środa, 26 czerwca 2013

Rozdział 14

Po dwóch tygodniach Key wrócił do domu. Rozmawiał z JJongiem, ale nikt z nas nie wiedział jak przebiegła ta rozmowa. Mogliśmy się tylko domyślać, że nie było najgorzej.
- No chodź tu do mnie  -uśmiechnął się Key i wziął mnie do siebie na kolana.
Wszystko wróciło do normy. No, prawie wszystko.
- Nareszcie! - pisnęła Amy - Mówiłam? Mówiłam?! YuKey forever!
Parsknęłam śmiechem i rzuciłam w przyjaciółkę poduszką.
- A kiedy my zobaczymy MinAmy? - zapytał visual i spojrzał na Minho.
Chłopak uśmiechnął się, a Amy zmrużyła oczy.
- Nie wiem - powiedział raper - Może dziś, może jutro, a może za tydzień lub miesiąc.
- Co? Dlaczego? Jak to? Chyba nie bardzo rozumiem - mruknęłam.
- Hye Jae jeszcze nie dała mi odpowiedzi - wytłumaczył Minho - Tak szczerze... zaproponowałem jej to na naszej dwudniowej wycieczce.
- CO?! - zerwałam się - Dlaczego tylko ja nic o tym nie wiedziałam?!
- Bo była ważniejsza sprawa! Typu KeyYuKai -burknęła dziewczyna.
- Ty debilko!!! Dlaczego jeszcze z nim nie chodzisz?!  -zapytałam pokazując na zdziwionego rapera.
- No bo.... nie wierzę w to! Zbyt piękne aby prawdziwe!
- Popierdzieliło cię?! W takim razie... Kibum z nami koniec - powiedziałam bez zastanowienia.
- Co?! Jak to?! - zapytał oszołomiony visual.
- Bo to jest "zbyt piękne aby prawdziwe".
- Ej! Nie pozwalam ci z nim zerwać! - powiedziała przyjaciółka.
- Nie pozwalam ci z nim nie być! - odpowiedziałam jej.
Amy zamilkła i spiorunowała mnie wzrokiem.
- A więc? - odezwał się w końcu Minho i przytulił do siebie przyjaciółkę - Zostaniesz wreszcie moją dziewczyną czy nie?
- To... - Amy zamilkła i odwróciła głowę w stronę rapera po czym namiętnie go pocałowała.
-To znaczy "tak"?
-Nie. Pocałowałam cię bo mi się nudzi - parsknęła dziewczyna, a Minho wtulając się w nią zaczął ją całować.
- Chodźmy stąd - szepnęłam do Key - Nie chcę być świadkiem tego co oni będą tu robić.
Chłopak zaśmiał się po cichu i wyszliśmy z pokoju zamykając za sobą drzwi.
W salonie Onew, Jonghyun i TaeMin robili sobie jakieś zawody. Skierowałam się w stronę schodów, ale czyjaś ręka mnie zatrzymała. Odwróciłam głowę i napotkałam przenikliwe spojrzenie mojego chłopaka.
- Co jest? - zapytałam podejrzliwie.
-Może my też pójdziemy do pokoju?
-Kibum!
- No co? Tak tylko pytam - uśmiechnął się chłopak i przyciągnął mnie do siebie po czym objął i delikatnie pocałował.
- Dobra, dobra. Koniec tych czułości - mruknęłam i odrywając się zbiegłam na dół do salonu - W co gracie? -z apytałam Onew, siadając na kanapie.
-Aaa... już w nic. Teraz JJong gwałci TaeMina.
- Że jak? - spojrzałam w stronę, w którą pokazywał Onew.
Maknae leżał na brzuchu, a Dino pochylając się nad nim szeptał mu coś do ucha i poruszał się w dziwny sposób. TaeMin zrobił się cały czerwony i razem z Jonghyunem wybuchnęli głośnym śmiechem.
- Okej... nie wnikam - parsknęłam i odwróciłam od nich wzrok.
- A gdzie Amy i Minho?-zapytał lider.
- Na górze.
- Mrrr...
- Opanuj się  - uśmiechnęłam się i wzięłam laptopa do ręki.
Włączyłam sobie na nim jakiś film, ale go nie dokończyłam bo zasnęłam. Wstałam po 2 w nocy. Ogarnęłam się, że nie był to mój pokój. Leżałam na łóżku Key, a on spał w najlepsze przytulony do mnie.
Wyglądał tak słodko.
Chłopak ściskał mnie wystarczająco mocno tak żebym nie mogła się ruszać. Odwróciłam się na tyle ile pozwalało mi miejsce i zamknęłam oczy.
Rano obudził mnie brzdęk garnków. Wstałam i powlokłam się do kuchni.
TaeMin, Jonghyun i Onew siedzieli przy stole i o czymś rozmawiali. Amy stała w koszulce Minho a on ciskał się do niej, Key natomiast robił śniadanie.
Podrapałam się po głowie i usiadłam obok JJonga.
- Wstałaś. Ile można spać? - zapytała przyjaciółka odwracając się do Minho tyłem.
- Długo. Szczególnie w moim przypadku - parsknęłam.
- Unni...?
- Co?
- Wiesz jak Amy cię kocha?
- Czego chcesz?
- Pójdziemy dzisiaj gdzieś razem?
- Co? Gdzie? Co ty kombinujesz Amy?
- Na zakupy, do parku, do wesołego miasteczka.
- Po kiego?
- Bo dawno nigdzie razem nie wychodziłyśmy. Unni proooooszę! - Hye Jae zrobiła swoje aegyo.
Tego oprzeć się nie mogłam.
- Zgoda. Niech ci będzie - westchnęłam.
- Taaak! Unni kocham cię!
- Wiem, wiem...
Key podał wreszcie posiłek i pozostali usiedli do stołu.
- Możemy iść z wami? - zapytał TaeMin
- Nie-e - pokręciła głową przyjaciółka - To ma być BABSKI wypad.
- Co wy będziecie na tym BABSKIM wypadzie robić? - zapytał Minho.
- Pierwsze co to pójdziemy na męski striptiz - kiwnęła głową Amy.
Raper spiorunował ją wzrokiem.
- Nie pozwalam!
- Ja też nie! - oburzył się Key.
Wybuchnęłyśmy z przyjaciółką śmiechem i przybiłyśmy sobie piątki.
Amy wstała, a Minho podszedł do niej i przerzucił ją sobie przez ramię.
- Jak chcesz męski striptiz to idziemy na górę - parsknął i pobiegł do pokoju.
- Unni! - pisnęła na koniec przyjaciółka po czym usłyszeliśmy trzask drzwi.
- Uuu.... będzie głośno - uśmiechnął się TaeMin i poszedł do salonu, a Onew poczłapał za nim.
- Ej! A kto posprząta? - oburzył się Dino/
- TY. Ja zrobiłem śniadanie, a ty jako ostatni posprzątasz - rzekł Key i wziął mnie na ręce.
- A ty co masz zamiar teraz zrobić? - zapytałam patrząc chłopakowi prosto w oczy.
- Hmm... jeszcze nie wiem, ale.. - chłopak pochylił się i już miał mnie pocałować kiedy nagle usłyszeliśmy jak po schodach ktoś zbiegał.
- Unni!!! - zawyła Amy - Telefon do ciebie!
Key wypuścił mnie ze swoich objęć, a ja wzięłam komórkę do ręki i spojrzałam na dziewczynę.
Była cała mokra.
- Co wy tam robicie? - zapytałam, ale szczerze powiedziawszy nie chciałam znać odpowiedzi.
- Bawimy się - rzuciła szybko i pobiegła na górę.
Odebrałam to dwuznacznie.
Odebrałam w końcu telefon.
- Halo? - zapytałam, a Key objął mnie w pasie.
-Cześć Yumiko.
- J-Jongin...? Co u ciebie? - zapytałam pośpiesznie, a obejmujący mnie visual przyglądał mi się uważnie.
-Wszystko w porządku, a u ciebie?
-U mnie? Jest ok..
-Jak tam się układa z Kibumem?
-D-dobrze.. Czy coś się stało?
-Nie. Po prostu...
-Hm?
-Chciałem usłyszeć twój głos. Tęsknię za tobą.
Zamilkłam i gapiłam się w podłogę.
- Masz może ochotę się spotkać? - zapytał w końcu Kai.
- Nie wiem czy to dobry pomysł...
- Jeśli potrzebujesz jeszcze czasu to okej. Rozumiem.
- Ehh... *chwila ciszy* . Zgoda - odpowiedziałam w końcu.
- Naprawdę? Bardzo się cieszę. Kiedy masz czas?
- Dzisiaj na pewno nie. Może jutro?
- Świetnie. Gdzie i o której?
- Pasuje ci jutro o 16:00?
- Jasne. Nie ma problemu.
- Do zobaczenia.
- Do zobaczenia - Kai rozłączył się.
- Czego chciał? - zapytał poddenerwowany Key.
- Spotkać się...
- I ty się oczywiście musiałaś zgodzić.
- Wiesz, że...
- Nie chcę żebyś się z nim spotykała.
- Co?
- Nie chcę cię stracić. Zależy mi na nas i nie chcę żeby Jongin to zniszczył.
- Jongin to przyjaciel. Chyba mam prawo się z nim przyjaźnić?
- Jasne, ale... naprawdę mam co do tego złe przeczucia.
- O nic się nie martw - powiedziałam i cmoknęłam Key  -Ja i on to przeszłość, a dla mnie liczy się tylko teraz to co jest między nami, Kibum.
- Ufam ci.
- Wiem - uśmiechnęłam się i jeszcze raz pocałowałam chłopaka - Idę po Amy.
- Ach, te baby - parsknął visual.
Pobiegłam na górę i zapukałam do pokoju, w którym byli Ami i Minho. Otworzyłam drzwi i poczułam jak coś spada mi na głowę.
Ciuchy.
Zdjęłam z głowy bluzkę i jakieś szorty po czym spojrzałam na łóżko Hye Jae.
Coś z niego runęło na ziemię.
Byli to zawinięci w kołdrę Minho i Amy. Gdy kołdra się odwinęła zobaczyłam leżącą przyjaciółkę zwijającą się ze śmiechu, a na niej siedzącego rapera, który ją łaskotał.
To wyglądało dziwnie. Szczególnie, że on był w SAMYCH bokserkach, a ona w jego koszulce.
- EHEM - odchrząknęłam, a tamta dwójka spojrzała na mnie.
- To nie tak! - zawyła dziewczyna, a chłopak natychmiast z niej zszedł.
- Ja nic nie mówię - burknęłam - Amy ty ubieraj się, a ty Minho masz tu posprzątać. I to migiem - dodałam.
- Taak jest! - chłopak stanął na baczność.
- Daj mi... chwilę  -przyjaciółka podrapała się po głowie.
-15-20 minut i masz być gotowa - powiedziałam i wyszłam z pokoju.
Dopiero po chwili zrozumiałam, że sama jestem nieogarnięta. Nie chciałam wracać tam gdzie była tamta dwójka.
Poszłam do pokoju Key i otworzyłam jego szafę.
Przed oczami miałam jakiś wielokolorowy obraz.
- No, no. Prawie jak w galerii na wystawach - mruknęłam do siebie i wyciągnęłam jakąś bluzkę i koszulę po czym je założyłam.
Jest gites.
Gorzej z dołem.
Z tego co pamiętam Tae miał jakieś legginsy.
Poszłam do jego pokoju i znalazłam je bez trudu. Leżały na łóżku JJonga. Sprawdziłam czy nie są brudne czy coś. Było ok.
Założyłam je i zeszłam na dół żeby przeglądać się w lusterku.
Wyglądałam całkiem, całkiem.
- Mmm... ale żeś się wystroiła - zamruczał Key - Wiesz, że mam podobną koszulę?
Stłumiłam w sobie śmiech.
- Doprawdy? - zapytałam uśmiechając się. Czy on jest naprawdę na tyle głupi żeby nie skapnąć się, że to JEGO koszula?
- Naprawdę. Chyba, że się mylę.
- Nie wiem. Nie grzebałam w twojej szafie.
- Gotowa! - krzyknęła Amy, która znalazła się tuż obok mnie.
- To jak? Idziemy?
- No ba!
Założyłam trampki, a Amy adidasy.
- Bawcie się dobrze - powiedział Key i pocałował mnie.
- Dajże spokój! - syknęła dziewczyna i pociągnęła mnie za rękę wyprowadzając mnie z domu - Jeszcze się sobą nacieszycie.
- Na bank - uśmiechnęłam się łapiąc przyjaciółkę pod rękę i poszłyśmy się szlajać.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz