- Kibum ty mówisz poważnie? - zdziwiła się Hye Jae.
- T-ta.. to źle? - odpowiedział Key równie zdziwiony co dziewczyna.
-Hmm... to dobry pomysł - przytaknął Jonghyun - Ale czy Yumiko się zgodzi?
- Mam nadzieję, że tak.. chciałbym wszystko naprawić.. naprawdę - visualowi załamał się głos - Miejmy nadzieję, że będzie dobrze - dodał z uśmiechem i wyszedł przed dom.
- Pogodzą się? - zapytał po chwili Minho.
- Oby tak. Nie chcę, żeby się rozstali - mruknął Jinki i opadł na kanapę.
Siedziałam przed domem i patrzyłam w niebo. W pewnym momencie poczułam jak ktoś zasłania mi oczy rękoma. Odwróciłam głowę i ujrzałam sztucznie uśmiechniętego Key.
- K-Kibum... - szepnęłam i odwróciłam od niego wzrok.
- Ahh... - visual usiał obok i przyjrzał mi się uważnie - Słuchaj, chciałbym.. ci coś zaproponować.
- Hm?
- Co powiesz na kilkudniową wycieczkę za miasto ?
- W-wycieczkę?
- T-tak. Pomyślałem, że fajnie by było... chcę naprawić wszystko to co zepsułem.
- Oh.. to..
- Po prostu... jeżeli nie chcesz to zrozumiem. Tylko powiedz - rzekł głosem pełnym smutku.
Zamyśliłam się na chwilę. Key naprawdę się starał. Naprawdę chciał wszystko naprawić. Kiwnęłam głową i spojrzałam mu głęboko w oczy.
- Doceniam to co robisz Kibum - powiedziałam po chwili - Skoro chcesz to... dam ci szansę.
- Dziękuję Yumiko - uśmiechnął się visual i chciał mnie przytulić, ale w ostatniej chwili zrezygnował.
Parsknęłam śmiechem i oparłam głowę na jego ramieniu.
- Ej.. obiad! - krzyknął TaeMin z progu drzwi frontowych.
Wstałam i otrzepałam się z kurzu po czym ruszyłam w stronę maknae. Po kilku minutach Kibum poszedł za mną.
- A więc? - zapytał Jonghyun siadając przy stole.
- Co więc? - odpowiedziałam mu pytaniem.
- Noo pojedziemy na tą wycieczkę czy nie? - wytłumaczyła Hye Jae.
- Ah... no tak. Pojedziemy.. chyba. Jak nic się nie zmieni...
- To świetnie! Nareszcie będzie miło i przyjemnie, a nie to co ostatnimi czasy - wyszczerzył się Onew i wepchał sobie całą kulkę ryżową do ust.
Resztę posiłku zjedliśmy w dobrych humorach. Po obiedzie Minho i Amy zabrali się za sprzątanie. Lider położył się i zasnął, a Minnie poszedł do sklepu, bo jego ulubione mleko bananowe się skończyło.
- Uhh... zimno - zgrzytnęłam zębami i objęłam się rękoma - Hye Jae mogę twoją bluzę? - spytałam wskazując na fotel.
- Nie. Wiesz, że nie lubię jak nosisz moje rzeczy - mruknęła dongsaeng.
- Umm.. rozumiem.
Poszłam do pokoju i zaczęłam przeszukiwać moje rzeczy. W pewnej chwili poczułam jak ktoś obejmuje mnie od tyłu jednocześnie zakładając mi na ramiona bluzę.
- Dz-dziękuję.. - powiedziałam siadając na podłodze.
- Nie ma sprawy. Skoro Hye Jae nie chciała ci pożyczyć swojej bluzy, a ty nie możesz znaleźć swojej to weź moją - uśmiechnął się visual.
Przez dłuższy czas milczeliśmy.
- Umm.. Yumiko? - zaczął Key, a ja tylko spojrzałam na niego spod grzywki.
Chłopak odgarnął mi włosy z czoła i zbliżył się. Wstrzymałam oddech i otworzyłam szeroko oczy. Od naprawdę długiego czasu ja i Kibum nie byliśmy ze sobą tak blisko. Visual zbliżył swoje wargi do moich po czym delikatnie je musnął i odsunął się. Spojrzałam na niego z przymkniętych oczu i przełknęłam głośno ślinę. Key przyjrzał mi się uważnie i znów niebezpiecznie się zbliżył, szepnął kilka słów do ucha i uśmiechnął się przy tym.
- Kocham cię, Yumiko - dodał na koniec - Naprawdę chcę to wszystko naprawić.
- W-wierzę ci Kibum... - mruknęłam i odsunęłam się od niego na bezpieczną odległość.
Chłopak uśmiechnął się tylko.
- To jak? Kiedy wyjeżdżamy na wycieczkę? - zapytał w końcu.
- Umm... musimy to wszyscy razem ustalić - rzekłam.
- Jasne, więc chodźmy na dół i poczekajmy na TaeMina, bo go nie ma.
- Uhm.. - wstałam z podłogi i zeszłam do salonu - Wstawaj Kurczakożerco - mruknęłam do Onew i usiadłam mu na nogach.
- Mmm... - wybełkotał i otworzył oczy - Moja kochana Yumiko! - krzyknął i szybkim ruchem uścisnął mnie z całej siły.
- Jaka tam twoja?! - parsknęłam i odwróciłam się na tyle ile mogłam.
- No właśnie. Jaka tam twoja? - uśmiechnął się złowieszczo Key na co lider natychmiast wypuścił mnie ze swoich objęć.
- Hahahah - zaśmiałam się i nadal siedziałam na kolanach Jinkiego.
Po kilkunastu minutach wrócił TaeMin.
- Wreszcie jesteś - uśmiechnął się Minho.
- Może byście tak pomogli? - mruknął maknae stojąc w drzwiach z torbami wyładowanymi po brzegi mlekiem bananowym.
- Serio? Po co ci aż tyle tego? - zapytała Amy ze śmiechem.
- Bo za szybko się kończy - wytłumaczył chłopak i położył torby w kuchni na stole - O co chodzi? Jakieś zebranie czy co? - dodał idąc w stronę salonu.
- Można tak powiedzieć.. siadaj - mruknął Kibum, a Minnie posłusznie usiadł obok Onew.
- Umm... no to... - zaczęłam, ale Key mi przerwał.
- Za dwa dni - powiedział szybko - Za dwa dni wyjedziemy za miasto.
- Za dwa dni? Co tak wcześnie? - skrzywiła się Hye Jae.
- Nie pasuje? To trudno.
- Ej!
- No dobrze... przepraszam. Będziemy tam po prostu jechać bardzo długo, a zanim się spakujemy, kupimy to co trzeba... na jutro się nie wyrobimy. Poza tym trzeba jeszcze wypożyczyć samochód, a to też kosztuje.
- Hmm... może pożyczymy od Jongin? - zamyśliłam się.
- Od Pana Idealnego? - Onew zrobił dziubek i przytulił mnie mocniej.
- Czemu nie? Ma duży samochód. Pomieścimy się wszyscy, rzeczy na wyprawę też się zmieszczą, zaoszczędzimy pieniądze.
- Mmm... - mruknął Key. Chyba nie był zadowolony.
Spojrzałam na niego i przypatrywałam się jego gestom. W końcu chłopak odpuścił.
- Zgoda.. - powiedział.
- No. To ja pójdę i z nim o tym pogadam - uśmiechnęłam się - Jutro wszyscy wcześnie wstajemy, żeby zrobić zakupy i zdążyć spakować się.
- Ahh... unni? Zapomniałabyś o jednym szczególe - rzekła Amy.
- O jakim?
- Kto nas tam zawiezie? Ktoś z was ma prawo jazdy?
- O to się nie martwcie. Ja mam! - krzyknął lider machając rękami.
- TY? - wszyscy byliśmy strasznie zdziwieni.
- Ja mam jechać kiedy on będzie za kółkiem? - oburzył się Minho - On nas pozabija!
- Hej! - warknął Jinki - Umiem prowadzić i nie pozabijam was. Trochę więcej zaufania proszę.
- Spokojnie... on się tak tylko z tobą droczy. No to ja się zbieram i idę po samochód.... właśnie. Skoro umiesz prowadzić to chodź ze mną. Nie będę aż tak Jonginowi zawracała tyłka. Wrócimy jak ty będziesz prowadził.
- On cię za-
- Zamknij się Amy... - przerwałam jej i pociągnęłam Onew za sobą na przedpokój.
Ubrałam buty, poprawiłam włosy i spojrzałam na ociągającego się lidera.
- Streszczaj się Kurczakożerco... - mruknęłam i po chwili wyciągnęłam go z domu.
-A dzwoniłaś chociaż do niego czy jest w dormu?
- Nie. Napisałam mu smsa.. odpisał mi, że nic dzisiaj nie robi. Dopiero po 19 idzie na salę poćwiczyć, a tak to jest wolny.
- Mhm... no to idziemy do Pana Idealnego! - wykrzyknął wesoło Onew, a ja tylko się uśmiechnęłam i poszłam za nim.
dupa dupa dupa. znowu YuKey ;;;;;;
OdpowiedzUsuńnie lubię tego ;~;