środa, 26 czerwca 2013

Rozdział 4

- To gdzie możemy się "zadomowić"? - zapytałam beznamiętnie 
- Mamy dodatkowy pokój, ale... nie jest w najlepszym stanie - powiedział JJong i podrapał się po głowie.
- Obejdzie się! - zawołała Amy - Gdzie on jest?
- Naprzeciw pokoju Onew - wyjaśnił TaeMin.
Amy wystrzeliła do góry jak błyskawica, a po chwili zawołała mnie.
- Nie jest tak źle  -powiedziała - Trochę się posprząta i będzie dobrze.
Co racja to racja.
Nie było najgorzej, ale nie było też najlepiej.
W godzinę uporałyśmy się z bałaganem i rozpakowałyśmy się.
Zeszłyśmy z Amy na dół i zobaczyłyśmy, że w salonie rozłożona jest kolorowa plansza.
- Twister! - krzyknęła Amy i pobiegła w tamtą stronę - Ja chcę kręcić!
- Niech ci będzie..  - uśmiechnął się Minho - Yumi, grasz z nami?
- Nie, dzięki. Pójdę poczytać. Bawcie się dobrze - powiedziałam i skierowałam się do pokoju.
- Na pewno będziemy! - krzyknął za mną Onew.
Usiadłam na łóżku i wzięłam książkę "Wyznania Gejszy".
Co chwilę słyszałam śmiechy i krzyki. Chyba tam na dole było wesoło. Nagle ktoś zapukał do mnie do pokoju.
Był to Key.
- Fajnie się bawicie? - zapytałam kiedy zamykał za sobą drzwi.
- Ich się pytaj - parsknął.
- Czego byś chciał? - zadałam kolejne pytanie i odłożyłam książkę.
- Niczego. Tak o przyszedłem. Nie mogę?
- Przecież nic nie mówię..
Przez chwilę zapanowała cisza.
- Czego się nic nie odzywasz? Wstydzisz się mnie? - zaśmiał się Key.
- Nikogo się nie wstydzę.. - burknęłam i rzuciłam chłopaka poduszką.
- Skoro tak no to.... teraz chwila prawdy - powiedział ze złowrogim uśmieszkiem na ustach.
Odsunęłam się od niego bo zaczynałam się bać. Key nie dał tak łatwo. Przytrzymał mnie za ręce i nachylił się nade mną.
Był blisko.
Stanowczo za blisko.
- Który z nas ci się podoba? - zapytał w końcu.
- Co? Dlaczego myślisz, że któryś z was mi się podoba?
- Po prostu tak przeczuwam. A więc?
- Żaden.
- Jasne. Kłam tak jak Hye Jae to zajdziesz naprawdę daleko. Nie ma co.
- Tyle, że ja mówię prawdę.
- Oczywiście.. - powiedział chłopak i przybliżył się jeszcze bliżej. Na tyle blisko, że stykaliśmy się nosami.
I właśnie w tym nieodpowiednim momencie wszedł Onew.
- Key, Jonghyun się pyta czy-
Spojrzałam na niego z zakłopotaniem.
- O Boże! Dlaczego ja nic nie wiem?!
- Cz-czego nie wiesz? - zapytałam cicho.
-Dlaczego nie wiem, że jesteście razem?!
- CO?! - po tych słowach zrozumiałam, że ja i Key jesteśmy niebezpiecznie blisko siebie. Szybko odsunęłam się od niego. - Nie jesteśmy razem głąbie!
- Jak to nie? Przecież widziałem!
- Co widziałeś? Nic nie widziałeś!
- Ta bliskość... nie może być o tak sobie!
- To jest jego wina!  -pokazałam na Key, który zwijał się ze śmiechu - To ON przekroczył barierę!
- Ale nie widziałem żebyś była sprzeciw.
I tu zamilkłam.
Spojrzałam wilkiem na Onew.
- Lepiej żeby nikt się o tym nie dowiedział - warknęłam - Po pierwsze NIE JESTEM Z NIM, a po drugie rozpuść tylko taką plotkę to wydłubię ci oczy i wsadzę ci je tam gdzie słońce nie dochodzi! Zrozumiano?!
Lider pośpiesznie pokiwał głową i zbiegł do salonu.
Spoglądnęłam na tarzającego się ze śmiechu Key.
- A ty czego cieszysz japę?!
- Hahahaha! Już rozumiem! - wysapał.
- Co rozumiesz?
- Osobą która ci się podoba jestem ja!
- CO ?! CHYBA CIĘ JUŻ CAŁKIEM POGIĘŁO! - wrzasnęłam - Po czym niby to wnioskujesz?
- Po twoim zachowaniu. Hahahahaha!
- NIGDY W ŻYCIU! NIE JESTEŚ W MOIM TYPIE!
- Tak, tak. Wmawiaj to sobie.
- WYPCHAJ SIĘ!!! - krzyknęłam i trzasnęłam drzwiami.
Ostatecznie zamknęłam się w łazience.
Głupi Onew ma wyczucie czasu. Nie ma co..
A Key? Co on sobie myśli? Że JA się w nim zakochałam? Akurat. Marzyciel.
Amy, Jonhyun i TaeMin co jakiś czas pukali do łazienki, ale nikomu nie otwierałam.
Dopiero po kilku godzinach z niej wyszłam i skierowałam się do mojego i Hye Jae pokoju.
Spojrzałam na łóżko.
Gdy zostawiałam książkę była otwarta, a teraz leżała zamknięta.
Podeszłam i wzięłam ją do ręki.
Między kartkami był jakiś liścik. Wyciągnęłam go, a na nim jedno słowo: "Zakochana !♥".
Zgniotłam karteczkę i rzuciłam książką obok drzwi.
Prawie trafiłabym w Amy, która właśnie wchodziła do pokoju.
- A tobie co? - zapytała.
- Nic - warknęłam i walnęłam się na łóżko
-Ej no. Rozumiem, że z Key może się nie układać, ale-
- JAK TO UKŁADAĆ?! CO TY PIEPRZYSZ?!
- No przecież jesteście razem, nie?
- NIE!
- No, ale... Onew was widział i potem Key mówił, że on ci się podoba i jeszcze-
- Milcz! Nie jestem z Key. I nie będę!
- Czemu nie? Przecież to bardzo fajny i przystojny chłopak - zarumieniła się przyjaciółka.
- Jak jest taki zajebisty to se go weź. Ja podziękuję.
- Chyba nie! Ja mam Minho! Co prawda nie do końca, ale już nie długo na pewno! Mówię ci.. zanim ja zacznę chodzić z Minho to ty i Key już od dawien będziecie szczęśliwą parą.
- A weźcie wszyscy dajcie mi spokój z tym Key!! Nie jestem i nie będę z nim i koniec! - krzyknęłam i wyszłam z pokoju.
- Gdzie idziesz?! - usłyszałam jeszcze krzyk dongsaeng.
- WYCHODZĘ! I NIE WIEM KIEDY WRÓCĘ! - odkrzyknęłam i wyszłam z domu trzaskając drzwiami.

1 komentarz:

  1. Ja pierdole . Hahahahahahahahahahahahahahahahahahahaaha Key i ty. O boziu umieram ze śmiechu.
    Bardzo fajnie piszesz :333

    OdpowiedzUsuń