Kilka dni z rzędu panowała bardzo napięta atmosfera. Wszyscy byliśmy od siebie oddaleni jak jeszcze nigdy.
- Kibum, musimy pogadać - powiedział drżącym głosem Jonghyun zaciągając
przyjaciela do pokoju - Mam już tego dosyć! - syknął zamykając drzwi.
- O co ci chodzi? - zapytał Key zbierając porozrzucane rzeczy z podłogi.
- To JA się CIEBIE pytam o co ci chodzi?!
- Nie bardzo rozumiem.
- Długo masz zamiar przeciągać tą szopkę?
- Jaką szopkę? - zapytał chłopak i podniósł kolejną rzecz.
Jonghyun wziął przyjaciela za koszulkę i przystawił go do ściany.
- Przestań! - warknął.
- Wyluzuj...
- Ile jeszcze chcesz ją trzymać w niepewności? Czy nie widzisz jak ją ranisz?
- No i? A jak ona mnie zraniła?
- Ty jesteś jakiś ułomny, niedorozwinięty czy jak? Spójrz jaki jest Jongin.
- Ideał... - parsknął visual.
- No właśnie, a ty? Kompletny debil i idiota. Mimo to ona wybrała ciebie.
- Spójrz na to z mojej strony.. ile musiałem na to czekać? Ile
musiałem patrzyć na nią i Jongina? Ile to ona mnie trzymała mnie w
niepewności? Ile...
- Zamknij się już. "Jak kocha to poczeka". A ty ją przecież kochasz, prawda?
Key milczał i spuścił głowę.
JJong złapał go za podbródek i zwrócił jego twarz ku sobie.
- Kochasz ją, prawda? - zapytał ponownie Jonghyun ściskając visuala za szczękę.
- Chyba. Sam już nie wiem - wzruszył ramionami podtrzymywany chłopak - Tak mi się wydawało, ale teraz....
- NIE PIERDOL! - wkurzył się Dino i z całej siły uderzył przyjaciela w
twarz tak, że ten, aż upadł. JJong usiadł na Key robiąc to tak żeby
visual nie miał się jak ruszyć - Czy ty jesteś aby normalny?!
- Nie rozumiem...
- Dziewczyna, o której zawsze marzyłeś, tyle opowiadałeś, tak
przeżywałeś wszystkie z nią spędzone chwile, wyznaje ci miłość a ty co?
Gówno! Zachowujesz się jakby ci w ogóle nie zależało. Co się z tobą
dzieje Kibum?!
- To nie tak.. .- powiedział słabo Key - Naprawdę ją lubię. Zleży mi na
niej i w ogóle, ale... to wszystko co się działo i to co jest teraz..
wydaje mi się, że ona powinna być z Jonginem. Po co ona to wszystko
zrobiła? Zrujnowała swój idealny związek dla kogoś takiego jak ja..
Jonghyun po raz kolejny uderzył chłopaka w twarz.
- Przestań chrzanić - warknął chłopak.
Ale Key nie miał takiego zamiaru.
- Jest mi dobrze kiedy ona jest szczęśliwa, a ze mną... nie
dorównuje Jonginowi, więc po co ja w ogóle coś mówię? Przecież gdyby mogła
jeszcze raz wybierać między mną a Jonginem to wiadomo kogo by wybrała.
- Weź już zamknij tą mordę - warknął JJong i znów uderzył
przyjaciela - Ona specjalnie dla ciebie zerwała z Jonginem. Yumiko kocha
ciebie, a nie jego. Jesteś skończonym kretynem, że tego nie widzisz.
Otworzyła się i zrozumiała swoje uczucia, które wydawały jej się
oczywiste, ale takie nie były.
- Co ci tak na tym zależy? To sprawa między mną a Yumiko.
- Zależy mi na was. Nam wszystkim na was zależy. Cała nasza czwórka
chce abyś TY i YUMIKO byli razem. Widzimy jak bardzo wam na sobie zależy.
Szczególnie tobie. Ale ty oczywiście musisz mieć swoje ostatnie słowo.
Pomyśl nad tym wszystkim zanim będzie za późno.
- Nie wtrącaj się w nie swoje sprawy, Jonghyun.
Dino wstał i podniósł Key za koszulkę po czym kilkakrotnie uderzył go w brzuch.
- Ogarnij się człowieku - powiedział szarpiąc za włosy i odchylając
głowę przyjaciela do tyłu - Jeżeli nadal będziesz się tak zachowywał to
nikt ci już nigdy nie pomoże - syknął i pchnął visuala na tyle mocno, że
ten potykając się uderzył głową o kant komody i upadł ciężko na ziemię.
Jonghyun nie odwracając wzroku od drzwi i wyszedł z pokoju trzaskając drzwiami.
- Wszystko ok? - zapytał Minho spoglądając na Dino, który ubierał buty.
- Jasne. Jest wprost zajebiście - rzucił chłopak i wyszedł z domu.
Popatrzyliśmy po sobie i wróciliśmy do wcześniejszych zajęć.
Amy siedziała na kolanach u Minho i razem z nim przeglądała
internet. TaeMin i Onew "gotowali" obiad, a ja pstrykałam guzikami od
pilota. Jak zwykle nic nie było.
- Hej, możesz mi przynieść mój szary notes?-zapytał raper zwracając się do siedzącej u niego dziewczyny.
- Jasne. Gdzie jest?
- Na moim łóżku.
Amy wstała i szybkim krokiem poszła na górę do pokoju Key i Minho. Po kilku sekundach usłyszeliśmy jej wrzask.
- Unni! Unni! - piszczała - Chłopaki! Pomocy!
- Co jest?! - wszyscy zerwaliśmy się na równe nogi i przybiegliśmy do zdruzgotanej dziewczyny.
Stanęliśmy w progu. W pierwszej chwili nie wiedziałam co się
dzieje, ale zaledwie po chwili podbiegłam do nieprzytomnego visuala.
- Kibum! Kibum! - krzyczałam i delikatnie nim potrząsnęłam - Obudź się! Kibum!
Onew szybko zadzwonił po karetkę, która zjawiła się po niecałych 10 minutach.
- Jedna osoba może jechać z nami.-powiedział ratownik
Wszyscy spojrzeli na mnie.
- Idź! - syknęła Amy - Zaraz dojedziemy.
Kiwnęłam głową i wsiadłam do wozu.
Minho próbował dodzwonić się do Jonghyuna, ale ten ciągle nie odbierał.
Gdy wreszcie dojechali na miejsce Amy ciągle mnie wypytywała czy
coś wiem, a gdy już się trochę uspokoiła to trzymała moje drżące ręce i
mocno mnie przytulała szepcząc, że "wszystko będzie dobrze". TaeMin
chodził nerwowo w tą i z powrotem, a Onew rozmawiał z jakimś lekarzem.
Minho darł się do słuchawki na JJonga i kazał mu natychmiast przyjechać
do szpitala.
- Dowiedziałeś się czegoś? - zapytała Amy, gdy Onew podszedł do nas.
Chłopak kiwnął głową i zerknął na mnie.
- Kibum ma lekki wstrząs mózgu, krwotok wewnętrzny i pęknięte dwa żebra - wydusił w końcu - Lekarz powiedział, że z tego wyjdzie.
Pokręciłam głową i oparłam się o ramię przyjaciółkę.
Po kilkunastu minutach przybiegł zdyszany Dino. Gdy tylko go zobaczyłam zerwałam się i zaczęłam okładać go pięściami
- Jak mogłeś?! - krzyczałam - Mogłeś go zabić! Nienawidzę cię!
TaeMin i Amy szybko odciągnęli mnie od chłopaka.
- Jonghyun, przesadziłeś - powiedział maknae patrząc uważnie na
JJonga - Mogłeś mu zrobić coś o wiele gorszego niż pęknięte żebra czy
lekki wstrząs mózgu.
Dino usiadł i złapał się za głowę.
- Co tam się stało? - zapytał Minho bawiąc się nerwowo telefonem.
Chłopak opowiedział co się wydarzyło i przyznał, że go poniosło.
- Nie chciałem żeby to się tak skończyło - szepnął ze łzami w oczach po czym schował twarz w dłonie.
- Kibum to skończony debil -powiedziała Hye Jae po kilku minutach tym
samym przerywając ciszę - JJong trochę przesadził, ale na jego miejscu też
bym wpierdzieliła temu idiocie.
- Amy... - spojrzałam na dziewczynę z pod grzywki, a ta tylko pogładziła mnie po włosach.
- Co Amy? Taka prawda. Sama z resztą słyszałaś co Kibum powiedział:
"sam NIE WIE czy cię kocha". Ode mnie za to by dostał. I to porządnie.
Najpierw mówi, że cię kocha i tak dalej, a kiedy ty w końcu powiedziałaś
co tak naprawdę czujesz to on "musiał pomyśleć". Wkurzył mnie. JJong
dobrze zrobił, że mu dał w pysk, ale racja. Trochę przesadził.
Nic nie powiedzieliśmy. Milczeliśmy.
Po kilku godzinach tylko ja i Jonghyun jako tako się trzymaliśmy. Onew, Tae, Minho i Amy spali.
Podniosłam wzrok z podłogi i zobaczyłam znajomą twarz.
Lekarz z którym wcześniej rozmawiał Onew.
Wstałam i szybko do niego podeszłam do niego.
- Panie doktorze!
- Tak? - mężczyzna popatrzył na mnie i zatrzymał się w pół kroku.
- Proszę mi powiedzieć... co z Kim Kibumem?
- A pani jest z rodziny?
- Tak... jakby.
- Ehh... nie ukrywam, że nie wyglądało to za ciekawie. Nie mogliśmy
zapanować nad krwotokiem, a teraz pan Kibum nie wybudza się z narkozy.
- Ale... czy wszystko będzie dobrze?
- Nic poważnego mu nie jest. Trochę poobijany, ale będzie dobrze.
Musimy go wybudzić, a potem zostawimy go na obserwacje. Jak nie będzie
nic się działo to myślę, że tak za tydzień może dwa już go wypiszemy.
- Dziękuję - ukłoniłam się - Kiedy będę mogła go zobaczyć?
- Jak go wybudzimy - dodał doktor - Przepraszam, ale śpieszę się.
Powiem mojej przełożonej żeby powiadomiła panią kiedy pan Kibum się
obudził.
- Dobrze. Jeszcze raz dziękuję - rzekłam cicho i podeszłam do Dino - Jak ty tak mogłeś...?
- Yumiko - zaczął - Nie wiedziałem, że tak to się skończy. Przysięgam!
Chciałem go tylko trochę nastraszyć, żeby się ogarnął. Robiłem to w
twojej intencji.
- Rozumiem i doceniam, że chciałeś nam pomóc, ale to jest naprawdę tragiczne - pokręciłam głową i usiadłam obok niego.
Po jakiejś półgodzinnej ciszy podeszła do nas pielęgniarka.
-Pan.. Kibum się obudził.-powiedziała cicho.
JJong popatrzył na mnie.
- Idź - powiedział bez wyrazu.
Kiwnęłam głową i wstałam po czym poszłam za pielęgniarką. Wpuściła mnie do sali i wyszła zamykając drzwi.
Key leżał półprzytomny. Wyglądał jakby zasypiał.
Podeszłam do niego i usiadłam obok na łóżku po czym złapałam go za rękę.
- Yumiko... - wyszeptał ledwie słyszalnie. Położyłam mu palec na ustach i uśmiechnęłam się smutno.
- Nie mów nic - rzekłam przez zaciśnięte zęby i przetarłam zaszklone oczy.
Key zamknął oczy i zasnął.
Siedziałam u niego tak długo dopóki się nie obudził.
- Nadal tu jesteś...? - zapytał już pewniejszym głosem po przebudzeniu się.
Odwróciłam się do niego i spojrzałam na jego opuchniętą twarz.
- Nie zostawię cię - powiedziałam w końcu - Za bardzo cię kocham, żeby
móc cię opuścić - dodałam powstrzymując łzy i podeszłam bliżej łóżka Key.
- To może zabrzmi dziwnie, ale chyba mi się należało..?
- Być może..
- Yumiko... przepraszam, że mówiłem różne rzeczy typu "sam nie wiem
czy ją kocham" i tak dalej. Po prostu... bardzo mnie to poruszyło gdy
powiedziałaś, że zerwałaś z Jonginem dla mnie. To było urocze i miałem
wyrzuty, że przeze mnie zniszczyłaś swój idealny związek.
- To ja przepraszam. Myślałam tylko o sobie i nie liczyłam się z twoimi uczuciami.
Key uśmiechnął się delikatnie i złapał mnie za rękę.
- Kocham cię, Yumiko. I chcę z tobą być. Na zawsze.
- Ja też, Kibum. - uśmiechnęłam się i pocałowałam chłopaka w czoło.
Byłam wściekła na Jonghyuna za to co zrobił Key, ale przez tą sytuację ja i visual jeszcze bardziej się do siebie zbliżyliśmy.
W tamtym momencie byłam bardzo szczęśliwa i nie chciałam przerywać tamtej cudownej chwili.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz