Chodziłyśmy z Amy wszędzie gdzie to było tylko możliwe.
Wieczorem znalazłyśmy się w wesołym miasteczku.
- To gdzie idziemy najpierw? - zapytałam patrząc na przyjaciółkę.
- Zaczniemy od rzutu piłeczkami a skończymy na Break Dance.. - rzekła podekscytowana.
- Chcesz oblecieć CAŁE to miasteczko dookoła?
- No ba!
- Jesteś niemożliwa...
- No bo to ja! - wyszczerzyła się dziewczyna - No chodź - dodała łapiąc mnie za rękę i ciągnąc na pierwszą atrakcję.
Na początek poszłyśmy na rzut piłeczkami. Amy wygrała białego
misia, a ja nagrodę pocieszenia - breloczek do kluczy. Potem poszłyśmy na
kolejkę w stylu "London Eye", kolejkę górską, młot i wiele podobnych.
Ostatecznie na końcu znalazłyśmy się na straganach z jedzeniem i
pamiątkami.
Usiadłyśmy na ławce pod parasolem. Hye Jae poszła po jakieś przystawki i po coś do picia. Po kilku minutach wróciła.
- Szybka jesteś - powiedziałam biorąc od niej posiłek.
- Widzisz. Mój urok osobisty podziałał na pewnych dwóch gentelmenów - uśmiechnęła się Amy i chwyciła szklankę ze swoim sokiem.
- Mhm. Ciekawe kto cię przepuścił?
- Ktoś przystojny. Chyba z EXO? Nie ogarniam żadnego z nich oprócz Jongina. Wiesz, ja tam się nimi nie interesuję, ale coś tam wiem bo ty ich
słuchasz i tak dalej.
- Spoko - powiedziałam i poczułam jak ktoś zakrywa mi rękoma oczy - Ej!
Ten ktoś zsunął swoje ręce i położył mi je na ramionach. Odwróciłam głowę żeby móc zobaczyć kto to.
- Junmeyon? Chanyeol?
- No hej - uśmiechnął się Suho - Możemy się dosiąść?
Spojrzałam na Amy, a ta tylko kiwnęła głową.
- Jasne - rzekłam i przesunęłam się kawałek - Tak w ogóle to jest moja dongseng Kim Hye Jae , Amy.
- My się już chyba tak jakby znamy... - mruknęła dziewczyna.
- Chyba tak - uśmiechnął się Chanyeol - Nie podziękowałaś nam nawet..
- Dziękuję, żeście mnie przepuścili w kolejce!
- A więc Amy, twój urok osobisty powiadasz? - parsknęłam.
-Stul dziób unni.
Wybuchnęliśmy śmiechem, a dziewczyna spiorunowała nas wzrokiem.
Siedzieliśmy tak kilka dobrych godzin. Dużo się śmialiśmy i żartowaliśmy.
- Przyszliście tu sami? - zapytała przyjaciółka przerzucając wzrok z Chanyeola na Junmyeona i odwrotnie.
- Tak jakby. Odłączyliśmy się od reszty - wytłumaczył Chanyeol.
- To znaczy, że Jongin też tu jest?
- Mhm - lider pokiwał głową i zerknął na mnie.
Zrobiłam grymas.
- A czemu pytasz? - zapytał po chwili Chanyeol.
- Aaa... ciekawość - mruknęła Amy.
-W iecie co... my będziemy się zbierać. Zanim się pokapują, że nas nie ma. No chyba, że już to zrobili.
- Spoko. Chwila moment.. to oni nie wiedzą, że was z nimi nie ma? - zapytałam.
- Znaczy się.. nie wiedzieli. Może się już skapnęli w co wątpię.
Będzie lepiej jak dalej będą myśleć, że jesteśmy z nimi - wykrzywił się
Channie.
- Dobra... nie wnikam - parsknęłam i razem z Amy pożegnałyśmy się z chłopakami.
Po kilkunastu minutach wyszłyśmy z miasteczka.
Przy wyjściu dostałyśmy od clowna po balonie w kształcie serc.
- To nie fair. Ty dostałaś różowego - naburmuszyła się Amy.
- Ty za to masz misia, a ja jakiś brelok z napisem.
- Ciesz się, że w ogóle coś masz.
- I ty też się ciesz - parsknęłam.
- A właśnie! Przypomniałam sobie co się chciałam zapytać!
- Co?
- Skąd masz tą koszulę? Bo ona na 100% nie jest twoja.
- Taak. Nie chciałam wracać do pokoju w którym ty i Minho COŚ robiliści.. NIE CHCĘ NAWET WIEDZIEĆ CO.
- Pff..
- Więc wygrzebałam coś z szafy Kibuma.
- Nie ogarnął się?
- Coś ty! Powiedział tylko, że on ma podobną koszulę.
- Co za idiota! Jak można się nie skapnąć, że ktoś mu podbiera rzeczy?
- Wiesz... Tae robi to praktycznie codziennie.
- Fakt.
Razem z Amy poszfędałyśmy się jeszcze po mieście i dopiero po 4 nad
ranem wróciłyśmy do domu. Wślizgnęłyśmy się jak najciszej mogłyśmy i
podreptałyśmy szybko do naszego pokoju.
Stanęłyśmy w progu.
Nasze łóżka były złączone.
Spojrzałyśmy z Amy po sobie.
Na tym jednym wielkim łożu spał Minho.
- Czyli to jest teraz WASZ pokój? - zapytałam szeptem przyjaciółkę.
- Co za debil! - mruknęła dziewczyna.
- To gdzie ja mam spać?
- Idź do pokoju Jinkiego albo Kibuma. Jutro z nim pogadamy.
- Zwariowałaś?! Nigdy nie pójdę do Jinkiego. Jeszcze mnie zgwałci albo coś gorszego wymyśli...
- To do Kibuma.
- Chyba jednak zejdę na dół i prześpię się na kanapie.
- Daj spokój! - warknęła przyjaciółka i wepchnęła mnie do pokoju
visuala - Dobranoc! - dodała lekko trzaskając drzwiami, ale na tyle mocno,
że Key otworzył lekko oczy i mruknął coś przez sen.
Spojrzałam na niego, a potem na koszulę leżącą na łóżku rapera.
Wzięłam ją do ręki i szybko się w nią przebrałam. Była trochę za duża, ale do spania była ok.
Uprzątnęłam kilka rzeczy z łóżka Minho i usiadłam na nim.
- A nie położysz się obok mnie? - mruknął słodko Key.
- Śpisz? To śpij. Ja się ułożę tutaj. Sama. Wygodnie - powiedziałam poklepując poduszkę.
- No weeeeź... chodź do mnie.
- Śpij.
Chłopak schował głowęw poduszkę i zaszlochał.
- Co ci jest? - zapytałam i zbliżyłam się.
I to był mój błąd.
Key szybkim ruchem złapał mnie za rękę i wciągnął do łóżka po czym mocno mnie przytulił.
- Puszczaj! - syknęłam.
- Nie chcę.
- Uduszę się zaraz!
Visual trochę rozluźnił ucisk.
- Wyglądasz tak bosssko w tej koszuli - mruknął i przesunął swoją rękę wzdłuż mojej nogi.
- Pff... chciałbyś - parsknęłam i zdjęłam jego rękę z mojego uda.
- Nie wierzysz mi?
- Ależ oczywiście. Że nie.
- Ej!
Zaśmiałam się i pogładziłam chłopaka po policzku.
Visual nachylił się nade mną i wplótł swoje palce w moje włosy.
Spojrzałam mu głęboko w oczy i przygryzłam dolną wargę. Key wpił się w
moje usta i przytrzymał pocałunek tak długo dopóki nam obydwu nie
zabrakło oddechu. Odrywając się, objęłam go, a on zaczął mnie całowaćpo
szyji, schodząc coraz niżej.
Obojczyki.
Dekold.
Brzuch.
Tutaj się zatrzymał.
Położył na nim głowę i przytulił się do mnie.
Uśmiechnęłam się do siebie i pogładziłam go po włosach.
- Kocham cię Yumiko - szepnął visual i pocałował mnie w brzuch.
- Ja ciebie też Kibum - rzekłam cicho i zamknęłam oczy.
Obudziłam się około 12. Zerknęłam na chłopaka, który wciąż spał.
Zdjęłam jego głowę i ręce z mojego brzucha i wyszłam z pokoju. Poszłam
do łazienki i wzięłam prysznic.
Po kilkunastu minutach usłyszałam dobijanie się do drzwi.
- Unni! Streszczaj się! - wyła Amy - Ja też muszę z niej skorzystać!
- To idź na dół - odpowiedziałam.
-Ale... tam jest Jonghyun, TaeMin i Jinki!!
Że niby oni razem? Chyba się przesłyszałam. Co za zboczeńce..
Onew i JJong rozumiem, ale żeby jeszcze TaeMin?
- Ehh... - zakręciłam wodę i owinęłam się ręcznikiem po czym wyszłam z łazienki.
- Dziękuję unni! - uśmiechnęła się przyjaciółka przytulając mnie i weszła do łazienki.
Poszłam do mojego pokoju i zastałam tam siedzącego na łóżku Minho.
- Uuu... - zawył - Już się odwracam. Bo nie tylko Hye Jae, ale jeszcze Kibum mnie zabije.
- Haha - otworzyłam szafę i przeglądnęłam jej zawartość - Gadaj coś ty zrobił z moim i Amy pokojem.
- Aaa... małe przemeblowanie. Chcę być Amy jak najbliżej. Nawet w nocykiedy ja i ona ro-
- ZAMILCZ! Nie chcę znać szczegółów z waszego życia
erotycznego - warknęłam i wyciągnęłam z szafy sukienkę po czym udałam się
do pokoju Onew.
Nie było go tam, więc szybko się ubrałam.
- Mmm... ładnie ci w tej sukience - usłyszałam głos lidera - Szkoda, że zjawiłem się tak późno i nie zobaczyłem co kryjesz pod nią.
- JINKI!!! - syknęłam i zeszłam na dół.
Poszłam do kuchni i zrobiłam sobie śniadanie. Zjadając je dostałam sms'a.
"Od: Dinozaur
A mi też zrobisz coś dobrego?"
Odchyliłam głowę do tyłu.i napotkałam zadowolony wzrok Dino.
- Sam sobie zrób 'coś dobrego' - powiedziałam i wstałam od stołu zabierając telefon.
Walnęłam się na kanapę i włączyłam sobie B.A.P - "No Mercy" i założyłam słuchawki.
Minęły z 2-3 godziny i zdjęłam słuchawki odkładając telefon na ławę.
Spojrzałam na zegarek - 15:30.
Szybko zerwałam się na nogi i pobiegłam do łazienki. To co miałam
na głowie to był jakiś koszmar! Nie miałam czasu żeby cokolewiek zrobić z
tym sianem na głowie więc tylko związałam je w wysokiego kitka i
poprawiłam grzywkę.
- Już wychodzisz? - zapytał Key z grymasem.
- Tak. Inaczej się spóźnię.
- Czuję się zdradzany...
- Kibum! - skarciłam go - To tylko PRZYJACIELSKI spacer po parku. Ja się
nie czepiam jak ty całymi godzinami wisisz na telefonie rozmawiając z IU
albo kimś takim...
- Czyżbyś była zazdrosna?
- Nie. Bo ja cię o nic nie podejrzewam bo ci ufam - rzuciłam szybko.
- O której wrócisz? - zapytał podpierając się o ścianę.
- Nie wiem. Nie czekaj na mnie - uśmiechnęłam się zakładając baleriny.
Chłopak podszedł do mnie i objął mnie w pasie czule całując.
- Do zobaczenia - powiedział.
- Paa - szepnęłam i wyszłam z domu.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz