sobota, 20 lipca 2013

Rozdział 23

Rano wymknęłam się z domu, żeby przejść się na spacer. Sama. Pogoda była dobra. Nie za ciepło, nie za zimno, ale widać było, że zbiera się na deszcz.
- Cisza i spokój.. - uśmiechnęłam się do siebie przechadzając się po parku, ale zaraz uśmiech znikł mi z twarzy.
- Yumiko! - uśmiechnęła się dziewczyna, ale zaraz spoważniała - Słyszałam, że zerwałaś z Kibumem. Tak mi przykro.
- Nie licz na to IU - parsknęłam - Ja i Kibum jesteśmy ze sobą.
- Taak?
- Mhm. Wróciłam do niego po tym jak wszystko usłyszałam co rozmawiałaś ze swoim managerem w kawiarni.
- Skąd ty...
- Kibum wszystko nagrał - wytłumaczyłam krótko - Odpuść sobie. Przegrałaś.
- Nie - warknęła - Ja NIGDY nie przegrywam.
- Kibuma nie zdobędziesz.
- Jest jeszcze Jongin.
- Odczep się od niego.
- Dlaczego? Masz w końcu Kibuma, a Jongin jest wolny, więc czemu nie wykorzystać tak pięknej okazji?
Zmrużyłam  oczy i przypatrywałam jej się uważnie.
- Nie patrz tak - burknęła IU - Słuchaj, nie wezmę tego twojego Jongina, ale Kibuma ci nie odpuszczę. Lepiej go pilnuj, bo IU nigdy nie przegrywa. Zapamiętaj to raz na zawsze - dziewczyna puściła mi oczko i odeszła wsiadając do samochodu.
Spojrzałam na niebo. Zaczęło kropić.
- Nie obchodzi mnie co ona mówi. Ja wiem swoje - powiedziałam do  siebie i poczułam jak ktoś zakrywa mi czy rękoma.
Odwróciłam się i napotkałam cudowny uśmiech XiuMina.
- Minseok! - zawołałam - Zaskoczyłeś mnie.
- W pozytywnym czy negatywnym sensie?  - zapytał.
- Oczywiście, że w pozytywnym - uśmiechnęłam się - Cześć Kyungsoo - dodałam kiedy ten do nas podszedł.
- Cześć Yumiko - powiedział szybko - Nie wiem jak wy, ale ja nie mam zamiaru moknąć.
Kiwnęliśmy tylko głowami i udaliśmy się do pobliskiej cukierni.
- Ciastka! - zawył XiuMin - I pączki, i jeszcze te wszystkie inne łakocie!
Uśmiechnęłam się i podeszłam do chłopaka, który stał z nosem przyklejonym do szyby, za którą znajdowały się wszystkie pyszności.
- Wybieraj - rzekłam.
- SERIO?! - chłopakowi zaświeciły się  oczy - Nie, nie... tak nie wypada...
- Wybieraj, bo więcej takiej okazji możesz nie mieć.
- Hmm.... to ja chcę tego pączka... i jeszcze tego.. i tamtego też!  - powiedział, a pani za ladą pakowała to co chłopak pokazywał - I jeszcze ten kawałek ciasta i tamten też. O! I te ciasteczka, no i tego rogalika. I jeszcze tą bułkę.
- I ty to wszystko sam zjesz? - zaśmiałam się.
- Jasne!
- Będziesz zwijał się z bólu po tylu słodkościach - dodałam - A ty Kyungsoo co chcesz?
- Teego rogalika - powiedział drugi chłopak.
- A ja tego pączka poproszę.
Starsza kobieta wszystko zapakowała i policzyła. Zapłaciłam i razem z chłopakami udaliśmy się do stolika przy oknie. Ledwo usiedliśmy a XiuMin już miał wypchane usta swoimi słodkościami.
- Widzieliśmy IU -z aczął D.O - Czego ona od ciebie chciała? Bo na pewno nie poplotkować o nowych trendach.
- Eee tam. Nic takiego - powiedziałam i ugryzłam pączka - Coś mówiła, że nigdy nie przegrywa. I tyle.
- Cli zumim ze u cebe wystko po strmu? - wybąkał Xiu z pełną buzią.
- Co?
Chłopak przełknął to co miał i powtórzył.
- Czyli u ciebie wszystko po staremu?
- Tak. Mniej więcej.
- Wiesz... Jongin znowu zachowuje się tak jak wcześniej... - szepnął Kyungsoo.
- Czyli?
- Znowu się zamartwia i siedzi smutny, że jesteś z Kibumem.
- Przecież sam mi pomagał i..
- Wiem, ale on miał cichą nadzieję, że nie wybaczysz Kibumowi i wrócisz do niego. Jak Jongin się cieszył kiedy wyobrażał sob ie jak znów jesteście razem.
Zamknęłam oczy i wyobraziłam sobie uśmiechniętego Kaia. Uśmiechniętego tak szczerze jak wtedy kiedy byliśmy razem. Wtedy to był TAK szczery uśmiech.... dawno u niego nie gościł taki na twarzy.
Otworzyłam oczy i spojrzałam na przypatrujących mi się chłopaków.
- Tęsknisz za nim? - zapytał XiuMin.
- Sama nie wiem - wzruszyłam ramionami i oparłam podbródek na dłoni patrząc za okno.
Tęskniłam za Kaiem? Może...
A Key? Przecież go kocham...
Odetchnęłam głośno i przerzuciłam  wzrok na D.O, który ciągle uważnie mi się przyglądał. Pokręciłam głową i uśmiechnęłam się.
- Ja i Jongin się tylko przyjaźnimy  - rzekłam.
- On nadal liczy na coś więcej.
- Wiem, ale co ja mogę zrobić?
- Zerwać z Kibumem i wrócić do Jongina.
- Kyungsoo! - skarciłam go - Wiesz, że tego NIE mogę zrobić.
- Dlaczego nie?
- Bo Kibum jest moim chłopakiem. On mnie kocha i ja go.... też.
- Ale spójrz: do Jongina też coś nadal czujesz. Mogę się o to założyć. Poza tym i tak wiele nie stracisz. IU ma ochotę na Kibuma.
- Myślisz, że ona go NA PRAWDĘ kocha? - parsknęłam - IU zawsze dostaje to czego chce. ZAWSZE. A teraz nie może tego dostać, więc zrobi wszystko żeby mieć to czego pragnie.
- To fakt. Ale i ona i ty będziecie szczęśliwe. No i Jongin też.
- A Kibum?
- On się z tym w końcu pogodzi - wyszczerzył się chłopak.
- Głupek - parsknęłam.
- Ouu...- jęknął XiuMin - Mój brzuch..
- Zdecydowanie za dużo tego dobrego. Masz za swoją pazerność!
- Ale Minseok kocha słodycze! - zawył chłopak łapiąc się za brzuch.
- Pomożesz mi go zaprowadzić do domu - zapytał D.O.
- Pewnie.
Wyszliśmy z cukierni, a XiuMin podpierał się na nas i ciągle jęczał, że go boli.
- Słuchaj no. Jeszcze raz jęknij, że coś cię boli, a będziesz się doczołgiwał do domu - powiedziałam, a on spuścił głowę i zamilkł.
Kiedy wreszcie dotarliśmy , Tao i Kris odebrali od nas poszkodowanego i zanieśli go do pokoju na łóżko.
- Co mu jest? - zapytał Chen.
- Zjadł TROCHĘ za dużo słodyczy - rzekłam krótko.
- Teraz będzie jęczał dopóki go nieprzestanie boleć - przewrócił oczami Baekhyun podgłaśniając telewizor.
- No cóż. Nic tu po mn- -nie dokończyłam, bo do mojej ręki przyczepił się Chanyeol
- Yumi! Yumi! - zawył - Pomóż!
-Co się stało?
- Nikomu nic się nie chce! Pomóż!
- Ale o co dokładnie chodzi?
- Baekhyun, Yixing i Sehun oglądają telewizję. Tao, Wufan i Kyungsoo zajmują się tym głupkiem Minseokiem. Junmyeon śpi. Jongdae i Luhan robią coś na laptopie, a Jongina gdzieś wcięło! Lodówka jest pusta, a oni nic nie robią i nie mają zamiaru robić! My tu poumieramy z głodu! Chodź! Chodź!
- Co za idioci... - burknęłam - Mam iść z tobą na zakupy?
- Tak! Proszę! - Channie zrobił aegyo, a ja poczochrałam go po włosach.
- Zgoda. Bierz to co masz brać i idziemy.
- Mhm! - chłopak zniknął w jednym z pokoi i po chwili wrócił z portfelem - Idziemy!
Kiwnęłam głową i razem z nim wyszliśmy z domu kierując się do najbliższego sklepu.

wtorek, 16 lipca 2013

Rozdział 22

- Kibum... tak bardzo przepraszam - powiedziałam zaciskając dłonie na nogach - Ale ta okładka i to wszystko co było w internecie  i jeszcze twoja rozmowa z Jonghyunem przez telefon i IU...
- Nawet nie chciałaś mnie wysłuchać.. - szepnął chłopak.
- A myślisz, że bym uwierzyła? Jestem mało ufna, wierna... a ty mnie zawiodłeś - rzekłam.
Visual przyjrzał się i złapał mnie za rękę.
- Ale teraz już wszystko sobie wyjaśniliśmy.. prawda? - zapytał z nadzieją w oczach.
Przytaknęłam, a on uśmiechnął się i przytulił.
- Yumiko.. zacznijmy wszystko od nowa. Żadnych tajemnic. Zero kłamstw. Tylko szczerość.
- Zgoda.
Chłopak cmoknął mnie w czubek głowy, a potem w usta. Przytrzymał pocałunek tak długo, dopóki nie zabrakło nam tchu.
- Tęskniłem za tym - szepnął mi do ucha.
Odetchęłam i  oparłam głowę na jego ramieniu. Jeszcze się nie przyzwyczaiłam do tego, że znów jestem z Key. Tyle przez niego przeszłam.. ciężko będzie znów mu zaufać. 
Siedzieliśmy tak w ciszy dobre kilka minut, aż w pewnym momencie dostałam smsa. Spojrzałam na ekran i uśmiechnęłam się do siebie.
"Od: Amy
Możemy już wrócić? Czy zastaniemy tam YuKey Hentai?"
"Do: Amy
Głupku. Nie ma i nie będzie, żadnego hentai."
"Od: Amy
Nie ma i nie będzie? Czyli było?"
"Do: Amy
NIE."
"Od: Amy
To znaczy się, że możemy wracać?"
"Do: Amy
Tak, tak..."
Przyjaciółka bez wahania weszła z hukiem do domu.
- YuKey forever! - zawyła w progu. Mimo, że była wściekła na Divę to i tak już powoli wracała do siebie.
Reszta członków jak zobaczyła mnie i Key przytulonych do siebie to złość schodziła im z twarzy. Nawet Kai się uśmiechnął.
- Pójdę już - powiedział chłopak - Do zobaczenia - dodał i wyszedł.
W domu zaczęło robić się głośno. Przechodząca złość dawała Key znaki.
Przez kilka pierwszych dni było w miarę spokojnie. Wszystko zaczęło wracać do normy. Onew coraz częściej dostawał za obmacywanie. Minho i Amy znowu byli nierozłączni. Jonghyun przejął kontrole nad OnTaeJong, a TaeMin... jemu to się pogorszyło od nadmieru mleka bananowego.
- Unni! - wydarła się Amy.
- Czego? - zapytałam gapiąc się w ekran telefonu.
- Co robisz?
- Szukam przepisu na ciasteczka, a co?
- Będziesz piekła? O! Ja też! Ja też! Amy chce pomóc!
- Skoro chcesz.. - mruknęłam i dałam dziewczynie listę składników i rzeczy do przygotowania, a ta raz-dwa to zrobiła.
Na szczęście chłopaków nie było w domu więc miałyśmy wolną rękę. 
Po chwili zabrałyśmy się do roboty, a Amy babrała się w mące jak małe dziecko.
- Skończ już - powiedziałam - Wymieszaj to z kakao - dodałam i podałam jej opakowanie z kakao.
Bez sprzeciwu zrobiła to co powiedziałam.
- Unni... - zaczęła mieszając łyżką zawartość w misce i dodając trochę proszku do pieczenia.
- Hm?
- Ale ty i Kibum już się więcej nie rozstaniecie, prawda?
- Amy to... - zamilkłam. Nie spodziewałam się takiego pytania - Ja i Kibum nie jesteśmy tak idealną parą jak ty i Minho. Trudno mi powiedzieć co będzie kiedyś - wytłumaczyłam i wzięłam od niej mieszankę po czym dodałam do miski z  margaryną i cukrem, i wszystko zmiksowałam, a Amy dosypała pokrojoną czekoladę. Wyłączyłam mikser i wymieszałam zawartość miski łyżką po czym nastawiłam piekarnik.
- Nie lubię gdy się kłócicie - burknęła i zaczęła formować kulki z ciasta i delikatnie je zgniatając układała na blaszce do pieczenia  - Mimo, że mam z Kibuma dużo zabawy to nie lubię kiedy to robicie. Mam wrażenie, że jesteście dla siebie obcymi ludźmi.
- Amy.. tak już jest. Ludzie często się kłócą - rzekłam i poszłam w jej ślady układając delikatnie spłaszczone kulki na drugiej blaszce.
- Ale nie tak często jak wy!
Parsknęłam pod nosem i objęłam ją jedną ręką.
- Ah.. Amy, Amy.
- Słuchaj mnie unni. Jeżeli jeszcze raz się rozstaniecie to zrobię wszystko byś znów była z Panem Idealnym.
- Od kiedy jesteś tak za Jonginem? Poza tym już się nie rozstaniemy.
- Jesteś tego pewna?
- Tak.
- Na 100%?
- Hmm.. - włożyłam obie blachy do piekarnika - Na 50.
- A gdzie pozostałe 50?
- Wszystko może się zdarzyć... a ja jeszcze nie zaufałam ponownie Kibumowi - uśmiechnęłam się.
- Ehh... cieszę się, że nie mam takich problemów jak ty, unni - rzekła Hye Jae i zabrała się za mycie naczyń.
Po 13 minutach wyciągnęłam blachy z gotowymi ciastkami, a przyjaciółka wyłączyła piekarnik. Dwie minuty później wróciła cała brygada SHINee. Gdy w progu poczuli zapach wypieków od razu rzucili się na ciepłe ciasteczka. 
Wyciągnęłam mleko z lodówki i szklanki z szafki. Nalałam i podałam każdemu.
- Idealne - uśmiechnął się Dino - Nie dość, że śliczne to jeszcze mają zdolności cukiernicze!
- Ty już tak się nie podlizuj do naszych dziewczyn - oburzył się Minho -  Tylko wciskaj w siebie te ciastka, bo jak nie to TaeMin je pochłonie co do okruszka.
Uśmiechnęłam się do siebie i spojrzałam w stronę okna. Visual podszedł i objął mnie od tyłu wtulając się jednocześnie w moją szyję.
- Kocham cię, wiesz? - wyszeptał.
- Ja już znam ten twój ton. Czego chcesz? - parsknęłam masując go po karku.
- To już nie mogę powiedzieć, że cię kocham?
- Tym podstępnym tonem?
- Po prostu strasznie się za tobą stęskniłem.
Wzruszyłam tylko ramionami i zmrużyłam oczy patrząc w jeden punkt daleko za oknem.

niedziela, 14 lipca 2013

Rozdział 21

- Yumiko posłuchaj, proszę  -błagał Key ciągle pukając do drzwi pokoju, w którym siedziałam zamknięta
- Odejdź - wydukałam - Nie chcę cię widzieć.
- Yumiko! Wysłuchaj mnie tylko. To co było z IU to nieporozumienie! To..
Otworzyłam drzwi i spojrzałam na Key wilkiem.
- Nie chcę cię widzieć - powtórzyłam - Zostaw mnie w spokoju!
- Ale...
Odeszłam od niego szybkim krokiem, a Key odetchnął ciężko i spuścił głowę.
- Wszystko ok?  -zapytał Kai kiedy weszłam do kuchni. Przytaknęłam, a chłopak nalał wody do szklanki i podał mi ją.
Jongin objął mnie ramieniem i przyjrzał się uważnie vizualowi, który zakładał buty i kurtkę.
- Idziesz gdzieś? - zapytał Onew.
- Wyprowadzę się na jakiś czas - wyjaśnił Key - Nie chcecie mnie wysłuchać, a ja jestem niewinny... wrócę dopiero jak znajdę dowody - dodał - Yumiko.... jest mi bardzo przykro, że mi nie wierzysz. Udowodnię ci, że jestem niewinny. Udowodnię.
Posłałam mu pytające spojrzenie, a ten uśmiechnął się smutno i wziął walizkę po czym wyszedł z domu. Zapanowała niespokojna cisza.
- Wierzycie mu? - zapytał po chwili TaeMin.
 -Sam nie wiem.. .- wzruszył ramionami JJong.
- A jeżeli on naprawdę jest niewinny? Yumiko, co myślisz?
Wzruszyłam ramionami.
- Chciałabym mu wierzyć - powiedziałam i znów udałam się do pokoju.
Zaraz za mną podreptał Kai i zamknął za sobą drzwi.
- Yumiko...-zaczął - A może Kibum nie kłamie? Może on mówi prawdę?
- I TY w to wierzysz? - zapytałam siadając przy biurku.
- Może... przecież on chce znaleźć dowody na swoją niewinność.
-Ehh... Jongin. Nie mam zamiaru zaprzątać sobie nim głowy - powiedziałam pewnie i wzięłam do ręki ołówek.
- Rozumiem... - chłopak wyszedł z pokoju, a ja skupiłam się na rysowaniu.
- On jest niewinny! - powiedziała stanowczo Amy.
- Coo? Amy! Jak możesz zmieniać zdanie ot tak? - zapytał lider - Przecież nawet mu po mordzie dałaś!
- No, ale przecież gdyby był winny to raczej by nie szukał tych całych "dowodów" i najzwyczajniej by sobie odpuścił, nie? - wytłumaczyła.
 -Amy może mieć rację - rzekł Kai - On na prawdę może być niewinny.
Wszyscy zaczęli się mocno zastanawiać.
Być może Key mówił prawdę...
~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~
Minęło kilka dni a może nawet tygodni od kiedy Key się wyprowadził. Od tamtej pory nie dawał znaku życia.
Tego dnia chłopak włóczył się bezcelowo po mieście. Nie wiedział co ma zrobić i dokąd iść. Kończyły mu się pomysły.
- IU gdzie jesteś? - zapytał sam siebie - Byłem już chyba we wszystkich możliwych miejscach...
Zrezygnowany Key postanowił zrobić sobie odpoczynek i wszedł do pobliskiej kawiarni. Stanął w progu i osłupiał.  To było ostatnie miejsce gdzie by szukał tej dziewczyny.
Przy stoliku w kącie siedziała IU wraz ze swoim managerem. Widać było, że jest z czegoś bardzo zadowolona. Key usiadł przy blacie, blisko ich stolika, ale nie za blisko, żeby go nie zauważyli.
- IU... do tej pory mi nie wytłumaczyłaś co to wszystko miało znaczyć - powiedział jej manager - Daj spokój z tymi gierkami i mów wreszcie!
- Ehh.. nie dasz mi z tym spokoju, prawda?  -zapytała, ale nie czekała na odpowiedź-  To w Tokyo to była moja piękna gra aktorska - rzekła i zamilkła na chwilę.
Key w tym czasie wyciągnął telefon i położył obok siebie.
- IU o czym ty mówisz? Jaka gra? - niecierpliwił się jej manager.
- Hmm.... już ci tłumaczę. Zrobiłam to z dwóch powodów.
- Jakich?
- Po pierwsze większa popularność i więcej artykułów o cudownej IU to jest to.... a po drugie Kibum.
- No i co z tego, że Kibum?
- Nic nie rozumiesz. Jego dziewczyna ta... Yumiko czy jak jej tam musiała widzieć to co się stało. Pewnie się na niego wściekła i założę się, że z nim zerwała, a to dla mnie duży plus. Pozbyłam się jej. Teraz mam wolną drogę do mojego przyjaciela.
- Jesteś przebiegła - uśmiechnął się - Niezły plan sobie wymyśliłaś.
- IDEALNY. Teraz jeszcze jedna rzecz mi została do załatwienia - powiedziała dziewczyna.
- Jaka?
- Kibum będzie załamany, że Yumiko z nim zerwała..
- Co chcesz zrobić?
 - Dobra IU będzie pocieszać smutnego Kibuma aż w końcu dojdzie do zbliżenia.
- Nie dasz za wygraną, co?
- Chyba żartujesz. IU NIGDY nie przegrywa - rzekła z sadysfakcją.
Key otworzył oczy ze zdumienia. Zabrał telefon i wyszedł z kawiarni po czym ekspresowo ruszył do domu.
~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~
Ktoś zaczął się dobijać do drzwi. Lider, który spał do tej pory wstał i poszedł otworzyć.
- Co jest? - zapytał zaspanym głosem - Pali się czy jak?
- MAM DOWODY! - wydarł się visual, a reszta domowiczów natychmiast zjawiła się w salonie.
- Kibum wrócił - powiedział pośpiesznie Kai zaglądając do mojego pokoju - I ma dowody.
Zeszłam powoli na dół i przyjrzałam się vizualowi. Był cały roztrzęsiony.
- Yumiko! - pisnął - Posłuchaj tego! - dodał i włączył nagranie z kawiarni.
Wszyscy przysłuchiwaliśmy się uważnie. Gdy nagranie się skończyło byliśmy w szoku.
- A jednak.. - wydusiła Amy - Jest niewinny.
- Należą ci się od nas jak najszczersze przeprosiny - powiedział JJong i ukłonił się nisko a reszta poszła w jego ślady. Nawet Kai.
- To nic.. - powiedział Key.
- Zostawcie nas samych.-zażądałam.
- Co? - zdziwił się lider - Ale..
- WYPAD! - warknęłam - I niech choćby który z was pierdnie w moją stronę to jego klejnoty staną się moją własnością.
Wszyscy natychmiast na wszelki wypadek wyszli z domu. Kiedy usłyszałam trzask drzwi popatrzyłam na Key. Doznałam tak ogromnej ulgi...
Schowałam twarz w dłoniach i zaczęłam płakać i przepraszać go. Visual widząc to przytulił mnie i uśmiechnął się do siebie.
Mimo to i tak czekała nas jeszcze poważna rozmowa.