niedziela, 13 października 2013

Rozdział 32

Raptem trzy dni później, kiedy przeżyłam swój pierwszy raz, zebraliśmy się i wróciliśmy do naszych dormów. Zanim Jongin wrócił do siebie ustaliłam z nim kilka ważnych spraw.
Z dnia na dzień robiło się coraz lepiej. Zaczynaliśmy wszystko od nowa.
Key stał się dawnym sobą i podobno zaczął się spotykać się z jakąś dziewczyną, ale mówił, że to tylko nowa znajoma. Z tego co się z Amy dowiedziałyśmy to Taemin i Jonghyun już od długiego czasu byli parą tylko to przed nami ukrywali, a co do Amy... Minho jej się oświadczył na co dziewczyna oszalała z radości. Hm.. a Onew? Nasz kochany kurczakożerca wiódł beztroskie życie singla.
Do pewnego czasu wszyscy jeszcze byli wolni. No właśnie, do pewnego czasu.
Po kilku tygodniach manager SHINee powrócił. Chłopcy byli bardzo zadowoleni z tego powodu natomiast mężczyzna nie wyglądał jakby jakoś specjalnie się cieszył, jednak tam w środku na pewno się do siebie uśmiechał. W końcu wszyscy się za sobą stęsknili...
Razem z Hye Jae zarobiłyśmy wystarczająco pieniędzy i wyprowadziłyśmy się z dorminatorium SHINee tym samym kończąc pracę jako ich opiekunki. Znalazłyśmy przytulne mieszkanko i wynajęłyśmy je. Znalazłyśmy również nową pracę. Amy została zatrudniona w jednym z najlepszych butików w centrum miasta, a ja zostałam kelnerką w barze, w którym poznałam Jongina.
Wszystko idealnie się układało.
- Unni? To wszystko co się stało to takie nieprawdopodobne... - szepnęła Hye Jae siadając przy ladzie. Akurat ona skończyła pracę, a ja miałam nockę.
- Masz rację. Kto by pomyślał, że tak to wszystko się ułoży.. - zamyśliłam się.
Zaczęło się od tego, że nie było nas stać na wynajem pokoju hotelowego, aż tu nagle.. oferta jak z nieba nam spadła. Opiekunka do pięciorga dzieci. Tyle, że to nie były dzieci.. no, prawie.
Los się do nas uśmiechnął i mimo wszystkich problemów, które nas spotkały to wszyscy jesteśmy szczęśliwi. Amy ma kochającego narzeczonego, z którym planuje ślub, a ja mam Jongina, z którym niedługo chcemy założyć rodzinę.
Uśmiechnęłam się delikatnie i podałam Amy wodę z cytryną. Dziewczyna chwyciła szklankę i zaczęła bawić się słomką.
- Cieszę się, że tak wyszło - powiedziała po chwili młodsza.
- To od początku było zaplanowane. Nic się nie dzieje przypadkiem, Amy - zaśmiałam się i wzięłam od niej już pustą szklankę po wodzie.
- Na pewno - wyszczerzyła się dziewczyna - Pójdę już. Padam z nóg. Dzisiaj przyszły te dwie baby co wczoraj... myślałam, że je tam rozniosę!
- Spokojnie, Amy. Klient nasz pan - rzekłam i postawiłam się do pionu - No to idź.. ja też zaraz będę wychodzić z siebie... - jęknęłam, a Hye Jae zaśmiała się i machając mi w wyjściu opuściła lokal.
Westchnęłam cicho i znów spojrzałam na zegarek. Dochodziła 23:00, czyli stali klienci zaraz powinni się zjawić. Nigdy się nie spóźniali.
Nagle w drzwiach lokalu stanął Kai. Uśmiechnęłam się, kiedy podszedł do lady, za którą stałam. Wyszłam mu naprzeciw i przywitałam go namiętnym pocałunkiem.
- Co się stało, że przyszedłeś? Nie powinieneś już spać? Jutro macie kolejne próby, prawda? - spytałam i podeszłam do jednego ze stolików, aby przyjąć zamówienie, po czym wróciłam za bar i zabrałam się za przyrządzanie kolorowych drinków.
- Próby, nie próby... coraz rzadziej się widujemy... - westchnął tak cicho, że ledwie go usłyszałam.
- No tak... - szepnęłam i przestałam na chwile robić to co robiłam.
Od kiedy wróciliśmy do Seulu, razem z Kaiem widywaliśmy się coraz rzadziej i rzadziej. On miał ciągłe, niekończące się próby (w końcu zbliżał się ich comeback), a kiedy on był wolny wieczorem to ja szłam do pracy.
Westchnęłam głośno i złapałam chłopaka za ręce. Visual przyjrzał mi się uważnie, a ja uśmiechnęłam się tylko.
- Yumiko, coś nie tak? - spytał.
- Wszystko w porządku...
- Na pewno?
- T-tak.. po prostu mam dla ciebie ważną wiadomość.
- Coś ważnego? - wystraszył się i mocniej zacisnął swoje dłonie na moich - C-co jest? Y-Yumiko?
- Spokojnie - uspokoiłam go i zaśmiałam się - Mam nadzieję, że ucieszysz się z tej wiadomości.
- Y-Yumiko.. jesteś b-bardzo tajemnicza..
- Dowiesz się w swoim czasie - szepnęłam mu do ucha.
- Yumi - zaczął ponownie obejmując mnie w pasie, ale ja odsunęłam się od niego.
- Nawet nie próbuj - rzekłam szybko - Wszystko w swoim chasie.
- Ale dowiem się jeszcze dzisiaj?
- Pracuję do rana... jutro się dowiesz.
- Yumi....
- Nic na to nie poradzę - westchnęłam cicho i podałam wcześniej zamówione drinki. Jongin po raz kolejny przyjrzał mi się uważnie i kiedy wracałam za ladę znów mnie zatrzymał - Nie dasz za wygraną, co? - spytałam, ale i tak znałam odpowiedź.
- Chcę wiedzieć o co chodzi. Tu i teraz - zażądał.
Pokręciłam głową i złapałam go za rękę, po czym zaciągnęłam go na zaplecze. Przymknęłam drzwi i odczekałam chwilę.
- Na pewno chcesz wiedzieć to teraz? - zapytałam dla pewności.
- Yumiko,  powiedz wreszcie.
- Jestem w ciąży - powiedziałam jednym tchem. Początkowa mina chłopaka delikatnie mnie rozbawiła.
- W.. ciąży? - jęknął - B-będę ojcem?
- Tak, Jongin. Zostaniesz tatą.
Visual nic więcej nie powiedział tylko padł na kolana i wtulając głowę w mój brzuch zaczął głośno płakać.
Mimo muzyki grającej w lokalu, moja koleżanka z pracy usłyszała Kaia i jak oparzona zjawiła się na zapleczu.
- Myślałam, że dzieje ci się krzywda - westchnęła Hyosoo - Co jest?
- Powiedziałam mu..
- Oh, no tak.. jego reakcja jest.. no ten.. nie ważne. Wracajcie do siebie.
- Jesteś tego pewna?
- Poradzę sobie, a on chyba nie bardzo - zaśmiała się dziewczyna.
- A... a szef?
- O to się nie martw.. to akurat najmniejszy problem.
- Skoro tak mówisz...
- Idź już - zachęciła i wyszła z zaplecza.
Uśmiechnęłam się do siebie i pomogłam pozbierać się Jonginowi. Otarłam jego zapłakaną twarz i cmoknęłam go w czubek głowy.
- Oppa, idziemy - szepnęłam, a on tylko kiwnął głową i wyszedł za mną, mocno ściskając moją dłoń.
Gdy dotarliśmy na parking, skrzywiłam się. To chyba nie był dobry pomysł, żeby Kai prowadził w takim stanie jakim się znajdował.
- O-oppa? - zagadnęłam - M-może wrócimy taksówką?
- Spokojnie. Mogę prowadzić - rzekł cicho.
- Na pewno..?
- Na pewno. O nic się nie martw. Chyba mi ufasz?
- Oczywiście, że ci ufam!
- A więc jedziemy - uśmiechnął się delikatnie i wsiadł do samochodu, a ja po chwili zrobiłam to samo.
- Cieszysz się? - spytałam nagle, kiedy byliśmy w połowie drogi.
- Co to za pytanie?
- N-no, bo....
- Yumiko, zostaniemy rodzicami. JA zostanę ojcem. Jak mam się nie cieszyć?
Uśmiechnęłam się do siebie i odpięłam pas, kiedy wreszcie auto Jongina zatrzymało się pod moim blokiem.
- Jedź ostrożnie - powiedziałam, ale Kai tylko wysiadł i ruszył w moją stronę - Co ty robisz?
- Idę do ciebie.
- Amy jest w domu.
- Nie o to mi chodzi - zaśmiał się chłopak przez co zarumieniłam się delikatnie - Po prostu chciałbym n-no.. chyba mogę spędzić noc u boku ukochanej, prawda?
- Pewnie... ale jutro masz próby i...
- Spokojnie. O to się nie martw.
Uśmiechnęłam się łagodnie i przekręciłam klucz w zamku, po czym weszliśmy do środka. Hye Jae już dawno smacznie spała, więc tylko zamknęłam jej drzwi od pokoju.
- Jestem padnięta - odsapnęłam i walnęłam się na łóżku w swoim pokoju.
- To śpij - uśmiechnął się i nachylił, żeby mnie pocałować, jednak w tamtej chwili wciągnęłam go na łóżko i mocno się do niego przytuliłam.
- Śpisz ze mną - szepnęłam - Sam chciałeś.
- N-no dobrze.. - uśmiechnął się i przykrył nas kołdrą, po czym zasnęliśmy w głębokim śnie.
Co będzie kiedyś? Już niedługo... naprawdę byliśmy szczęśliwi. Nie tylko ja i Kai, ale i reszta.. SHINee, EXO oraz Amy.
Wszyscy zbliżyliśmy się do siebie tak blisko jak jeszcze nigdy wcześniej i byliśmy jak jedna wielka szczęśliwa rodzina.

4 komentarze:

  1. sjxjsnuabziabxidbocbskxbs
    omnomnomnomnom.
    Braciszku, płakałeś bo dziecko... To takie kochane ;;;;;

    OdpowiedzUsuń
  2. Aww.... Tak słodko ^^ Kocham Twój blog! <3

    OdpowiedzUsuń
  3. ejj no juz koniec ?? TT wae ? TT ale i tak podziw ze tyle napisalas i nigdy nie mozna bylo sie nudzic ;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Spokojnie :) jeszcze nie koniec... jeszcze jeden albo dwa rozdziały, ale raczej jeszcze jeden.. wtedy będzie koniec ;;;;

      Usuń