środa, 26 czerwca 2013

Rozdział 2

Przez pewien czas nie mogłyśmy uspokoić chłopaków bo ciągle się kłócili.
Key upierał się przy tym, że nie potrzebują oni nianiek.
Onew i Minho tłumaczyli mu, że manager musiał mieć powód,  aby nas zatrudnić.
TaeMin siedział i gapił się w pustą szklankę po mleku. Wyglądał jakby miał się zaraz rozpłakać.
Natomiast Jonghyun ciągle próbował wtrącić się do rozmowy, ale ktoś go cały czas uciszał.
W końcu nie wytrzymałam.
- Siadać na dupie i zamknąć ryje!
Zapadła cisza i wszyscy posłusznie zrobili to co rzekomo "powiedziałam".
- Od dzisiaj zasady się zmieniają - powiedziałam już spokojniejszym głosem.
- Jak to zmieniają? Przecież wszystko jest w porządku.. .- rzekł cicho Onew.
- Żartujesz sobie?  Spójrz na wasz salon albo kuchnię.  Prawie jak po... po przejściu tornada! Nie chcę wiedzieć co się dzieje w reszcie domu - nikt nic nie powiedział - Na początek posprzątacie cały dom.
- Że co? - Minho otworzył szeroko oczy.
- Żeby wam poszło szybciej to się podzielicie - kontynuowałam i zamilkłam na chwilę. Spojrzałam na Amy, a ta zaczęła pośpiesznie mówić za mnie.
- Dzieląc się każdy z was otrzyma jakieś zadanie. Tak będzie łatwiej i szybciej.
- Tak.. a więc. - zaczęłam i popatrzałam na ich miny. Nie byli zbyt zadowoleni. W szczególności Key - Onew posprzątasz łazienkę na dole..
- CO?! Chcesz mnie zabić?! - oburzył się lider - Za nic tam nie wejdę! Nie przeżyję tego!
- Ee... dostaniesz kubełek udek z kurczaka... jeden ode mnie, drugi od Amy, a trzeci od Jonghyuna za to, że ci zjadł - wymyśliłam coś na szybkiego.
Chłopak przyjrzał mi się uważnie.
- Przekupujesz mnie...Ale niech będzie! Wchodzę w to!  -uśmiechnął się.
- Hmm...TaeMin niech posprząta kuchnię - wtrąciła się Amy.
Maknae spojrzał na nią i tylko pokiwał głową (przynajmniej z nim nie było problemów... no prawie) .
-Minho i Jonghyun zajmą się salonem - dodałam po pewnej chwili - A Key łazienką na górze...
Chłopak nie był zachwycony. Spojrzał na mnie wilkiem i poszedł na strych. Po kilku minutach wrócił ze swoim sprzętem i trzasnął drzwiami od łazienki.
Po chwili reszta członków poszła po rzeczy potrzebne do swojej pracy i od razu zabrali się do roboty.
Co chwilę z Amy przyglądałyśmy się jak idą prace na dole. W pewnym momencie przyjaciółka zaczepiła mnie.
-Ej, Yumi?
-Co?
- A u Key jest wszystko OK? Tak cicho tam jest...- Hye Jae spojrzała w tamtą stronę.
- Spoko. Pójdę do niego.
- Tylko... uważaj. Żeby przypadkiem ci niczego przepychaczem nie zrobił... - powiedziała całkiem poważnie.
Spojrzałam na nią z wielkim zdziwieniem, a ta tylko poszła do kuchni.
Skierowałam się na górę. Stanęłam pod drzwiami od łazienki i zawahałam się.
A co jeżeli on mi coś naprawdę zrobi?
- Głupia ja! - powiedziałam na głos i walnęłam się w czoło po czym zapukałam do Key i otworzyłam łazienkę.
Zamurowało mnie.
Było tak czysto... nigdy czegoś takiego nie widziałam.
- Zadowolona? - zapytał, ale nie czekał na odpowiedź. Rzucił gumowe rękawiczki i poszedł do salonu.
Za co? Czy to moja wina, że ich manager się ulotnił i nas zatrudnił bo akurat nie mamy więcej kasy? Z Amy nie jesteśmy takimi gwiazdami jak SHINee więc.. eh...
Zeszłam na dół i zobaczyłam, że wszyscy siedzą na fotelach i kanapie. No prawie wszyscy...
- Skończyli! - uśmiechnęła się Amy
- No ... chyba nie wszyscy. A Onew?
Chłopcy i dziewczyna spojrzeli w stronę łazienki.
- Idź ktoś sprawdź co z nim..-powiedziałam
- Ej! Sama se idź! Myślisz, że kto NORMALNY by tam wszedł?  - parsknął Minho i oparł się o TaeMina.
- Wszystko na mojej głowie...
- Pff.. taka praca "opiekunki" ... - warknął do siebie Key.
Podeszłam pod drzwi i w tym momencie otworzyły się one i wyleciał zadowolony z siebie lider:
- Udało się! Znowu Onew czynił powinność!
Zaglądnęłam do łazienki. Nie było co prawda tak idealnie jak na górze, ale chłopak spisał się równie dobrze.
- Ehh...siadaj - pokręciłam głową.
Gdy już wreszcie usiedli, Amy powiedziała, że mają posprzątać swoje pokoje.
Nikt się nie sprzeciwił.
Po kolejnych kilku godzinach wreszcie w całym domu było czysto.
Niestety było wystarczająco późno i nie mogłyśmy (albo raczej nie miałyśmy jak) wrócić do hotelu.
Byłyśmy zmuszone zostać tutaj na noc.
Oczywiście kto jak kto, ale moja dongsaeng to miała zaciesz jak małe dziecko.
Ja już mniej się cieszyłam.
- To gdzie mamy spać?  - zapytała przyjaciółka . Kiepsko wychodziło jej udawanie, że jest jej to obojętne czy śpi w hotelu czy może w domu SHINee...
- Ja i Key przeniesiemy się do pokoju TaeMina i Jonghyuna. Macie nasz pokój cały dla siebie - uśmiechnął się Minho.
- Serio?! - dziewczyna już nie wytrzymała.
- No tak. Na kanapie raczej nie będziecie spać.. to by było nie miłe z naszej strony.
Minho zaprowadził nas do jego pokoju po czym wziął rzeczy ze swojego łóżka i udał się do pokoju JJonga i maknae.
Po dłuższej chwili Key zrobił to samo.
Gdy wreszcie zostałyśmy same Amy rzuciła na łóżko Minho i zaczęła się po nim tarzać:
-Moje! Moje! Moje! - piszczała podekscytowana.
- Uspokój się wariatko - zaśmiałam się i położyłam się na łóżku Key.
Zastanawiałam się co nas jutro czeka z tymi oszołomami?
W końcu... z nimi to wszystko jest możliwe.
Uśmiechnęłam się do siebie i spojrzałam na dongsaeng.
Już spała. Szybko, ale nie zdziwiło mnie to.
Zgasiłam lampkę i odwróciłam się na bok.
Zasnęłam równie szybko co przyjaciółka.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz