Rano między mną a Key nic się nie działo.
Nawet na siebie nie spojrzeliśmy.
Dopiero późnym popołudniem chłopak poprosił mnie o rozmowę.
- Yumiko, chciałbym wiedzieć czy... czy między nami coś jest?
Spojrzałam na niego zakłopotana.
- Ja... nie to żebym coś do ciebie miała czy coś w tym
stylu - zaczęłam. Cały czas mnie dręczyła sprawa z Kaiem . -Kibum, lubię
cię. Bardzo. Ale... ja..
-Hej, Yumi! - usłyszałam głos Onew - Nie powiedziałaś nam jeszcze jak było na randce z Panem Idealnym.
- Właśnie! - Amy podeszła do mnie i zaciągnęła mnie do salonu przerywając tym moją konwersację z Key.
Odwróciłam głowę i napotkałam jego smutne spojrzenie.
- Przepraszam.. - wyszeptałam i pokręciłam głową.
Chłopak spuścił wzrok i usiadł przy stole w kuchni ukrywając twarz w dłoniach.
Poczułam jak ktoś mnie rzuca na kanapę, a po chwili siada mi na kolanach.
Osobą która mnie pchnęła była oczywiście moja kochana przyjaciółka Amy, natomiast ten który siedział na kolanach to
Onew.
- Złaź ze mnie! - zaśmiałam się.
- O nie! Będę tak siedział za to, że wczoraj jak uciekłaś do swojego chłopaka to pozbawiłaś mnie wygodnej pozycji!
- Jongin nie jest moim chłopakiem.
- A po drugie chcę se tu siedzieć i koniec - dodał chłopak.
- Zgoda już, zgoda - uśmiechnęłam się - Tylko się nie wierć bo cię zrzucę, jasne?
- Jak słońce!
- A więc? Jak było? - zapytał zniecierpliwiony JJong.
Rozczochrałam czuprynę chłopaka i zaczęłam opowiadać.
Zanim dobiegłam do końca historii zdążyła zapaść chyba z setka pytań.
- Jeeej! Jaki on jest cudowny. Romantyczna wycieczka za miasto. To takie słodkie! - uśmiechnęła się Hye Jae.
- Hymph - Minho skrzyżował ręce na piersiach i odwrócił się do przyjaciółki tyłem.
Ta spojrzała na niego zdziwiona, a po chwili namysłu walnęła się w czoło i przytuliła rapera.
- Ale i tak zawsze TY będziesz moim najcudowniejszym numerem jeden!
- Zawsze i tylko twoim? - ni to zapytał, ni to powiedział chłopak z nutką wątpliwości.
- Skoro tak baaaardzo nalegasz..
- Pff! - Minho zaciągnął Amy do siebie na kolana i zaczął ją łaskotać - To nie było pytanie tylko stwierdzenie! -zaśmiał się.
- Ale co? To znaczy, że ty i Jongin jesteście razem? - zapytał TaeMin odrywając wzrok od "zakochanych".
- Co? Nie! Nic z tych rzeczy - odpowiedziałam szybko, a reszta wbiła we mnie podejrzliwe spojrzenia
- Doprawdy? Jakoś nie wierzę - rzekła Amy.
- Ja też nie - pokręcił głową Onew.
- Poważnie! Ja i Jongin się tylko przyjaźnimy!
- Skoro tak to ja ci mogę uwierzyć tylko pod jednym warunkiem - uśmiechnęła się przyjaciółka.
- Co? Pod jakim?
Amy zerknęła w stronę kuchni i zwróciła się do mnie.
- Dobrz... jeżeli Jongin nie jest twoim chłopakiem to widocznie darzysz tym uczuciem kogoś innego, czyż nie?
Zatkało mnie. Jako moja przyjaciółka znała mnie na wylot, a to był niezły cios.
- To nie tak...
- A jednak! Kto to jest? !- zniecierpliwili się Onew i Jonghyun.
- No właśnie Yumiko, kogo darzysz tak wyjątkowym uczuciem jeżeli nie Jongina? - zapytał Key, który stał pochylony nade mną.
- No powiedz nam! - uśmiechnął się Minho.
Byłam w potrzasku.
Pamiętaj, odegrasz się na Amy, a jeżeli ci się nie uda to zabijesz ją gołymi rękoma.
Wszyscy chcieli wiedzieć w kim rzekomo jestem zakochana.
Zanim zdążyłam cokolwiek powiedzieć ktoś zadzwonił do drzwi.
- Otworzę! - powiedziałam pośpiesznie i zanim ktokolwiek zdążył zaprotestować stałam już przed domem zamykając za sobą drzwi.
Gdy odwróciłam wzrok ujrzałam Kai'a.
Świetnie. Jeszcze tylko jego tutaj brakowało.
Spojrzałam na niego i odgarnęłam włosy z czoła.
-Cześć Yumiko - uśmiechnął się promiennie. Wyglądał tak słodko i niewinnie.
- Cześć Jongin - powiedziałam bez wyrazu - Czego chcesz?
- Porozmawiać.
On też? Za dużo tych "rozmów" jak na jeden dzień.
- O czym?
- Proszę - chłopak podał mi bukiet kwiatów. Czyżby szykowała się POWAŻNA rozmowa? - Chciałbym porozmawiać o nas.
Nie no. Najpierw Key, a teraz Kai.
Dlaczego to Amy nie może mieć takich problemów jak ja?!
- Właśnie zdałem sobie sprawę, że... jestem gotów.
- Gotów na co?
- Yumiko, chcę zacząć być z tobą, ale tak na poważnie.
Złapałam się na głowę i pokręciłam nią.
- Ty mówisz serio? -zapytałam po kilku minutach nędznej ciszy.
Chłopak tylko skinął głową.
- Zrozumiem jeżeli nie będziesz chciała..
- Jongin, potrzebuję trochę czasu.
- Oczywiście. Dostaniesz go tyle ile potrzebujesz. Poczekam ile będzie trzeba.
- Dziękuję. Przepraszam, ale pójdę się położyć.
- Jasne. Do zobaczenia - powiedział z delikatnym uśmiechem i objął mnie na pożegnanie.
Weszłam do domu i poszłam wstawić kwiaty do wazonu.
- Jakie piękne! Co prawda nie jest to lotos, który tak bardzo
kochasz, ale lepsze to niż nic - trajkotała Amy - Wiesz co? To się tak
zaczyna: najpierw kwiaty i upominki, potem coraz większe i droższe
prezenty. On chce cię przekupić i zaciągnąć do łóżka, a potem.... potem
pewnie pójdzie do innej.
- AMY!!!
- No co? Dużo o tym czytałam.
- Ehh.. nigdy nie dasz za wygraną?
- Nie. Zrobię wszystko żebyś nie była z tym "chodzącym ideałem".
- Dlaczego? To nie twoja sprawa z kim się spotykam.
- Jesteś moją unni, a jesteś głupsza ode mnie.
- O co ci chodzi?
- O nic. A spróbuj tylko-
-"Tylko" co?
- Nic. Jesteś uparta. I to bardzo. Żeby nie było, że nic nie
mówiłam! Wszyscy jesteśmy za tym żebyś w końcu doceniła uczucia Kibuma, a
ty nadal swoje. Co z tego, że nie jest taki idealny jak Jongin? Kibum jest od
niego lepszy i tyle -zbulwersowała się dziewczyna i poszła do pokoju.
Usiadłam w kuchni przy stole.
Może Amy ma rację?
To prawda: jestem kiepska w okazywaniu uczuć i to zawsze Amy mi pomaga..
Często stawiam na swoim i wychodzą z tego różne głupoty, a potem jest "A nie mówiłam?".
Jednak że.... tym razem jestem w kompletnie innej sytuacji i już sama nie wiem co mam zrobić.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz