środa, 26 czerwca 2013

Rozdział 6

Walnęłam się na łóżko jak martwa. Sięgnęłam do kieszeni po karteczkę, którą wsunął mi Kai. Numer telefonu. A więc to miał na myśli mówiąc, że jesteśmy w kontakcie. Włożyłam karteczkę z powrotem do kieszeni.
Usłyszałam otwierające się drzwi. Odwróciłam głowę żeby spojrzeć kto to. Prędzej spodziewałabym się, że to Amy przyjdzie a nie on.
Key.
- Jeżeli masz zamiar mówić.... nie, sorki. Jeżeli masz zamiar drzeć się na mnie i nabijać się ze mnie to lepiej wyjdź i zrób to później - przewróciłam oczami.
- Nie mam zamiaru - powiedział z dziwnym spokojem chłopak i zamknął drzwi. - Zrobię to teraz.
- Dzięki - warknęłam
Key oparł się o ścianę i skrzyżował ręce na piersiach.
- Śmiało, zaczynaj. Poniżaj mnie ile chcesz. Powytykaj mi błędy. Chętnie posłucham.
- Jesteś wredna, krzykliwa, egoistyczna, nie umiesz opanować emocji, często się wściekasz, brak poczucia humoru. Jesteś również wulgarna, niewychowana, nieodpowiedzialna, ignorancka, kłamliwa, porąbana i idiotyczna.
- Skończyłeś..? - zapytałam zduszonym głosem. Auć, to zabolało. Ale dlaczego? Są ludzie którzy mówili mi o wiele gorsze rzeczy (np. taka Amy), ale i tak się tym nie przejmowałam. A teraz?
- Hmm... niech pomyślę - na chwilę zapadła cisza. -Tak. Chyba już skończyłem.
- To wyjdź - warknęłam i odwróciłam się do niego tyłem.
Zamiast wyjść chłopak podszedł i usiadł na brzegu mojego łóżka.
- Zabolało? - zapytał szeptem.
Wbiłam w niego morderczy wzrok i odepchnęłam go od siebie.
Key nie dał za wygraną . Odgarnął mi włosy z twarzy i zwrócił ją ku sobie.
- Spójrz na mnie.
Zrobiłam to. Spojrzałam mu prosto w oczy. Miał w nich dumę. Był dumny, że udało mu się mnie upokorzyć.
- Wyjdź  stąd. Nie chcę cię oglądać - wysyczałam i wyciągnęłam telefon.
- A co? Prawda zabolała? I co teraz zrobisz? Zadzwonisz do Jongina i wyżalisz mu się? - zapytał poddenerwowany Key.
Przez chwilę milczałam, aż w końcu odezwałam się pewnym głosem.
- Żebyś wiedział. I nic ci do tego! - spojrzałam na niego wilkiem. Powoli zaczynałam wracać do siebie. - Poza tym nie myśl sobie, że tylko ja mam wady! Masz rację może i nie umiem opanować emocji, brakuje mi poczucia humoru i jestem skończoną idiotką, ale ty jesteś wrednym, chamskim, egoistycznym i aroganckim debilem! Zawsze się ze wszystkich nabijasz, a sam nie jesteś ideałem, więc zamknij ryj! - wybuchnęłam i szybko wykręciłam numer do Jongina - A teraz wyjdź bo jestem zajęta.
Chłopaka zamurowało. Nic nie mówiąc wyszedł z pokoju trzaskając drzwiami.
Następnego dnia między mną a Key ciągle było napięcie.
Obydwoje dogryzaliśmy sobie na każdym kroku.
- Ojoj... chyba wczoraj coś POWAŻNEGO się między nimi zadziało -szepnęła Amy do Minho.
- Racja. Nigdy się tak nie zachowywali w stosunku do siebie - przytaknął raper.
Nagle do drzwi zadzwonił dzwonek.
- Ja otworzę! - powiedzieli w tym samym czasie JJong i TaeMin i obydwoje pobiegli otworzyć.
- Jongin? A ty...
- Cześć, Tae. Przyszedłem po Yumiko - rzekł Kai.
Key udał, że nie słyszy, ale mimowolnie spojrzał w stronę drzwi.
- Wejdź, proszę - maknae wpuścił chłopaka do środka.
- Yumi! Masz gościa! - zawołał wesoło Jonghyun.
Kai uśmiechnął się i pomachał do mnie.
- Jej! Szybki jesteś - zaśmiałam się.
- Gotowa?
- Prawie. Daj mi 5 minut.
- Jasne.
Wstałam z kanapy i pozbawiłam Onew wygodnej pozycji.
- Ej !- krzyknął oburzony - A było mi tak wygodnie!
Wystawiłam mu język i pobiegłam na górę. Otworzyłam swoją i Amy szafę i złapałam się za głowę.
-Oj, Yumiko, Yumiko - przyglądnęłam się zawartości szafy i ostatecznie wyjęłam czarną sukienkę i tego samego koloru koturny.
Chwilę potem zeszłam na dół.
- Szybko się wyrobiłaś - rzekł Kai - Pięknie wyglądasz - dodał po chwili.
- Dziękuję - uśmiechnęłam się delikatnie.
- A ty gdzie idziesz? - usłyszałam głos Amy.
- Wychodzę, a tą bandę zostawiam tobie.
- To jest nie fair!
- Ehh... spokojnie. Jutro pójdziemy na zakupy.
Hye Jae wydęła wargi i skrzyżowała ręce na piersiach.
- Ja stawiam.
- Zgoda! Baw się dobrze! - uśmiechnęła się przyjaciółka i opadła niezgrabnie na fotel.
- Połamania nóg, Jongin - warknął do siebie Key.
Wyszliśmy z Kaiem z domu.
Kibum nie wytrzymał i rzucił telefonem o ścianę na co ten rozsypał się na kawałki.
- Nowego telefonu nie dostaniesz - rzucił przez ramię Jonghyun.
Chłopak tylko wzruszył ramionami i poszedł do swojego pokoju i wyciągnął z komody drugi zapasowy telefon, ale szybko go odłożył bo nie chciał go zniszczyć.
Podszedł do okna i wyjrzał z niego. Na dworze przy samochodzie stałam ja i Kai.
Chłopak odszedł od okna i walnął się na łóżko.
- Cholerny Jongin - zaklął pod nosem i wtulił twarz w poduszkę - W czym on jest ode mnie lepszy?!
- Może w łóżku? - chłopak usłyszał nad sobą głos Amy.
-CO?!
- Nie unoś się tak! - zaśmiała się dziewczyna i opadła na łóżko obok Key tak, że ten musiał usiąść - Zadajesz sobie pytanie na które odpowiedź jest oczywista. Nie mądry Key.
- O co ci chodzi?
- Chcesz wiedzieć w czym Jongin jest taki dobry i tak dalej?
- Chcę wiedzieć co ona w nim takiego widzi.
- Ja ci już powiem co. Jongin jest czuły i opiekuńczy. Poza tym jest typem, który potrafi wysłuchać i dać dobrą radę. Widać, że unni czuje się przy nim swobodnie.
- Skończyłaś już mówić jaki to Jongin jest cudowny? - zbulwersował się visual.
- On jest słodki i jest MŁODSZY od ciebie - Amy podkreśliła słowo "młodszy" - Podsumowując: nie dorastasz mu nawet do pięt.
- Zamknij się już...
Dziewczyna nie miała zamiaru się zamknąć.
- Powiedziałeś jej chociaż raz, CHOCIAŻ JEDEN JEDYNY RAZ coś miłego?
Chłopak milczał.
- Zawsze jej tylko ubliżasz i się z niej nabijasz. Nie dziw się, że ona NAPRAWDĘ lubi Jongina.
Key nadal milczał.
Chyba TU go zabolało.
- Słuchaj, dam ci dobrą radę - zaczęła po chwili dziewczyna  - Widzę, że ją lubisz, ale tak lubisz-lubisz.
- No i co z tego? Widziałaś jak ona patrzy na Jongina...
- Zamknij się debilu. Za łatwo się poddajesz. Musisz powiedzieć jej co czujesz albo dupa. Pożegnasz się z rozdziewiczeniem jej.
- AMY!!!!
- Tylko żartowałam! - dziewczyna klepnęła Key po ramieniu. - A teraz na poważnie. Musisz powiedzieć co czujesz albo stracisz ją na zawsze. Ale przede wszystkim przeproś ją za to co mówiłeś. Kup jej kwiatka albo coś. No, chyba że jednak ci na niej nie zależy to leż do góry dupą i nie rób nic.
Chłopak spojrzał na Amy.
A jednak potrafiła być normalna.
-No, ja spadam na dół. Założyłam się z Onew o to kto zje więcej kurczaków.
Dobra. Odwołuję to, że jest normalna.
Kurczakożerczyni.
- Hye Jae?
- Co?
- Dzięki - powiedział Key i wziął do ręki telefon.
-Spoko. Gdyby co zawsze możesz ze mną pogadać - uśmiechnęła się dziewczyna i poszła do salonu.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz