środa, 26 czerwca 2013

Rozdział 7

Do domu wróciłam ok. 3 w nocy. Weszłam po cichu byle nikogo nie obudzić.
Zobaczyłam, że w salonie włączony jest telewizor, a na kanapie śpi Minho i przytulona do niego Amy. Uśmiechnęłam się do siebie i przykrywając kocem tą parkę wyłączyłam telewizor.
Szybko podreptałam na górę i cicho wślizgnęłam się do pokoju. Usiadłam na łóżku i ściągnęłam te przeklęte koturny.
- Uff... - odsapnęłam z ulgą - Nareszcie.
Położyłam buty obok łóżka i zaczęłam rozpinać sukienkę. Przerwałam bo poczułam, że nie jestem sama w pokoju. Zapaliłam lampkę nocną. Na łóżku Amy ktoś siedział.
Key.
Czy on zawsze musi mieć ostatnie słowo? Nawet o 3 nad ranem? Co za nieznośny człowiek.
-Kibum? Czy ciebie już całkiem porąbało? - zapytałam.
- Prędzej ciebie. Jest 3 w nocy.
- Nic ci do tego - burknęłam.
-I  jak tu z tobą normalnie porozmawiać? Ehh...
- Co? W jakim sensie "normalnie"?
- Ja... ja chciałem cię przeprosić - zaczął.
Spojrzałam na niego jakby był chory umysłowo. Po prostu byłam w mega szoku.
- Naprawdę przeprosić i... to co mówiłem, że jesteś wredna i tak dalej to wszystko było kłamstwem. Ja... nie wiem dlaczego.. poniosło mnie. Nie wróciłaś na noc do domu i tak strasznie się martwiłem i tak wyszło, że...
Czy to ten sam Key?
Niemożliwe.
Albo ktoś go podmienił, albo zrobił pranie mózgu.
Jej. Jeżeli jednak to ten sam Szorstki Key to okazuje skruchę i jakieś uczucia.
- Po prostu przepraszam - powiedział wstając z łóżka przyjaciółki i skierował się w stronę drzwi.
- Kibum..
- Hm?
- Ja też przepraszam. Masz rację często daję się ponieść emocjom, ale tak już jestem.
- Rozumiem i.... Yumi?
- Tak?
-Chcę żebyś jeszcze o czymś wiedziała.
Spojrzałam na niego pytająco.
- To nie tak, że cię nie lubię czy coś. Naprawdę cię lubię albo raczej....nawet mi na tobie zależy.
Zamurowało mnie. Nie wiedziałam co powiedzieć. Otworzyłam usta i po chwili je zamknęłam.
To nie może być ten sam Key.
Po prostu nie może.
- Nie mo... nie chciałem już dłużej w sobie tego trzymać, ale mam nadzieję, że zrozumiesz bo moje uczucia są naprawdę szczere - chłopak odwrócił się do mnie tyłem i złapał za klamkę.
W jednej sekundzie znalazłam się tuż za nim i mocno go do siebie przytuliłam.
Nie kontrolowałam swojego ciała. Nie wiedziałam co się ze mną dzieje.
Po kilku sekundach wreszcie się jakoś opanowałam i puściłam Key po czym cofnęłam się o krok do tyłu.
- Przepraszam.. - wybąkałam - Nie panowałam nad tym i-
Chłopak zbliżył się i położył mi palec na ustach. Podniosłam wzrok żeby móc spojrzeć mu w oczy. Key patrzył na mnie tak ciepło jak jeszcze nigdy dotąd. Spuściłam głowę, żeby nie widział jak się rozklejam. Jednak on to czuł. Chwycił moją twarz w swoje dłonie i zbliżył się. Był tak blisko, że nasze usta delikatnie się stykały. Przygryzłam wargę i znów spojrzałam mu prosto w oczy. Key nie wytrzymał i wpił się w moje usta. Jego pocałunek był czuły i delikatny. Nie powstrzymałam się i odpowiedziałam mu na niego. Przez dłuższą chwilę staliśmy przytuleni tak do siebie. Gdy wreszcie oderwałam się od chłopaka przetarłam zamglone oczy.
- Kocham cię - usłyszałam jego szept w moim uchu.
Uśmiechnęłam się do siebie i mocno go przytuliłam. Nie wiedziałam, że takie słowa od NIEGO mogą mnie tak bardzo uszczęśliwić.
Ale.. nie zapominajmy o Jonginie. On od samego początku się mną opiekował. Miałam co do niego wyrzuty sumienia.
Odsunęłam się od Key i uśmiechnęłam do niego smutno. Chłopak przyjrzał mi się uważnie i pokręcił głową.
- Rozumiem -powiedział i cmoknął mnie w czoło - Dobranoc - dodał i wyszedł z pokoju.
Zanim jednak to zrobił zauważyłam na jego twarzy smutek i zrezygnowanie.
- Kim Yumiko, jesteś skończoną idiotką - skarciłam się na głos i położyłam na łóżku.
Tak się postarał.. niby coś do niego czuję, ale jest jeszcze... Kai.
-Ehh... cholerne sumienie! - warknęłam i nakryłam się kołdrą po sam czubek nosa.
Nie zasnęłam.
Za dużo emocji. Za dużo myśli krążyło mi po głowie.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz