wtorek, 16 lipca 2013

Rozdział 22

- Kibum... tak bardzo przepraszam - powiedziałam zaciskając dłonie na nogach - Ale ta okładka i to wszystko co było w internecie  i jeszcze twoja rozmowa z Jonghyunem przez telefon i IU...
- Nawet nie chciałaś mnie wysłuchać.. - szepnął chłopak.
- A myślisz, że bym uwierzyła? Jestem mało ufna, wierna... a ty mnie zawiodłeś - rzekłam.
Visual przyjrzał się i złapał mnie za rękę.
- Ale teraz już wszystko sobie wyjaśniliśmy.. prawda? - zapytał z nadzieją w oczach.
Przytaknęłam, a on uśmiechnął się i przytulił.
- Yumiko.. zacznijmy wszystko od nowa. Żadnych tajemnic. Zero kłamstw. Tylko szczerość.
- Zgoda.
Chłopak cmoknął mnie w czubek głowy, a potem w usta. Przytrzymał pocałunek tak długo, dopóki nie zabrakło nam tchu.
- Tęskniłem za tym - szepnął mi do ucha.
Odetchęłam i  oparłam głowę na jego ramieniu. Jeszcze się nie przyzwyczaiłam do tego, że znów jestem z Key. Tyle przez niego przeszłam.. ciężko będzie znów mu zaufać. 
Siedzieliśmy tak w ciszy dobre kilka minut, aż w pewnym momencie dostałam smsa. Spojrzałam na ekran i uśmiechnęłam się do siebie.
"Od: Amy
Możemy już wrócić? Czy zastaniemy tam YuKey Hentai?"
"Do: Amy
Głupku. Nie ma i nie będzie, żadnego hentai."
"Od: Amy
Nie ma i nie będzie? Czyli było?"
"Do: Amy
NIE."
"Od: Amy
To znaczy się, że możemy wracać?"
"Do: Amy
Tak, tak..."
Przyjaciółka bez wahania weszła z hukiem do domu.
- YuKey forever! - zawyła w progu. Mimo, że była wściekła na Divę to i tak już powoli wracała do siebie.
Reszta członków jak zobaczyła mnie i Key przytulonych do siebie to złość schodziła im z twarzy. Nawet Kai się uśmiechnął.
- Pójdę już - powiedział chłopak - Do zobaczenia - dodał i wyszedł.
W domu zaczęło robić się głośno. Przechodząca złość dawała Key znaki.
Przez kilka pierwszych dni było w miarę spokojnie. Wszystko zaczęło wracać do normy. Onew coraz częściej dostawał za obmacywanie. Minho i Amy znowu byli nierozłączni. Jonghyun przejął kontrole nad OnTaeJong, a TaeMin... jemu to się pogorszyło od nadmieru mleka bananowego.
- Unni! - wydarła się Amy.
- Czego? - zapytałam gapiąc się w ekran telefonu.
- Co robisz?
- Szukam przepisu na ciasteczka, a co?
- Będziesz piekła? O! Ja też! Ja też! Amy chce pomóc!
- Skoro chcesz.. - mruknęłam i dałam dziewczynie listę składników i rzeczy do przygotowania, a ta raz-dwa to zrobiła.
Na szczęście chłopaków nie było w domu więc miałyśmy wolną rękę. 
Po chwili zabrałyśmy się do roboty, a Amy babrała się w mące jak małe dziecko.
- Skończ już - powiedziałam - Wymieszaj to z kakao - dodałam i podałam jej opakowanie z kakao.
Bez sprzeciwu zrobiła to co powiedziałam.
- Unni... - zaczęła mieszając łyżką zawartość w misce i dodając trochę proszku do pieczenia.
- Hm?
- Ale ty i Kibum już się więcej nie rozstaniecie, prawda?
- Amy to... - zamilkłam. Nie spodziewałam się takiego pytania - Ja i Kibum nie jesteśmy tak idealną parą jak ty i Minho. Trudno mi powiedzieć co będzie kiedyś - wytłumaczyłam i wzięłam od niej mieszankę po czym dodałam do miski z  margaryną i cukrem, i wszystko zmiksowałam, a Amy dosypała pokrojoną czekoladę. Wyłączyłam mikser i wymieszałam zawartość miski łyżką po czym nastawiłam piekarnik.
- Nie lubię gdy się kłócicie - burknęła i zaczęła formować kulki z ciasta i delikatnie je zgniatając układała na blaszce do pieczenia  - Mimo, że mam z Kibuma dużo zabawy to nie lubię kiedy to robicie. Mam wrażenie, że jesteście dla siebie obcymi ludźmi.
- Amy.. tak już jest. Ludzie często się kłócą - rzekłam i poszłam w jej ślady układając delikatnie spłaszczone kulki na drugiej blaszce.
- Ale nie tak często jak wy!
Parsknęłam pod nosem i objęłam ją jedną ręką.
- Ah.. Amy, Amy.
- Słuchaj mnie unni. Jeżeli jeszcze raz się rozstaniecie to zrobię wszystko byś znów była z Panem Idealnym.
- Od kiedy jesteś tak za Jonginem? Poza tym już się nie rozstaniemy.
- Jesteś tego pewna?
- Tak.
- Na 100%?
- Hmm.. - włożyłam obie blachy do piekarnika - Na 50.
- A gdzie pozostałe 50?
- Wszystko może się zdarzyć... a ja jeszcze nie zaufałam ponownie Kibumowi - uśmiechnęłam się.
- Ehh... cieszę się, że nie mam takich problemów jak ty, unni - rzekła Hye Jae i zabrała się za mycie naczyń.
Po 13 minutach wyciągnęłam blachy z gotowymi ciastkami, a przyjaciółka wyłączyła piekarnik. Dwie minuty później wróciła cała brygada SHINee. Gdy w progu poczuli zapach wypieków od razu rzucili się na ciepłe ciasteczka. 
Wyciągnęłam mleko z lodówki i szklanki z szafki. Nalałam i podałam każdemu.
- Idealne - uśmiechnął się Dino - Nie dość, że śliczne to jeszcze mają zdolności cukiernicze!
- Ty już tak się nie podlizuj do naszych dziewczyn - oburzył się Minho -  Tylko wciskaj w siebie te ciastka, bo jak nie to TaeMin je pochłonie co do okruszka.
Uśmiechnęłam się do siebie i spojrzałam w stronę okna. Visual podszedł i objął mnie od tyłu wtulając się jednocześnie w moją szyję.
- Kocham cię, wiesz? - wyszeptał.
- Ja już znam ten twój ton. Czego chcesz? - parsknęłam masując go po karku.
- To już nie mogę powiedzieć, że cię kocham?
- Tym podstępnym tonem?
- Po prostu strasznie się za tobą stęskniłem.
Wzruszyłam tylko ramionami i zmrużyłam oczy patrząc w jeden punkt daleko za oknem.

1 komentarz:

  1. Ojj chyba cos bedzie nie tak :< alee pisz wiecej fighting <3

    OdpowiedzUsuń