Wszyscy to jakoś przetrawili. Wszyscy oprócz Amy.
Ona nie była zadowolona, że on tak tu siedzi, ale była mu bardzo wdzięczna, że mnie wspiera i pomaga.
Ciągle siedziałam w zamkniętym pokoju. Zakryta po sam czubek nosa nie chciałam o niczym myśleć.
W pewnym momencie dostałam smsa. Sięgnęłam po telefon i odczytałam wiadomość.
"Od: Key
Cześć kochanie. Plany się trochę pozmieniały. Wrócę za 2 góra 3 dni." .
Otworzyłam oczy ze zdumienia i rzuciłam telefon na komodę, a ten z niej ześlizgnął się zgrabnym ruchem i wylądował na podłodze.
"KOCHANIE"? I on jeszcze ma odwagę, żeby tak pisać? On chyba naprawdę nic nie rozumie...
- Unni? - usłyszałam cichy szept mojej dongsaeng.
- Hm? - wychyliłam głowę zza kołdry.
- Czy coś nie tak?
- Nie... a czemu? Wszystko ok..
- Rzuciłaś telefonem - Amy pokazała na sprzęt leżący na podłodze - A ty NIGDY nie rzucasz swoim telefonem.
- Spadł z komody..
- Mogę?
Wzruszyłam ramionami i przewróciłam się na drugi bok. Czekałam tylko kiedy Amy będzie się wydzierać. Jej reakcja była prawie, że natychmiastowa.
- Co to ma być?! - osłupiała dziewczyna - Co to do cholery ma być?! "Kochanie"?! I on jeszcze śmie ciebie tak nazywać?! Ja mu dam "kochanie" . Ja mu kurwa dam "kochanie"! - wydarła się i wyszła z pokoju.
Wiedziałam, że wszystko się tak skończy. Same problemy.
- Yumiko.
Odwróciłam głowę, żeby spojrzeć kto tym razem tu przylazł.
Onew.
- Masz, zjedz coś - uśmiechnął się lider.
- Nie chcę - mruknęłam.
- Musisz. Całymi dniami tylko śpisz lub leżysz. Od kilku dni nic nie jadłaś. Ciągle pijesz tylko wodę. Yumiko... martwimy się.
- Nie musicie. Wszystko jest w porządku.
- W porządku? Żartujesz sobie? Gdyby było w porządku ile razy bym już od ciebie dostał za obmacywanie cię i tak dalej..?
Parsknęłam i uśmiechnęłam się do siebie.
- Chodź trochę do nas i nie przejmuj się Kibumem. Jemu się dostanie za swoje. Jemu już nic nie pomoże - Onew wyciągnął swoją rękę w moją stronę - Chodź.
Po chwili namysłu złapałam go za rękę i wygramoliłam się z łóżka.
podreptaliśmy do salonu, a ja usiadłam obok JJonga. Ten natychmiast mnie przytulił.
-Nareszcie wyszłaś ze swojej nory!-mruknął
Oparłam głowę na jego ramieniu i wtuliłam się. Poczułam jak coś wibruje w jego kieszeni. Dino chwycił swój telefon i odebrał go.
- Jonghyun?
- Taak?
- Tu Kibum.
JJong zamarł i spojrzał na mnie po czym dał na głośnik.
- Jest może gdzieś obok Yumi? Nie odpisuje na smsy i nie odbiera telefonu.. co z nią?
- Ona... wyszła z Amy na miasto - powiedział pośpiesznie chłopak.
- Proszę... przekaż jej żeby się do mnie odezwała jak wróci. Martwię się.
- Jasne.
- Kibum! Szykuj się! Zaraz wychodzimy na scenę! - usłyszeliśmy w słuchawce głos IU.
- Tak, już. Jeszcze chwila.. .- mruknął Key.
- Dzwonisz do swojej dziewczyny? - dało się ponownie słyszeć jej głos - Chyba nie jest zazdrosna?
- A o co miałaby niby być?
- No nie wiem... może o nas? Przecież wiesz jak jest...
- Co? IU...
Przysłuchiwałam się i nie mogłam uwierzyć w to co usłyszałam.
- Wybacz Jonghyun - Key zwrócił się do wkurzonego Dino - Muszę już lecieć. Mam występ. Pozdrów wszystkich. I do zobaczenia za kilka dni - chłopak rozłączył się.
JJong szybko mnie przytulił. Był coraz bardziej wściekły na swojego przyjaciela. Po minach reszty zespołu, Amy i Kaia też widziałam niezadowolenie.
Wstałam i założyłam buty po czym wyszłam z domu. Amy w tempie ekspresowym rzuciła się za mną, ale Kai ją powstrzymał i sam za mną poszedł.
- Co? -oburzyła się dziewczyna - Znam ją dłużej! To ja powinnam być przy niej, a nie Pan Idealny!
- Jongin teraz zrobi wszystko, żeby się do niej zbliżyć - przytaknął Minho.
- To co robimy? - zapytał TaeMin.
- Możemy mu po prostu na to pozwolić albo najzwyczajniej w świecie go spławić - wytłumaczył raper.
- On się tak łatwo nie podda - maknae zrobił grymas - Jeżeli on ją kocha tak jak mówi to za nic jej nie opuści, ale...
- Ale? - lider przyjrzał się uważnie młodszemu.
- Ale Jongin nie będzie chciał zniszczyć jej związku... przynajmniej tak mi się wydaje..
W salonie zapadła cisza. Nikt już się nie odezwał.
~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~
- Yumiko! Zaczekaj! - wydarł się Kai.
Stanęłam w półkroku, odwróciłam się i przywarłam do jego klatki piersiowej.
- Słyszałeś?! On i IU! Razem! - wydukałam.
- Uspokój się. To na pewno da się logicznie wytłumaczyć.
- Jongin, co ty pieprzysz?!
- Yumiko..
- Po czyjej ty jesteś stronie?!
- Po twojej! - krzyknął - Ale uspokój się w końcu!
Odetchnęłam głęboko i spojrzałam chłopakowi prosto w oczy. Tak wiele emocji się w nich kryło...
Kai wplótł swoje palce w moje i mocno zacisnął dłoń.
- Bądź silna. Jeszcze kilka dni i wszystko sobie wyjaśnicie - wyszeptał po czym cmoknął mnie w czubek głowy.
Chłopak uniósł moją twarz ku sobie i spojrzał mi głęboko w oczy. Zbliżył swoje wargi do moich, ale w ostatniej chwili cofnął się.
- Chodźmy - powiedział ze spuszczoną głową i pociągnął mnie za sobą.
Całą drogę do domu milczeliśmy.
Gdy ledwo przekroczyłam próg domu Amy wydarła się na mnie.
- Ty idiotko! - warknęła - Już się o ciebie zaczynałam martwić!
Spojrzałam na nią spod grzywki i udałam się do pokoju. Walnęłam się na łóżko i nie myśląc o niczym innym niż o Key i IU zasnęłam ze łzami w oczach.
W nocy obudziło mnie światło przedostające się z salonu. Usiadłam na łóżku i zaczęłam się przysłuchiwać.
- Co ty tu robisz? - usłyszałam głos poddenerwowanego Jjonga - Nie miałeś wrócić za kilka dni?
- Niespodzianka! Poza tym IU musiała wracać. Poza tym co ON tutaj robi? - zapytał Key z grymasem wskazując na Kai'a.
- Nie widać? Siedzi sobie.. - burknął maknae.
- Co z wami? - visual był widocznie zdziwiony.
- Co z NAMI?! - wkurzyła się Amy - Ja się pytam co z TOBĄ?!
- Co..?
- Nie pal głupa!
Przetarłam oczy i weszłam do salonu.
Wszyscy byli zdenerwowani a po środku stał zdziwiony Key.
- Yumiko - uśmiechnął się na mój widok, ale zaraz spoważniał i szybkim krokiem podszedł do mnie - Co jest? Czemu płaczesz? - zapytał łapiąc moją twarz w swoje ręce.
Niemalże natychmiast podszedł Kai i odepchnął Key ode mnie.
- Co do cholery?! - oburzył się visual - Co ty wyprawiasz?! Odwal się od mojej dziewczyny!
- Słuchaj koleś - zaczął groźnie Kai - Obiecałem Yumiko, że więcej nie będę się wtrącał w wasz związek. Obietnicy dotrzymałem. Do teraz. Dopóki Yumiko była szczęśliwa dałem sobie spokój, bo mi zależy TYLKO na jej szczęściu. Ale... teraz to ostro przesadziłeś!
- Co? O co wam wszystkim chodzi?!
Lider rzucił gazetę do Key.
Visual przyjrzał się okładce i nie wiedział co powiedzieć.
- Ale.. to nie tak - zaczął.
- Nie tak? A jak?! - wydarłam się - "Nic nie będzie. To tylko koncert". To AŻ koncert. I NIC nie będzie? Właśnie widzę jak NIC nie było! Ciekawe co jeszcze robiliście w hotelu, szczególnie, że tam byliście SAMI.
-Yumiko.. to przecież nic takiego. Ty nie ro-
Przełknęłam głośno ślinę. Czy dobrze usłyszałam? " To NIC takiego."?
Kai wkurzył się i nastawił, żeby uderzyć Key, ale w tym momencie podeszła Amy i uderzyła visuala z taką siłą, że ten cofnął się kilka kroków do tyłu.
- "TO NIC TAKIEGO"?! - wydarła się. Wszyscy byliśmy w szoku - Skoro pocałunek z IU to nic takiego to nich Yumiko wyjedzie z Jonginem i niech pół świata zobaczy jak oni się całują!
Minho podszedł do dongsaeng i objął ją od tyłu.
Wszyscy mierzyli Key wściekłym spojrzeniem. Wszyscy oprócz mnie. Nie byłam w stanie. Patrzyłam na niego z żalem i smutkiem.
Onew mocno zaciskał pięść Jonghyuna, żeby ten znów nie zrobił niczego głupiego.
-Mhm. Super - odezwał się w końcu visual - Bo to ja jestem tym najgorszym. ZAWSZE, prawda?
- Może... gdybyś nie robił takich rzeczy.... - wydukałam - Czy ty mnie w ogóle kochasz?!
Zapadła cisza. Niespokojna cisza.
- Oczywiście, że tak! - powiedział w końcu oszołomiony Key - Jak możesz twierdzić, że tak nie jest?!
- Bo tego nie widzę! Nie czuję się kochana! Nie pokazujesz tego...a wiesz jak to bardzo boli?!
Visual zamilkł. W jego oczach pojawiły się łzy. I to chyba pierwszy raz go tak poruszyło. Chłopak przetarł oczy i przyjrzał mi się uważnie.
- Naprawdę cię kocham - powiedział -Może... nawet jak tego nie pokazuję, bo nie umiem.. to wiedz, że tak jest. Jesteś dla mnie wszystkim. To.. co było z IU to zwykłe nieporozumienie. Wytłumaczę ci to.. nie wiedziałem, że to aż tak cię zaboli. Przepraszam. Naprawdę przepraszam.
Wszyscy przyglądaliśmy się Key uważnie. Kai coraz mocniej zaciskał swoje dłonie na mojej tali.
- Przepraszam! Do cholery przepraszam! - wydarł się chłopak a po jego policzkach spłynęły łzy - Ale... jeżeli ty wolisz jego to... to powiedz mi. Po prostu mi to powiedz! Powiedz, że go kochasz, a mnie nienawidzisz. Wtedy wszystko będzie jasne.
- Kibum.. - zaczęłam - Ja... ja kocham ciebie, ale nie czuję, żebyś odwzajemniał moje uczucie. Poza tym... przez to jak mnie ranisz już sama nie wiem co w tej chwili czuję. Może... może powinniśmy dać sobie trochę czasu...
- C-co? Ale...
- Kibum ja naprawdę muszę to sobie wszystko przemyśleć.. poukładać.
- Yumiko... proszę! Zrobię dla ciebie wszystko tylko
mnie nie zostawiaj. Obiecuję, że się zmienię. Zrobię wszystko,
żebyś mi wybaczyła i znów zaufała. Tylko błagam.. nie opuszczaj
mnie!
- Na to wszystko jest już za późno. To naprawdę
boli - dodałam na koniec wzruszając ramionami.
Podeszłam do okna.
Tak bardzo chciałam, żeby wszystko wróciło do
normy. Żeby wszystko było jak dawniej....