piątek, 13 września 2013

Rozdział 26

Następnego dnia rano wstałam po 8:00. W dormu było jeszcze cicho co oznaczało, że Szajniaki i Amy jeszcze spali.
Zeszłam na dół do kuchni i nastawiłam wodę na kawę po czym usiadłam przy stole. Dosłownie po kilku minutach dosiadła się do mnie moja dongsaeng.
- Popsujecie nam cały wypad - mruknęła zaspanym głosem i sięgnęła po pomarańczę.
- To on zaczął.
- Kibum jest twoim chłopakiej i jest o ciebie zaz-
- Chwila.. Amy przystopuj - zmrużyłam oczy i oparłam się o blat.
- Co?
- Jakim "moim chłopakiem" ? Ja mu nie wybaczyłam! Nie wróciłam do niego po tym co mi zrobił...
- CO?! SERIO?!
- Coś taka zdziwiona? Ja nie jestem tobą. Ty po jednym seksownym spojrzeniu Minho latasz za nim jak głupia.
- Nie prawda!
- Dobra.. nie ważne - powiedziałam i wyłączyłam czajnik po czym zalałam sobie kawę.
- M-myślałam, że nadal z nim jesteś...
- Przez to co się stało? Mimo, że Kibum jest niewinny i, że to IU wszystko zaplanowała to... nie potrafię mu wybaczyć... to bardzo boli, Amy.
- Ale unni...
- Koniec tematu - rzekłam groźnie i podeszłam do okna.
Hye Jae tylko wzroszyła ramionami i poszła do łazienki.
Odstawiłam kubek z kawą na parapecie i skierowałam się na górę, żeby obudzić chłopaków.
- Jinki wstawaj - mruknęłam potrząsając nim.
- Mhm.. j-już... - wybełkotał i przewrócił się na drugi bok.
- Ehh... - odsapnęłam i poszłam do pokoju Jonghyuna i Taemina - Wstawajcie! - krzyknęłam i ściągnęłam kołdrę najpierw z Dino, a później z maknae - O jeju.... Minnie serio?!
- C-co? AAA! - chłopak natychmiast zakrył się poduszką.
- N-naprawdę... - odwróciłam wzrok i skierowałam się w stronę drzwi - Ostrzegaj następnym razem, żeby nie było takich niespodzianek..
- Masz coś do tego, że śpię nago?! Może lubię! - oburzył się Taemin.
- Mogłeś przynajmniej coś o tym wspomnieć! - odkrzyknęłam mu i wyszłam z ich pokoju. Wychodząc wpadłam na zaspanego rapera.
- Jak się spało? - zapytał, ale nie czekał na odpowiedź.
- Mmm... - weszłam do mojego pokoju.
Na łóżku leżał owinięty w kołdrę Key. Nachyliłam się nad nim i zobaczyłam, że nadal śpi. Delikatnie nim potrząsnęłam, a on otworzył oczy i usiadł.
Wzruszyłam ramionami i znów zeszłam do kuchni. Zabrałam się za robienie śniadania. Pierwszy na dół zszedł Jonghyun. Zaraz za nim podreptał Taemin.
- Mmm... śniadanie - uśmiechnął się JJong - Pomóc ci w czymś?
- Nie, nie trzeba.. dzięki - uśmiechnęłam się i wróciłam do robienia posiłku.
Po kolejnych kilkunastu minutach dołączyli do nas Key i Minho, a dosłownie chwilę później doszła Amy i zaspany lider. Wszyscy usiedli przy stole i czekali, aż podam im śniadanie.
- Mhm... - parsknął visual do słuchawki - Słuchaj, nie mam na to czasu. Ani teraz, ani nigdy - rozłączył się i położył telefon na blacie.
Spojrzałam na niego z zaciekawieniem, ale zaraz po chwili odwróciłam wzrok i podałam posiłek.
- Manager IU - powiedział lekceważąco Key i przysiadł się do reszty. 
- Pośpieszmy się z tym śniadaniem - mruknął Minho - Musimy się ogarnąć, a potem na zakupy, pakujemy się i... i jutro już jedziemy.
- A właśnie! Dzisiaj się spotykamy z chłopakami z EXO czy jutro? - zapytała spokojnie Hye Jae.
- Hmm.. przesłałem Jonginowi to co będzie potrzebne. Odpisał mi, żebym się o nic nie martwił i, żebyśmy jutro po nich podjechali - uśmiechnął się Taemin i wrócił do jedzenia.
Gdy już w końcu skończyliśmy się objadać , Onew i Minho wzięli się za sprzątanie, Minnie z JJongiem poszli się kąpać do łazienki na dole, a Key do tej na górze. Ja i Amy poszłyśmy do pokoju, żeby przyszykować sobie ciuchy.
- Unni?
- Hm? - spojrzałam w stronę mojej dongsaeng, a ta zrobiła grymas - Co jest?
- Umm...
- No mów.
- Kochasz Jongina, prawda?
- C-co? Cz-czemu pytasz? W ogóle skąd t-to pytanie?
- Unni... na prawdę go kochasz? Myślałam, że ty i Kibum....
- Amy...
W oczach dziewczyny zakręciły się łzy, ale zaraz potem Hye Jae uśmiechnęła się smutno.
- To twój wybór - powiedział i otworzyła szafę - Ja bym wolała, żebyś była z Kibumem no, ale to ty wybierasz z kim jesteś szczęśliwa. Po prostu...
- Ahh.. Amy to nie tak.
- Po prostu bądź szczęśliwa - dodała wystawiając mi język i wyciągnęła z szafy jasne rurki i ciemniejszą koszulkę.
Ja zdecydowałam się na to co zawsze nosiłam.. czyli jedne z mojej kolekcji czarnych legginsów i dłuższą, białą bluzkę.
- Ahh... jak ty nic nie rozumiesz - powiedziałam tak, żeby Hye Jae nie słyszała i przebrałam się, a po chwili Amy zrobiła to samo.
Wyszłyśmy z pokoju i poszłyśmy pod łazienkę, w której znajdował się visual.
- Kibum? Długo jeszcze? - zapukałam, a drzwi natychmiastowo się otworzyły. Key przyglądał mi się uważnie, aż w końcu odsunął się i wpuścił mnie i Hye Jae do środka.
Razem z Amy ogarnęłyśmy nasze zaspane twarze i to co miałyśmy na głowach. Po kilkunastu minutach byłyśmy już gotowe.
- Ohh... wy już? - zapytała Hye Jae patrząc ze zdziwieniem na Minho i Onew - Szybcy jesteście.
- Uhm... jedziemy? - uśmiechnął się Jinki, a wszyscy zamilkli.
- Spokojnie. On umie prowadzić. Nie zabił mnie, prawda? Więc nie ma o co się martwić - parsknęłam i wyszłam przed dorm, a reszta powoli poszła za mną.
Lider jako pierwszy wsiadł do samochodu, Po dłuższej kłótni kto, gdzie usiądzie wreszcie ruszyliśmy. Ostatecznie ja usiadłam obok Onew. Taemin, Jonghyun i Key usiedli za nami, a Minho i Amy na samym tyle.
- Naprawdę dobrze jeździsz - powiedziała Hye Jae kiedy Jinki zatrzymał się na parkingu przed sklepem.
- Wiem - uśmiechnął się lider - Inaczej nie dostałbym praeka - dodał wysiadając.
Żwawym krokiem ruszyliśmy w stronę sklepu.
Kiedy wreszcie weszliśmy do środka to podzieliliśmy się na trzy grupy.
Amy i Minho, ja i Key oraz Taemin, Jonghyun i Onew. Po krótkiej naradzie wymieniliśmy się listami zakupówi i każda grupka ruszyła w swoją stronę.
- Yumiko... - zaczął Key po kilku minutowej ciszy.
- Co mieliśmy kupić? - zignorowałam go i spojrzałam na kartkę z zakupami - Hmm.. ah no tak. Weź jakieś... 20-30 tych szybkich zupek.. tak około 20 powinno starczyć. I weź je różne, a nie wszystkie takie same, żeby później nie było marudzenia.
- Yumiko, zaczekaj - mruknął Kibum i złapał mnie za rękę - Musimy porozmawiać.
- Po pierwsze: nie mamy sobie nic do powiedzenia, a po drugie: puść mnie - warknęłam groźnie, a visual puścił moją rękę.
- Jak to nie mamy o czym porozmawiać? Myślałem, że jesteśmy razem, a tu nagle dowiaduję się, że to tylko moje domysły.
- Ja.. nie jestem z tobą. Przeprosiłam za wszystko, ale i tak ci nie potrafię wybaczyć. To nie jest takie proste, Kibum. To naprawdę boli.
- Y-Yumiko...
- Weź te zupki i chodźmy dalej.
Chłopak odetchnął ciężko i zapakował to co mu powiedziałam po czym ruszyliśmy dalej i już więcej się do siebie nie odzywaliśmy.
Po kilku męczących godzinach wszyscy spotkaliśmy się przy kasie.
- Macie wszystko? - zapytała Amy siedząc w wózku przygnieciona produktami.
- My wszystko - powiedziałam patrząc z uśmiechem na przyjaciółkę.
- My też! - wyszczerzył się Onew.
Zaczęliśmy wykładać towar na taśmę. Po kolejnej prawie godzinie  zapłaciliśmy i wyszliśmy ze sklepu.
Razem z Hye Jae pomogłyśmy zapakować torby z zakupami do bagażnika i wróciliśmy do dorminatorium.
- Jakie to ciężkie ~ - mruknęła partnerka Minho wlokąc się do drzwi z ciężkimi zakupami.
- S-serio? - jęknęłam wyciągając kolejne torby z bagażnika - Pośpiesz się. Nie będziemy tego wnosić do wieczora.
Dziewczyna parsknęła z niezadowolenia i powlokła się za mną. Po jakiś kilkunastu.. kilkudziesięciu minutach wszystkie torby leżały w kuchni na stole, blacie, podłodze. Szajniaki wraz z Amy walnęli się na kanapę.
- Jesteście straszni - rzekłam poważnie podpierając się pod boki - Może byście tak pomogli?
- Daj odpocząć... zakupy to taka upierdliwa sprawa - odetchnął Jonghyun i popatrzył w moją stronę.
- Mmm... no dobra.
Powlokłam się do salonu gdzie siedziała reszta, a JJong wciągnął mnie do siebie na kolana.
- Ty i Jonghyun coś ze sobą...? - zapytała Hye Jae z krzywym wyrazem twarzy.
- Że co? Ja i on? Nie, Amy nie - zdziwiłam się, a Dinozaur, żeby zrobić mi na złość wsadził swoje ręce pod moją koszulkę i cmoknął mnie w szyję.
- Na pewno? A może jednak? - wyszczerzył się lider.
- Jonghyun baranie, przestań! - skarciłam go - Was pogrzało. Mnie i tego o to Pana Dinozaura nic nie łączy.
- Dobra, dobra. Wierzymy - powiedział szybko raper, a Dino zmrużył oczy i wzruszył ramionami. 
Po niecałych pięciu minutach leniwienia się, wstałam wreszcie i poszłam do kuchni.
- Pomóżcie mi - zażądałam, ale wszyscy zignorowali moje słowa.
Pokręciłam głową i zabrałam się za rozpakowywanie zakupów. Jako pierwszy wstał Jonghyun. Przyniósł wszystkie osiem lub dziewięć toreb i rzucił je na ziemię. Jedną z nich położył w kuchni na blacie. Chwilę potem dołączył do nas Minho, a za nim przyszedł Taemin. Zaczęli rozpakowywać reklamówki z zakupami. Niektóre produkty lądowały w szafkach, ale większość z nich powędrowały do torby. W końcu Key wstał i pociągnął za sobą Onew i Amy.
W siódemkę uwinęliśmy się znacznie szybciej.
Później każdy z nas wziął po torbie. Ja i Amy wzięłyśmy jedną największą i poszłyśmy się pakować.Onew, Minho, Taemin, Jonghyun i Key wzięli dwie duże i jedną mniejszą. Visual poprosił rapera, żeby ten go spakował bo on musi zanieść do samochodu kilka rzeczy.
Kibum zszedł na dół wziął kluczyki od auta. Przyjrzałam mu się uważnie z okna. Chłopak pakował to coraz większe przedmioty. Szczęście, że Kai miał taki wielki samochód...
- Spakowany! - krzyknął Minho. Przynajmniej on się nie ociągał, a przecież jeszcze miał do spakowania nie tylko swoje rzeczy, ale i Key też.
- My już kończymy! - powiedział wesoło Taemin.
- Ja też - uśmiechnęła się Amy - Unni, a ty też zacznij się pakować.
- C-co? Ahh.. no tak - ocknęłam się z transu i odeszłam od okna po czym zrobiłam to co powiedziała mi przyjaciółka.
- To jak? Gotowe? - zapytał lider przechodząc obok naszego pokoju i skierował się na dół.
- Już prawie - rzekłam cicho i spakowałam ostatnie najpotrzebniejsze rzeczy, i poszłam za Jinkim.
Postawiłam torbę na przedpokoju i spojrzałam na zegarek. Dochodziła 20.
- Serio? - powiedziałam na głos - Już 20? Nieźle nam to zajęło.
- Noo.. trochę czasu było - odchrząknął Key.
- To może teraz odpoczniemy? Ogarniemy się i jakiś film obejrzymy? - wzruszył ramionami Minho.
- Dobry pomysł - Amy cmoknęła rapera w policzek i uwiesiła mu się na szyi - My z Minho wybierzemy film.
- Okej. Ja z  Jonghyunem hyungiem i Jinkim hyungiem przygotujemy jakieś przekąski i napoje - uśmiechnął się Taemin.
- T-to ja i Kibum pójdziemy po koce i poduszki na  górę - kiwnęłam głową i skierowałam się na strych, a Key poszedł za mną.
Nie odezwaliśmy się do siebie ani jednym słowem. Po kilku minutach zeszłyśmy na dół i wszystko rozłożyliśmy.
Po chwili Minnie i reszta przynieśli przekąski i napoje, a w tym samym czasie Minho odtwarzał film, a Amy przyciemniła światło. Usiedliśmy wygodnie i do końca wieczoru świetnie się bawiliśmy.
Po zakończonym filmie posprzątałam, a każdy z nas osobno odpadał i wlekliśmy się na górę do naszych łóżek.
Rano musieliśmy wcześnie wstać. Przecież jechaliśmy na naszą oczekiwaną wycieczkę...

poniedziałek, 9 września 2013

Rozdział 25

- Oh.. jednak przyszłaś.. mm... witaj hyung - rzekł Kai wpuszczając mnie i Jinkiego do dormu.
- Coś się stało, Jongin? Wyglądasz na... niezadowolonego - powiedział Onew z krzywym wyrazem twarzy.
- Nie, nie. Wszystko w porządku.
- Na pewno?
- Tak - uśmiechnął się visual - Co was do mnie sprowadza? Bo chyba nie przyszliście na kawę...
- Um... mamy.. a właściwie ja mam prośbę - odezwałam się szybko zanim lider SHINee zdążył cokolwiek powiedzieć.
- O co chodzi? - zapytał Kai z delikatnym uśmiechem na ustach.
- Kibum zorganizował nam wycieczkę za mniasto i...
- Oh.. w-wycieczkę?
- Tak... tylko mamy mały problem..
 - A mianowicie?
- Nie mamy samochodu... i chcieliśmy go od..
- Chcieliście go ode mnie pożyczyć? Zgadza się? - zapytał Jongin.
- Tak..
W dorminatorium zapadła niezręczna cisza. Przez kilka minut było słychać tylko chodzące wskazówki z zegara wiszącego na ścianie w salonie.
Onew złapał mnie za rękę. Poczułam jak się trzęsie.
 - Mmm... - mruknął visual i przyjrzał mi się uważnie. W jego oczach widać było smutek - Pewnie.
- Serio?! - wyszczerzył się Jinki.
- Tak. Żaden problem - uśmiechnął się Kai i po chwili jęknął czując się ściskanym przez swojego hyunga.
- Jinki, już. Uspokój się - rzekłam odciągając go od zaskoczonego chłopaka.
Lider wydął wargi, ale od razu zrobił to co mu powiedziałam.
- Dziękuję - zwróciłam się w stronę Jongina, a on odpowiedział mi uśmiechem i podał kluczyki do auta, które zaraz oddałam Onew - Poczekaj w samochodzie - poprosiłam go, a ten kiwnął głową i wyszedł z dorminatorium.
- Yumiko... - zaczął Kai, a ja podeszłam i przytuliłam go.
- Dziękuję raz jeszcze - posłałam mu szeroki uśmiech, a on położył swoją dłoń na moim policzku.
- Kocham cię Yumiko, wiesz ? - powiedział po chwili - Pamiętaj o tym.
- Uhm...
- Yumiko?
- Hm?
- T-tak w ogóle to gdzie jedziecie? - zapytał Jongin drapiąc się po głowie.
- Z tego co mi Kibum powiedział to za miasto.. pod namioty czy jakoś tak.
- Namioty? Brzmi ciekawie.. pewnie będziecie się dobrze bawić..
- Zobaczymy.. oby tak było - uśmiechnęłam się delikatnie  i skierowałam do wyjścia.
- Umm.. do zobaczenia Yumiko - szepnął na koniec, a ja wyszłam i wsiadłam do samochodu gdzie czekał na mnie zniecierpliwiony Onew.
- Jesteś wreszcie - mruknął lider - Co jest?
- Nic. Podziękowałam mu raz jeszcze - odsapnęłam głośno.
- Hmm... - chłopak wzruszył tylko ramionami i włożył kluczyk do stacyjki.
- Jinki... tylko jedź ostrożnie, proszę.
- Spokojnie.. zaufaj mi.
Zapięłam pas i zamknęłam oczy. Rozluźniłam się trochę po czym zasnęłam.
W pewnym momencie poczułam, że ktoś mnie kładzie na łóżku. Otworzyłam oczy i ujrzałam przed sobą uśmiechniętego Key.
- K-Kibum - szepnęłam, a on usiadł obok i momentalnie spoważniał - Jongin pożyczył nam samo-
- Wiem - powiedział bez wyrazu.
- Co jest?
- Nie, nic..
- Kibum?
- Kiedy spałaś... znaczy kiedy was nie było... minęło sporo czasu, bo Jinki pojechał na około..
- I..?
- Pół godziny po tym jak wyjechaliście od Jongina... on zadzwonił do Minniego.
- J-Jongin? C-co chciał?
- EXO zabierają się z nami.
- Jak to? Dlaczego?
- SM stwierdziło, że skoro jedziemy na wycieczkę pod namioty to jest idealna okazja na sesję.. powiedzieli też, że nic nam się nie stanie jak z nimi trochę dłużej posiedzimy. Poza tym EXO już od dawna mieli zaplanowaną sesję, ale nie do końca było wiadomo co, jak i gdzie... A teraz dowiedzieli się, że jedziemy pod namioty i... i uznali, że to będzie jedna z lepszych sesji. Podobno zaraz po niej się spakują i wrócą tutaj, żeby nam nie zepsuć wyprawy.
- Ale...
- SM to trolle... akurat teraz, Jakby nie mogli zrobić tego wcześniej lub później. Poza tym skąd wiedzieli o namiotach...
- Umm...
- Ehh... Jongin jeszcze prosił o szczegóły wyprawy.. żeby wiedzieli co zabrać.
- Taemin im powiedział co mają wziąć?
- Pewnie... musiał przecież.
- Spokojnie Kibum.. b-będzie dobrze..
- Dobrze? Dobrze? Nie będzie dobrze, Yumiko. EXO jadą z nami. Jongin jedzie z nami. A to już jest źle.. bo on jest problemem.
- Przestań. Jongin to przyjaciel. Nie tylko mój, ale i twój.
- A może... ty się cieszysz, że on tam będzie z nami? Może po prostu chcesz, żeby on tam był... m-może ty i on nadal...
- Co? Kibum! - skarciłam go - Nie będę z tobą o tym rozmawiać! Znowu zaczynasz! - dodałam i wyszłam z pokoju.
- Pokłóciłaś się z nim? - zapytała Hye Jae.
- On zaczął - warknęłam i usiadłam na kanapie, a Jonghyun ułożył wygodnie głowę na moich kolanach.
- Zepsujecie nam cały wypad! - mruknął Minho z niezadowolenia, a Amy przytuliła się do niego tym samym łagodząc ton i minę rapera.
- To już nie moja wina. Niepotrzebnie wracał do tamtego tematu - wytłumaczyłam.
- Chodzi o Jongina? - zapytał nieśmiało Minnie, a ja tylko kiwnęłam głową.
- Idiota - burknął Dino i przytulił się bardziej.
- Życie..
- Przecież nie będzie, aż tak źle. Nie przesadzajmy - rzekł poważnie maknae - To tylko kilka zdjęć, a potem będziemy sami. Oni wrócą.
- Ale Kibum tego nie rozumie.
- Bo jest idiotą - przytaknął JJong, a ja walnęłam go w łeb.
- Uhh... nie mam siły o tym rozmawiać. Idę spać, bo i tak jutro wcześnie wstajemy - powiedziałam i ruszyłam w stronę schodów prowadzących na piętro gdzie znajdowały się nasze sypialnie - Wam też bym radziła się położyć, bo nie będę jutro rano słuchać waszych jęków, że się nie wyspaliście.
- Tak, tak...
- Żeby nie było, że was nie ostrzegałam.
- My też zaraz pójdziemy. Dobranoc Yumiko - uśmiechnął się Dinozaur, a reszta mu zawtórowała.
- Dobranoc - uśmiechnęłam się i weszłam po schodach po czym szybkim krokiem udałam się do mojej i Key sypialni.
Położyłam się, ale nie zasnęłam. Przez dłuższy czas nasłuchiwałam. Na chwilę w całym dormu zapadła cisza, ale po raptem kilkunastu sekundach znów było słychać chłopaków i Amy z salonu.
- Śpisz? - usłyszałam szept przy uchu.
- Śpię, bo co? - mruknęłam i naciągnęłam kołdrę jeszcze wyżej.
- Chciałem przeprosić - powiedział Key nadal szeptem.
- Taak.. jasne. Nie ma problemu.
- Ale ja na prawdę... Przepraszam Yumiko...
- Dobranoc Kibum - zignorowałam to co powiedział i zamknęłam oczy. Po chwili usłyszałam jedynie ciche westchnięcie i poczułam jego całusa na swoim policzku.

sobota, 7 września 2013

Rozdział 24

- Kibum ty mówisz poważnie? - zdziwiła się Hye Jae.
- T-ta.. to źle? - odpowiedział Key równie zdziwiony co dziewczyna.
-Hmm... to dobry pomysł - przytaknął Jonghyun - Ale czy Yumiko się zgodzi?
- Mam nadzieję, że tak.. chciałbym wszystko naprawić.. naprawdę - visualowi załamał się głos - Miejmy nadzieję, że będzie dobrze - dodał z uśmiechem i wyszedł przed dom.
- Pogodzą się? - zapytał po chwili Minho.
- Oby tak. Nie chcę, żeby się rozstali - mruknął Jinki i opadł na kanapę.
Siedziałam przed domem i patrzyłam w niebo. W pewnym momencie poczułam jak ktoś zasłania mi oczy rękoma. Odwróciłam głowę i ujrzałam sztucznie uśmiechniętego Key.
- K-Kibum... - szepnęłam i odwróciłam od niego wzrok.
- Ahh... - visual usiał obok i przyjrzał mi się uważnie - Słuchaj, chciałbym.. ci coś zaproponować.
- Hm?
- Co powiesz na kilkudniową wycieczkę za miasto ?
- W-wycieczkę?
- T-tak. Pomyślałem, że fajnie by było... chcę naprawić wszystko to co zepsułem.
- Oh.. to..
- Po prostu... jeżeli nie chcesz to zrozumiem. Tylko powiedz - rzekł głosem pełnym smutku.
Zamyśliłam się na chwilę. Key naprawdę się starał. Naprawdę chciał wszystko naprawić. Kiwnęłam głową i spojrzałam mu głęboko w oczy.
- Doceniam to co robisz Kibum - powiedziałam po chwili - Skoro chcesz to... dam ci szansę.
- Dziękuję Yumiko - uśmiechnął się visual i chciał mnie przytulić, ale w ostatniej chwili zrezygnował.
Parsknęłam śmiechem i oparłam głowę na jego ramieniu.
- Ej.. obiad! - krzyknął TaeMin z progu drzwi frontowych.
Wstałam i otrzepałam się z kurzu po czym ruszyłam w stronę maknae.  Po kilku minutach Kibum poszedł za mną.
- A więc? - zapytał Jonghyun siadając przy stole.
- Co więc? - odpowiedziałam mu pytaniem.
- Noo pojedziemy na tą wycieczkę czy nie? - wytłumaczyła Hye Jae.
- Ah... no tak. Pojedziemy.. chyba. Jak nic się nie zmieni...
- To świetnie! Nareszcie będzie miło i przyjemnie, a nie to co ostatnimi czasy - wyszczerzył się Onew i wepchał sobie całą kulkę ryżową do ust.
Resztę posiłku zjedliśmy  w dobrych humorach. Po obiedzie Minho i Amy zabrali się za sprzątanie. Lider położył się i zasnął, a Minnie poszedł do sklepu, bo jego ulubione mleko bananowe się skończyło.
- Uhh... zimno - zgrzytnęłam zębami i objęłam się rękoma - Hye Jae mogę twoją bluzę? - spytałam wskazując na fotel.
- Nie. Wiesz, że nie lubię jak nosisz moje rzeczy - mruknęła dongsaeng.
- Umm.. rozumiem.
Poszłam do pokoju i zaczęłam przeszukiwać moje rzeczy. W pewnej chwili poczułam jak ktoś obejmuje mnie od tyłu jednocześnie zakładając mi na ramiona bluzę.
- Dz-dziękuję.. - powiedziałam siadając na podłodze.
- Nie ma sprawy. Skoro Hye Jae nie chciała ci pożyczyć swojej bluzy, a ty nie możesz znaleźć swojej to weź moją - uśmiechnął się visual.
Przez dłuższy czas milczeliśmy.
- Umm.. Yumiko? - zaczął Key, a ja tylko spojrzałam na niego spod grzywki.
Chłopak odgarnął mi włosy z czoła i zbliżył się. Wstrzymałam oddech i otworzyłam szeroko oczy. Od naprawdę długiego czasu ja i Kibum nie byliśmy ze sobą tak blisko. Visual zbliżył swoje wargi do moich po czym delikatnie je musnął i odsunął się. Spojrzałam na niego z przymkniętych oczu i przełknęłam głośno ślinę. Key przyjrzał mi się uważnie i znów niebezpiecznie się zbliżył, szepnął kilka słów do ucha i uśmiechnął się przy tym.
- Kocham cię, Yumiko - dodał na koniec - Naprawdę chcę to wszystko naprawić.
- W-wierzę ci Kibum... - mruknęłam i odsunęłam się od niego na bezpieczną odległość.
Chłopak uśmiechnął się tylko.
- To jak? Kiedy wyjeżdżamy na wycieczkę? - zapytał w końcu.
- Umm... musimy to wszyscy razem ustalić - rzekłam.
- Jasne, więc chodźmy na dół i poczekajmy na TaeMina, bo go nie ma.
- Uhm.. - wstałam z podłogi i zeszłam do salonu - Wstawaj Kurczakożerco - mruknęłam do Onew i usiadłam mu na nogach.
- Mmm... - wybełkotał i otworzył oczy - Moja kochana Yumiko! - krzyknął i szybkim ruchem uścisnął mnie z całej siły.
- Jaka tam twoja?! - parsknęłam i odwróciłam się na tyle ile mogłam.
- No właśnie. Jaka tam twoja? - uśmiechnął się złowieszczo Key na co lider natychmiast wypuścił mnie ze swoich objęć.
- Hahahah - zaśmiałam się i nadal siedziałam na kolanach Jinkiego.
Po kilkunastu minutach wrócił TaeMin.
- Wreszcie jesteś - uśmiechnął się Minho.
- Może byście tak pomogli? - mruknął maknae stojąc w drzwiach z torbami wyładowanymi po brzegi mlekiem bananowym.
- Serio? Po co ci aż tyle tego? - zapytała Amy ze śmiechem.
- Bo za szybko się kończy - wytłumaczył chłopak i położył torby w kuchni na stole - O co chodzi? Jakieś zebranie czy co? - dodał idąc w stronę salonu.
- Można tak powiedzieć.. siadaj - mruknął Kibum, a Minnie posłusznie usiadł obok Onew.
- Umm... no to... - zaczęłam, ale Key mi przerwał.
- Za dwa dni - powiedział szybko - Za dwa dni wyjedziemy za miasto.
- Za dwa dni? Co tak wcześnie? - skrzywiła się Hye Jae.
- Nie pasuje? To trudno.
- Ej!
- No dobrze... przepraszam. Będziemy tam po prostu jechać bardzo długo, a zanim się spakujemy, kupimy to co trzeba... na jutro się nie wyrobimy. Poza tym trzeba jeszcze wypożyczyć samochód, a to też kosztuje.
- Hmm... może pożyczymy od Jongin? - zamyśliłam się.
- Od Pana Idealnego? - Onew zrobił dziubek i przytulił mnie mocniej.
- Czemu nie? Ma duży samochód. Pomieścimy się wszyscy, rzeczy na wyprawę też się zmieszczą, zaoszczędzimy pieniądze.
- Mmm... - mruknął Key. Chyba nie był zadowolony.
Spojrzałam na niego i przypatrywałam się jego gestom. W końcu chłopak odpuścił.
- Zgoda.. - powiedział.
- No. To ja pójdę i z nim o tym pogadam - uśmiechnęłam się - Jutro wszyscy wcześnie wstajemy, żeby zrobić zakupy i  zdążyć spakować się.
- Ahh... unni? Zapomniałabyś o jednym szczególe - rzekła Amy.
- O jakim?
- Kto nas tam zawiezie? Ktoś z was ma prawo jazdy?
- O to się nie martwcie. Ja mam! - krzyknął lider machając rękami.
- TY? - wszyscy byliśmy strasznie zdziwieni.
- Ja mam jechać kiedy on będzie za kółkiem? - oburzył się Minho - On nas pozabija!
- Hej! - warknął Jinki - Umiem prowadzić i nie pozabijam was. Trochę więcej zaufania proszę.
- Spokojnie... on się tak tylko z tobą droczy. No to ja się zbieram i idę po samochód.... właśnie. Skoro umiesz prowadzić to chodź ze mną. Nie będę aż tak Jonginowi zawracała tyłka. Wrócimy jak ty będziesz prowadził.
- On cię za-
- Zamknij się Amy... - przerwałam jej i pociągnęłam Onew za sobą na przedpokój.
Ubrałam buty, poprawiłam włosy i spojrzałam na ociągającego się lidera.
- Streszczaj się Kurczakożerco... - mruknęłam i po chwili wyciągnęłam go z domu.
-A dzwoniłaś chociaż do niego czy jest w dormu?
- Nie. Napisałam mu smsa.. odpisał mi, że nic dzisiaj nie robi. Dopiero po 19 idzie na salę poćwiczyć, a tak to jest wolny.
- Mhm... no to idziemy do Pana Idealnego! - wykrzyknął wesoło Onew, a ja tylko się uśmiechnęłam i poszłam za nim.

poniedziałek, 12 sierpnia 2013

Zawieszenie bloga

Na jakiś czas muszę was opuścić na tym blogu. 
Po pierwsze: na razie nie wiem co może dziać się między Yumi i resztą , a po drugie wspólnie z ... że tak ją nazwę przyjaciółką zakładamy drugiego bloga. 
Ale obiecuję wam że jeżeli najdzie mnie wena na 24 rozdział i dalsze to napiszę i od razu wrzucę, a jak na razie to mam pomysły na opowiadanie na tego drugiego bloga. 
Przepraszam was za to :c
Jakoś ostatnio nie myślę nad tym o SHINee i tak wyszło, że na razie nie mam pojęcia jak się potoczą dalej przygody Yumiko.
Jak na razie to by było tyle... 
 Powiem wam tyle, że to na pewno jeszcze nie koniec przygód Yumiko ^_^
Przecież Yumi w końcu musi wybrać kogo tak na prawdę kocha:  Szorstkiego Key czy Pana Idealnego ? 
Wtedy jak już to będzie pewne to na tym zakończę całe opowiadanie o SHINee z EXO , ale jak na razie-jak już mówiłam-muszę zawiesić bloga na jakiś czas. 
 A więc.. do zobaczenia . ^_^

sobota, 20 lipca 2013

Rozdział 23

Rano wymknęłam się z domu, żeby przejść się na spacer. Sama. Pogoda była dobra. Nie za ciepło, nie za zimno, ale widać było, że zbiera się na deszcz.
- Cisza i spokój.. - uśmiechnęłam się do siebie przechadzając się po parku, ale zaraz uśmiech znikł mi z twarzy.
- Yumiko! - uśmiechnęła się dziewczyna, ale zaraz spoważniała - Słyszałam, że zerwałaś z Kibumem. Tak mi przykro.
- Nie licz na to IU - parsknęłam - Ja i Kibum jesteśmy ze sobą.
- Taak?
- Mhm. Wróciłam do niego po tym jak wszystko usłyszałam co rozmawiałaś ze swoim managerem w kawiarni.
- Skąd ty...
- Kibum wszystko nagrał - wytłumaczyłam krótko - Odpuść sobie. Przegrałaś.
- Nie - warknęła - Ja NIGDY nie przegrywam.
- Kibuma nie zdobędziesz.
- Jest jeszcze Jongin.
- Odczep się od niego.
- Dlaczego? Masz w końcu Kibuma, a Jongin jest wolny, więc czemu nie wykorzystać tak pięknej okazji?
Zmrużyłam  oczy i przypatrywałam jej się uważnie.
- Nie patrz tak - burknęła IU - Słuchaj, nie wezmę tego twojego Jongina, ale Kibuma ci nie odpuszczę. Lepiej go pilnuj, bo IU nigdy nie przegrywa. Zapamiętaj to raz na zawsze - dziewczyna puściła mi oczko i odeszła wsiadając do samochodu.
Spojrzałam na niebo. Zaczęło kropić.
- Nie obchodzi mnie co ona mówi. Ja wiem swoje - powiedziałam do  siebie i poczułam jak ktoś zakrywa mi czy rękoma.
Odwróciłam się i napotkałam cudowny uśmiech XiuMina.
- Minseok! - zawołałam - Zaskoczyłeś mnie.
- W pozytywnym czy negatywnym sensie?  - zapytał.
- Oczywiście, że w pozytywnym - uśmiechnęłam się - Cześć Kyungsoo - dodałam kiedy ten do nas podszedł.
- Cześć Yumiko - powiedział szybko - Nie wiem jak wy, ale ja nie mam zamiaru moknąć.
Kiwnęliśmy tylko głowami i udaliśmy się do pobliskiej cukierni.
- Ciastka! - zawył XiuMin - I pączki, i jeszcze te wszystkie inne łakocie!
Uśmiechnęłam się i podeszłam do chłopaka, który stał z nosem przyklejonym do szyby, za którą znajdowały się wszystkie pyszności.
- Wybieraj - rzekłam.
- SERIO?! - chłopakowi zaświeciły się  oczy - Nie, nie... tak nie wypada...
- Wybieraj, bo więcej takiej okazji możesz nie mieć.
- Hmm.... to ja chcę tego pączka... i jeszcze tego.. i tamtego też!  - powiedział, a pani za ladą pakowała to co chłopak pokazywał - I jeszcze ten kawałek ciasta i tamten też. O! I te ciasteczka, no i tego rogalika. I jeszcze tą bułkę.
- I ty to wszystko sam zjesz? - zaśmiałam się.
- Jasne!
- Będziesz zwijał się z bólu po tylu słodkościach - dodałam - A ty Kyungsoo co chcesz?
- Teego rogalika - powiedział drugi chłopak.
- A ja tego pączka poproszę.
Starsza kobieta wszystko zapakowała i policzyła. Zapłaciłam i razem z chłopakami udaliśmy się do stolika przy oknie. Ledwo usiedliśmy a XiuMin już miał wypchane usta swoimi słodkościami.
- Widzieliśmy IU -z aczął D.O - Czego ona od ciebie chciała? Bo na pewno nie poplotkować o nowych trendach.
- Eee tam. Nic takiego - powiedziałam i ugryzłam pączka - Coś mówiła, że nigdy nie przegrywa. I tyle.
- Cli zumim ze u cebe wystko po strmu? - wybąkał Xiu z pełną buzią.
- Co?
Chłopak przełknął to co miał i powtórzył.
- Czyli u ciebie wszystko po staremu?
- Tak. Mniej więcej.
- Wiesz... Jongin znowu zachowuje się tak jak wcześniej... - szepnął Kyungsoo.
- Czyli?
- Znowu się zamartwia i siedzi smutny, że jesteś z Kibumem.
- Przecież sam mi pomagał i..
- Wiem, ale on miał cichą nadzieję, że nie wybaczysz Kibumowi i wrócisz do niego. Jak Jongin się cieszył kiedy wyobrażał sob ie jak znów jesteście razem.
Zamknęłam oczy i wyobraziłam sobie uśmiechniętego Kaia. Uśmiechniętego tak szczerze jak wtedy kiedy byliśmy razem. Wtedy to był TAK szczery uśmiech.... dawno u niego nie gościł taki na twarzy.
Otworzyłam oczy i spojrzałam na przypatrujących mi się chłopaków.
- Tęsknisz za nim? - zapytał XiuMin.
- Sama nie wiem - wzruszyłam ramionami i oparłam podbródek na dłoni patrząc za okno.
Tęskniłam za Kaiem? Może...
A Key? Przecież go kocham...
Odetchnęłam głośno i przerzuciłam  wzrok na D.O, który ciągle uważnie mi się przyglądał. Pokręciłam głową i uśmiechnęłam się.
- Ja i Jongin się tylko przyjaźnimy  - rzekłam.
- On nadal liczy na coś więcej.
- Wiem, ale co ja mogę zrobić?
- Zerwać z Kibumem i wrócić do Jongina.
- Kyungsoo! - skarciłam go - Wiesz, że tego NIE mogę zrobić.
- Dlaczego nie?
- Bo Kibum jest moim chłopakiem. On mnie kocha i ja go.... też.
- Ale spójrz: do Jongina też coś nadal czujesz. Mogę się o to założyć. Poza tym i tak wiele nie stracisz. IU ma ochotę na Kibuma.
- Myślisz, że ona go NA PRAWDĘ kocha? - parsknęłam - IU zawsze dostaje to czego chce. ZAWSZE. A teraz nie może tego dostać, więc zrobi wszystko żeby mieć to czego pragnie.
- To fakt. Ale i ona i ty będziecie szczęśliwe. No i Jongin też.
- A Kibum?
- On się z tym w końcu pogodzi - wyszczerzył się chłopak.
- Głupek - parsknęłam.
- Ouu...- jęknął XiuMin - Mój brzuch..
- Zdecydowanie za dużo tego dobrego. Masz za swoją pazerność!
- Ale Minseok kocha słodycze! - zawył chłopak łapiąc się za brzuch.
- Pomożesz mi go zaprowadzić do domu - zapytał D.O.
- Pewnie.
Wyszliśmy z cukierni, a XiuMin podpierał się na nas i ciągle jęczał, że go boli.
- Słuchaj no. Jeszcze raz jęknij, że coś cię boli, a będziesz się doczołgiwał do domu - powiedziałam, a on spuścił głowę i zamilkł.
Kiedy wreszcie dotarliśmy , Tao i Kris odebrali od nas poszkodowanego i zanieśli go do pokoju na łóżko.
- Co mu jest? - zapytał Chen.
- Zjadł TROCHĘ za dużo słodyczy - rzekłam krótko.
- Teraz będzie jęczał dopóki go nieprzestanie boleć - przewrócił oczami Baekhyun podgłaśniając telewizor.
- No cóż. Nic tu po mn- -nie dokończyłam, bo do mojej ręki przyczepił się Chanyeol
- Yumi! Yumi! - zawył - Pomóż!
-Co się stało?
- Nikomu nic się nie chce! Pomóż!
- Ale o co dokładnie chodzi?
- Baekhyun, Yixing i Sehun oglądają telewizję. Tao, Wufan i Kyungsoo zajmują się tym głupkiem Minseokiem. Junmyeon śpi. Jongdae i Luhan robią coś na laptopie, a Jongina gdzieś wcięło! Lodówka jest pusta, a oni nic nie robią i nie mają zamiaru robić! My tu poumieramy z głodu! Chodź! Chodź!
- Co za idioci... - burknęłam - Mam iść z tobą na zakupy?
- Tak! Proszę! - Channie zrobił aegyo, a ja poczochrałam go po włosach.
- Zgoda. Bierz to co masz brać i idziemy.
- Mhm! - chłopak zniknął w jednym z pokoi i po chwili wrócił z portfelem - Idziemy!
Kiwnęłam głową i razem z nim wyszliśmy z domu kierując się do najbliższego sklepu.

wtorek, 16 lipca 2013

Rozdział 22

- Kibum... tak bardzo przepraszam - powiedziałam zaciskając dłonie na nogach - Ale ta okładka i to wszystko co było w internecie  i jeszcze twoja rozmowa z Jonghyunem przez telefon i IU...
- Nawet nie chciałaś mnie wysłuchać.. - szepnął chłopak.
- A myślisz, że bym uwierzyła? Jestem mało ufna, wierna... a ty mnie zawiodłeś - rzekłam.
Visual przyjrzał się i złapał mnie za rękę.
- Ale teraz już wszystko sobie wyjaśniliśmy.. prawda? - zapytał z nadzieją w oczach.
Przytaknęłam, a on uśmiechnął się i przytulił.
- Yumiko.. zacznijmy wszystko od nowa. Żadnych tajemnic. Zero kłamstw. Tylko szczerość.
- Zgoda.
Chłopak cmoknął mnie w czubek głowy, a potem w usta. Przytrzymał pocałunek tak długo, dopóki nie zabrakło nam tchu.
- Tęskniłem za tym - szepnął mi do ucha.
Odetchęłam i  oparłam głowę na jego ramieniu. Jeszcze się nie przyzwyczaiłam do tego, że znów jestem z Key. Tyle przez niego przeszłam.. ciężko będzie znów mu zaufać. 
Siedzieliśmy tak w ciszy dobre kilka minut, aż w pewnym momencie dostałam smsa. Spojrzałam na ekran i uśmiechnęłam się do siebie.
"Od: Amy
Możemy już wrócić? Czy zastaniemy tam YuKey Hentai?"
"Do: Amy
Głupku. Nie ma i nie będzie, żadnego hentai."
"Od: Amy
Nie ma i nie będzie? Czyli było?"
"Do: Amy
NIE."
"Od: Amy
To znaczy się, że możemy wracać?"
"Do: Amy
Tak, tak..."
Przyjaciółka bez wahania weszła z hukiem do domu.
- YuKey forever! - zawyła w progu. Mimo, że była wściekła na Divę to i tak już powoli wracała do siebie.
Reszta członków jak zobaczyła mnie i Key przytulonych do siebie to złość schodziła im z twarzy. Nawet Kai się uśmiechnął.
- Pójdę już - powiedział chłopak - Do zobaczenia - dodał i wyszedł.
W domu zaczęło robić się głośno. Przechodząca złość dawała Key znaki.
Przez kilka pierwszych dni było w miarę spokojnie. Wszystko zaczęło wracać do normy. Onew coraz częściej dostawał za obmacywanie. Minho i Amy znowu byli nierozłączni. Jonghyun przejął kontrole nad OnTaeJong, a TaeMin... jemu to się pogorszyło od nadmieru mleka bananowego.
- Unni! - wydarła się Amy.
- Czego? - zapytałam gapiąc się w ekran telefonu.
- Co robisz?
- Szukam przepisu na ciasteczka, a co?
- Będziesz piekła? O! Ja też! Ja też! Amy chce pomóc!
- Skoro chcesz.. - mruknęłam i dałam dziewczynie listę składników i rzeczy do przygotowania, a ta raz-dwa to zrobiła.
Na szczęście chłopaków nie było w domu więc miałyśmy wolną rękę. 
Po chwili zabrałyśmy się do roboty, a Amy babrała się w mące jak małe dziecko.
- Skończ już - powiedziałam - Wymieszaj to z kakao - dodałam i podałam jej opakowanie z kakao.
Bez sprzeciwu zrobiła to co powiedziałam.
- Unni... - zaczęła mieszając łyżką zawartość w misce i dodając trochę proszku do pieczenia.
- Hm?
- Ale ty i Kibum już się więcej nie rozstaniecie, prawda?
- Amy to... - zamilkłam. Nie spodziewałam się takiego pytania - Ja i Kibum nie jesteśmy tak idealną parą jak ty i Minho. Trudno mi powiedzieć co będzie kiedyś - wytłumaczyłam i wzięłam od niej mieszankę po czym dodałam do miski z  margaryną i cukrem, i wszystko zmiksowałam, a Amy dosypała pokrojoną czekoladę. Wyłączyłam mikser i wymieszałam zawartość miski łyżką po czym nastawiłam piekarnik.
- Nie lubię gdy się kłócicie - burknęła i zaczęła formować kulki z ciasta i delikatnie je zgniatając układała na blaszce do pieczenia  - Mimo, że mam z Kibuma dużo zabawy to nie lubię kiedy to robicie. Mam wrażenie, że jesteście dla siebie obcymi ludźmi.
- Amy.. tak już jest. Ludzie często się kłócą - rzekłam i poszłam w jej ślady układając delikatnie spłaszczone kulki na drugiej blaszce.
- Ale nie tak często jak wy!
Parsknęłam pod nosem i objęłam ją jedną ręką.
- Ah.. Amy, Amy.
- Słuchaj mnie unni. Jeżeli jeszcze raz się rozstaniecie to zrobię wszystko byś znów była z Panem Idealnym.
- Od kiedy jesteś tak za Jonginem? Poza tym już się nie rozstaniemy.
- Jesteś tego pewna?
- Tak.
- Na 100%?
- Hmm.. - włożyłam obie blachy do piekarnika - Na 50.
- A gdzie pozostałe 50?
- Wszystko może się zdarzyć... a ja jeszcze nie zaufałam ponownie Kibumowi - uśmiechnęłam się.
- Ehh... cieszę się, że nie mam takich problemów jak ty, unni - rzekła Hye Jae i zabrała się za mycie naczyń.
Po 13 minutach wyciągnęłam blachy z gotowymi ciastkami, a przyjaciółka wyłączyła piekarnik. Dwie minuty później wróciła cała brygada SHINee. Gdy w progu poczuli zapach wypieków od razu rzucili się na ciepłe ciasteczka. 
Wyciągnęłam mleko z lodówki i szklanki z szafki. Nalałam i podałam każdemu.
- Idealne - uśmiechnął się Dino - Nie dość, że śliczne to jeszcze mają zdolności cukiernicze!
- Ty już tak się nie podlizuj do naszych dziewczyn - oburzył się Minho -  Tylko wciskaj w siebie te ciastka, bo jak nie to TaeMin je pochłonie co do okruszka.
Uśmiechnęłam się do siebie i spojrzałam w stronę okna. Visual podszedł i objął mnie od tyłu wtulając się jednocześnie w moją szyję.
- Kocham cię, wiesz? - wyszeptał.
- Ja już znam ten twój ton. Czego chcesz? - parsknęłam masując go po karku.
- To już nie mogę powiedzieć, że cię kocham?
- Tym podstępnym tonem?
- Po prostu strasznie się za tobą stęskniłem.
Wzruszyłam tylko ramionami i zmrużyłam oczy patrząc w jeden punkt daleko za oknem.

niedziela, 14 lipca 2013

Rozdział 21

- Yumiko posłuchaj, proszę  -błagał Key ciągle pukając do drzwi pokoju, w którym siedziałam zamknięta
- Odejdź - wydukałam - Nie chcę cię widzieć.
- Yumiko! Wysłuchaj mnie tylko. To co było z IU to nieporozumienie! To..
Otworzyłam drzwi i spojrzałam na Key wilkiem.
- Nie chcę cię widzieć - powtórzyłam - Zostaw mnie w spokoju!
- Ale...
Odeszłam od niego szybkim krokiem, a Key odetchnął ciężko i spuścił głowę.
- Wszystko ok?  -zapytał Kai kiedy weszłam do kuchni. Przytaknęłam, a chłopak nalał wody do szklanki i podał mi ją.
Jongin objął mnie ramieniem i przyjrzał się uważnie vizualowi, który zakładał buty i kurtkę.
- Idziesz gdzieś? - zapytał Onew.
- Wyprowadzę się na jakiś czas - wyjaśnił Key - Nie chcecie mnie wysłuchać, a ja jestem niewinny... wrócę dopiero jak znajdę dowody - dodał - Yumiko.... jest mi bardzo przykro, że mi nie wierzysz. Udowodnię ci, że jestem niewinny. Udowodnię.
Posłałam mu pytające spojrzenie, a ten uśmiechnął się smutno i wziął walizkę po czym wyszedł z domu. Zapanowała niespokojna cisza.
- Wierzycie mu? - zapytał po chwili TaeMin.
 -Sam nie wiem.. .- wzruszył ramionami JJong.
- A jeżeli on naprawdę jest niewinny? Yumiko, co myślisz?
Wzruszyłam ramionami.
- Chciałabym mu wierzyć - powiedziałam i znów udałam się do pokoju.
Zaraz za mną podreptał Kai i zamknął za sobą drzwi.
- Yumiko...-zaczął - A może Kibum nie kłamie? Może on mówi prawdę?
- I TY w to wierzysz? - zapytałam siadając przy biurku.
- Może... przecież on chce znaleźć dowody na swoją niewinność.
-Ehh... Jongin. Nie mam zamiaru zaprzątać sobie nim głowy - powiedziałam pewnie i wzięłam do ręki ołówek.
- Rozumiem... - chłopak wyszedł z pokoju, a ja skupiłam się na rysowaniu.
- On jest niewinny! - powiedziała stanowczo Amy.
- Coo? Amy! Jak możesz zmieniać zdanie ot tak? - zapytał lider - Przecież nawet mu po mordzie dałaś!
- No, ale przecież gdyby był winny to raczej by nie szukał tych całych "dowodów" i najzwyczajniej by sobie odpuścił, nie? - wytłumaczyła.
 -Amy może mieć rację - rzekł Kai - On na prawdę może być niewinny.
Wszyscy zaczęli się mocno zastanawiać.
Być może Key mówił prawdę...
~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~
Minęło kilka dni a może nawet tygodni od kiedy Key się wyprowadził. Od tamtej pory nie dawał znaku życia.
Tego dnia chłopak włóczył się bezcelowo po mieście. Nie wiedział co ma zrobić i dokąd iść. Kończyły mu się pomysły.
- IU gdzie jesteś? - zapytał sam siebie - Byłem już chyba we wszystkich możliwych miejscach...
Zrezygnowany Key postanowił zrobić sobie odpoczynek i wszedł do pobliskiej kawiarni. Stanął w progu i osłupiał.  To było ostatnie miejsce gdzie by szukał tej dziewczyny.
Przy stoliku w kącie siedziała IU wraz ze swoim managerem. Widać było, że jest z czegoś bardzo zadowolona. Key usiadł przy blacie, blisko ich stolika, ale nie za blisko, żeby go nie zauważyli.
- IU... do tej pory mi nie wytłumaczyłaś co to wszystko miało znaczyć - powiedział jej manager - Daj spokój z tymi gierkami i mów wreszcie!
- Ehh.. nie dasz mi z tym spokoju, prawda?  -zapytała, ale nie czekała na odpowiedź-  To w Tokyo to była moja piękna gra aktorska - rzekła i zamilkła na chwilę.
Key w tym czasie wyciągnął telefon i położył obok siebie.
- IU o czym ty mówisz? Jaka gra? - niecierpliwił się jej manager.
- Hmm.... już ci tłumaczę. Zrobiłam to z dwóch powodów.
- Jakich?
- Po pierwsze większa popularność i więcej artykułów o cudownej IU to jest to.... a po drugie Kibum.
- No i co z tego, że Kibum?
- Nic nie rozumiesz. Jego dziewczyna ta... Yumiko czy jak jej tam musiała widzieć to co się stało. Pewnie się na niego wściekła i założę się, że z nim zerwała, a to dla mnie duży plus. Pozbyłam się jej. Teraz mam wolną drogę do mojego przyjaciela.
- Jesteś przebiegła - uśmiechnął się - Niezły plan sobie wymyśliłaś.
- IDEALNY. Teraz jeszcze jedna rzecz mi została do załatwienia - powiedziała dziewczyna.
- Jaka?
- Kibum będzie załamany, że Yumiko z nim zerwała..
- Co chcesz zrobić?
 - Dobra IU będzie pocieszać smutnego Kibuma aż w końcu dojdzie do zbliżenia.
- Nie dasz za wygraną, co?
- Chyba żartujesz. IU NIGDY nie przegrywa - rzekła z sadysfakcją.
Key otworzył oczy ze zdumienia. Zabrał telefon i wyszedł z kawiarni po czym ekspresowo ruszył do domu.
~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~
Ktoś zaczął się dobijać do drzwi. Lider, który spał do tej pory wstał i poszedł otworzyć.
- Co jest? - zapytał zaspanym głosem - Pali się czy jak?
- MAM DOWODY! - wydarł się visual, a reszta domowiczów natychmiast zjawiła się w salonie.
- Kibum wrócił - powiedział pośpiesznie Kai zaglądając do mojego pokoju - I ma dowody.
Zeszłam powoli na dół i przyjrzałam się vizualowi. Był cały roztrzęsiony.
- Yumiko! - pisnął - Posłuchaj tego! - dodał i włączył nagranie z kawiarni.
Wszyscy przysłuchiwaliśmy się uważnie. Gdy nagranie się skończyło byliśmy w szoku.
- A jednak.. - wydusiła Amy - Jest niewinny.
- Należą ci się od nas jak najszczersze przeprosiny - powiedział JJong i ukłonił się nisko a reszta poszła w jego ślady. Nawet Kai.
- To nic.. - powiedział Key.
- Zostawcie nas samych.-zażądałam.
- Co? - zdziwił się lider - Ale..
- WYPAD! - warknęłam - I niech choćby który z was pierdnie w moją stronę to jego klejnoty staną się moją własnością.
Wszyscy natychmiast na wszelki wypadek wyszli z domu. Kiedy usłyszałam trzask drzwi popatrzyłam na Key. Doznałam tak ogromnej ulgi...
Schowałam twarz w dłoniach i zaczęłam płakać i przepraszać go. Visual widząc to przytulił mnie i uśmiechnął się do siebie.
Mimo to i tak czekała nas jeszcze poważna rozmowa.