dłonie Jongina błądziły po moim nagim ciele badając opuszkami palców każdy jego centymetr. Nie wytrzymywałam tego napięcia seksualnego między nami.
- Jongin? Jestem gotowa.. - powiedziałam do niego z pełną świadomością tego, co zapewne zaraz nastąpi.
- Będę ostrożny i delikatny - zapewnił mnie chłopak, a ja tylko się uśmiechnęłam.
Nagle poczułam ból.
Wiedziałam, że już się zaczęło.
Jongin wchodził we mnie powoli, całując moją szyję, łącząc nasze dłonie razem.
- J-Jongin.. p-pocałuj mnie.. - szepnęłam i wygięłam się nad łóżkiem. Po chwili poczułam usta Kaia na swoich, więc zamknęłam oczy.
Nie czułam już, aż takiego bólu, chociaż nie zniknął na dobre.
Czule oddawałam kolejne pocałunki, kiedy nagle krzyknęłam. Jongin zatrzymał się i spojrzał w moje oczy.
- Przepraszam.. - szepnął, powoli wracając do poprzedniego rytmu.
Czułam się coraz lepiej, nawet oddawałam się z przyjemnością ogarniającej mnie rozkoszy.
Jongin był idealny. Pod każdym względem. Nie mogłam myśleć o niczym innym. Na prawdę go kocham....
Wtedy poczułam coraz szybsze ruchy. Jęknęłam, a Kai tylko się uśmiechnął jeszcze bardziej przyśpieszając tempo. Było mi jeszcze gorącej i przyjemniej.
- J-Jongin... - jęknęłam nie kryjąc, że w każdej chwili czułam się tak jak nigdy wcześniej.
Wiłam się pod silnym ciałem chłopaka, jęcząc coraz głośniej i głośniej, aż wreszcie osiągnęłam szczyt.
Wbiłam paznokcie w skórę na plecach visuala, wyginając się w łuk nad łóżkiem. Jongin uśmiechnął się, po czym zagryzł dolną wargę i sam doszedł po kilku mocnych pchnięciach swoich bioder.
Orgazm przeszył nasze ciała na wylot. Było nam cholernie dobrze, czułam się jak... jak w niebie.
- J-Jongin... - szepnęłam, gdy ten wysunął się ze mnie padając tuż obok.
- Tak Yumi? - spytał cicho, patrząc prosto w moje oczy, a ja uśmiechnęłam się łagodnie.
- Kocham cię. Dziękuję...
Sama nie wiedziałam za co mu dziękowałam, ale czułam, że powinnam.
Kai pogładził mnie po włosach i wtulił swoje gorące ciało w mój policzek.
W tym momencie zamknęłam oczy i myślałam nad tym co może się kiedyś wydarzyć.
- Jongin? - zaczęłam, gdy moje myśli ciągnęły tylko w jedną stronę.
- Tak?
- Chcę mieć z tobą dzieci. Jestem tego pewna - powiedziałam do niego łącząc nasze dłonie w mocnym uścisku.
Jongin uniósł mój podbródek i pocałował mnie namiętnie, co zapewne było jego odpowiedzią. Uśmiechnęłam się i zamknęłam oczy, po chwili zasypiając w błogim śnie.
Obudziły mnie dopiero szmery pochodzące zza drzwi, będące głosami SHINee i Amy.
- Zrobiliście to?! - zdziwiła się Hye Jae łapiąc Kaia za ramiona gdyż ten stał w samych bokserkach widocznie zdziwiony.
Przetarłam zaspane oczy i podniosłam z podłogi koszulkę visuala, po czym zakładając ją na siebie podsłuchiwałam co dzieje się za drzwiami pokoju.
- Serio? I jak? Dobrze było? - zapytał Minho z ciekawości.
- A bardzo ją bolało? - zadała kolejne pytanie Amy.
- Głośno jęczała? - mruknął Jonghyun.
- A mieliście jakieś zabawki? - wyszczerzył się Onew, ale zaraz zbladł, bo wyszłam z pokoju mierząc ich wszystkich morderczym wzrokiem.
- A może to ze mną porozmawiacie? - syknęłam z niemiłym wyrazem twarzy.
- M-my.. już n-no... kto ostatni na dole ten robi kolację! - krzyknął szybko Taemin i zbiegł na dół, a za nim pognali Amy i reszta SHINee.
Tylko Key stał oparty o ścianę. Po kilku sekundach visual SHINee podszedł do mnie i nachylił mi się do ucha.
- A więc to tak? Mam nadzieję, że było ci wystarczająco dobrze - parsknął cicho i zszedł na dół.
Westchnęłam i odprowadziłam go wzrokiem.
Jongin podszedł do mnie bliżej i przytulając się cmoknął mnie w czoło.
- Nadal nie może pogodzić się z faktem, że to nie jego wybrałaś? - zapytał bawiąc się kosmykiem moich włosów.
- A ty byś się z tym pogodził? - odpowiedziałam mu pytaniem, a chłopak zamilkł.
- W sumie racja - powiedział po chwili ciszy.
- Kibum jest bratem.. tak jakby. A ty..
- A ja twoim chłopakiem.
- Dokładnie - uśmiechnęłam się i cmoknęłam go delikatnie w usta.
- Widzę, że lubisz moje koszulki - zaśmiał się visual.
- Są duże i wygodne.
- Dla ciebie chyba wszystko jest duże - mruknął wkładając swoje dłonie pod moją koszulkę - Idę wziąć prysznic... idziesz ze mną?
- Idź, ja poczekam - wystawiłam mu język i wyjęłam jego ręce spod bluzki.
- Jesteś tego pewna?
- Tak.
- Na pewno?
- Tak!
- Na sto procent??
- A idź już! - zaśmiałam się i wepchałam go do łazienki, po czym poszłam do mojego pokoju czekając tylko, kiedy Kai znów wróci i zaproponuje wspólną kąpiel.
Zachichotałam pod nosem i zaczęłam sprzątać porozrzucane rzeczy po zabawie z Jonginem.
Subskrybuj:
Posty (Atom)