- Yumiko posłuchaj, proszę -błagał Key ciągle pukając do drzwi pokoju, w którym siedziałam zamknięta
- Odejdź - wydukałam - Nie chcę cię widzieć.
- Yumiko! Wysłuchaj mnie tylko. To co było z IU to nieporozumienie! To..
Otworzyłam drzwi i spojrzałam na Key wilkiem.
- Nie chcę cię widzieć - powtórzyłam - Zostaw mnie w spokoju!
- Ale...
Odeszłam od niego szybkim krokiem, a Key odetchnął ciężko i spuścił głowę.
- Wszystko ok? -zapytał Kai kiedy weszłam do kuchni. Przytaknęłam, a chłopak nalał wody do szklanki i podał mi ją.
Jongin objął mnie ramieniem i przyjrzał się uważnie vizualowi, który zakładał buty i kurtkę.
- Idziesz gdzieś? - zapytał Onew.
- Wyprowadzę się na jakiś czas - wyjaśnił Key - Nie chcecie mnie wysłuchać, a ja jestem niewinny... wrócę dopiero jak znajdę dowody - dodał - Yumiko.... jest mi bardzo przykro, że mi nie wierzysz. Udowodnię ci, że jestem niewinny. Udowodnię.
Posłałam mu pytające spojrzenie, a ten uśmiechnął się smutno i wziął walizkę po czym wyszedł z domu. Zapanowała niespokojna cisza.
- Wierzycie mu? - zapytał po chwili TaeMin.
-Sam nie wiem.. .- wzruszył ramionami JJong.
- A jeżeli on naprawdę jest niewinny? Yumiko, co myślisz?
Wzruszyłam ramionami.
- Chciałabym mu wierzyć - powiedziałam i znów udałam się do pokoju.
Zaraz za mną podreptał Kai i zamknął za sobą drzwi.
- Yumiko...-zaczął - A może Kibum nie kłamie? Może on mówi prawdę?
- I TY w to wierzysz? - zapytałam siadając przy biurku.
- Może... przecież on chce znaleźć dowody na swoją niewinność.
-Ehh... Jongin. Nie mam zamiaru zaprzątać sobie nim głowy - powiedziałam pewnie i wzięłam do ręki ołówek.
- Rozumiem... - chłopak wyszedł z pokoju, a ja skupiłam się na rysowaniu.
- On jest niewinny! - powiedziała stanowczo Amy.
- Coo? Amy! Jak możesz zmieniać zdanie ot tak? - zapytał lider - Przecież nawet mu po mordzie dałaś!
- No, ale przecież gdyby był winny to raczej by nie szukał tych całych "dowodów" i najzwyczajniej by sobie odpuścił, nie? - wytłumaczyła.
-Amy może mieć rację - rzekł Kai - On na prawdę może być niewinny.
Wszyscy zaczęli się mocno zastanawiać.
Być może Key mówił prawdę...
~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~
Minęło kilka dni a może nawet tygodni od kiedy Key się wyprowadził. Od tamtej pory nie dawał znaku życia.
Tego dnia chłopak włóczył się bezcelowo po mieście. Nie wiedział co ma zrobić i dokąd iść. Kończyły mu się pomysły.
- IU gdzie jesteś? - zapytał sam siebie - Byłem już chyba we wszystkich możliwych miejscach...
Zrezygnowany Key postanowił zrobić sobie odpoczynek i wszedł do pobliskiej kawiarni. Stanął w progu i osłupiał. To było ostatnie miejsce gdzie by szukał tej dziewczyny.
Przy stoliku w kącie siedziała IU wraz ze swoim managerem. Widać było, że jest z czegoś bardzo zadowolona. Key usiadł przy blacie, blisko ich stolika, ale nie za blisko, żeby go nie zauważyli.
- IU... do tej pory mi nie wytłumaczyłaś co to wszystko miało znaczyć - powiedział jej manager - Daj spokój z tymi gierkami i mów wreszcie!
- Ehh.. nie dasz mi z tym spokoju, prawda? -zapytała, ale nie czekała na odpowiedź- To w Tokyo to była moja piękna gra aktorska - rzekła i zamilkła na chwilę.
Key w tym czasie wyciągnął telefon i położył obok siebie.
- IU o czym ty mówisz? Jaka gra? - niecierpliwił się jej manager.
- Hmm.... już ci tłumaczę. Zrobiłam to z dwóch powodów.
- Jakich?
- Po pierwsze większa popularność i więcej artykułów o cudownej IU to jest to.... a po drugie Kibum.
- No i co z tego, że Kibum?
- Nic nie rozumiesz. Jego dziewczyna ta... Yumiko czy jak jej tam musiała widzieć to co się stało. Pewnie się na niego wściekła i założę się, że z nim zerwała, a to dla mnie duży plus. Pozbyłam się jej. Teraz mam wolną drogę do mojego przyjaciela.
- Jesteś przebiegła - uśmiechnął się - Niezły plan sobie wymyśliłaś.
- IDEALNY. Teraz jeszcze jedna rzecz mi została do załatwienia - powiedziała dziewczyna.
- Jaka?
- Kibum będzie załamany, że Yumiko z nim zerwała..
- Co chcesz zrobić?
- Dobra IU będzie pocieszać smutnego Kibuma aż w końcu dojdzie do zbliżenia.
- Nie dasz za wygraną, co?
- Chyba żartujesz. IU NIGDY nie przegrywa - rzekła z sadysfakcją.
Key otworzył oczy ze zdumienia. Zabrał telefon i wyszedł z kawiarni po czym ekspresowo ruszył do domu.
~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~
Ktoś zaczął się dobijać do drzwi. Lider, który spał do tej pory wstał i poszedł otworzyć.
- Co jest? - zapytał zaspanym głosem - Pali się czy jak?
- MAM DOWODY! - wydarł się visual, a reszta domowiczów natychmiast zjawiła się w salonie.
- Kibum wrócił - powiedział pośpiesznie Kai zaglądając do mojego pokoju - I ma dowody.
Zeszłam powoli na dół i przyjrzałam się vizualowi. Był cały roztrzęsiony.
- Yumiko! - pisnął - Posłuchaj tego! - dodał i włączył nagranie z kawiarni.
Wszyscy przysłuchiwaliśmy się uważnie. Gdy nagranie się skończyło byliśmy w szoku.
- A jednak.. - wydusiła Amy - Jest niewinny.
- Należą ci się od nas jak najszczersze przeprosiny - powiedział JJong i ukłonił się nisko a reszta poszła w jego ślady. Nawet Kai.
- To nic.. - powiedział Key.
- Zostawcie nas samych.-zażądałam.
- Co? - zdziwił się lider - Ale..
- WYPAD! - warknęłam - I niech choćby który z was pierdnie w moją stronę to jego klejnoty staną się moją własnością.
Wszyscy natychmiast na wszelki wypadek wyszli z domu. Kiedy usłyszałam trzask drzwi popatrzyłam na Key. Doznałam tak ogromnej ulgi...
Schowałam twarz w dłoniach i zaczęłam płakać i przepraszać go. Visual widząc to przytulił mnie i uśmiechnął się do siebie.
Mimo to i tak czekała nas jeszcze poważna rozmowa.
Aaaa <3<3 oo musza byc razem. choc wsumie nie wiem komu kibucowac czy yukey czy yukai bo obydwu uwielbiam wiec czekam co wymyslisz <3
OdpowiedzUsuń