- Unni? Dobrze się czujesz? - zapytała Hye Jae kładąc mi rękę na ramieniu.
- Pewnie. Lepiej być nie mogło.. - mruknęłam i bardziej wtuliłam się w poduszkę.
- Byłaś u Jongina, prawda?
- Byłam się przejść po plaży, a nie do niego.
- Jutro już wracają..
- No i co z tego? Nie rozstajemy się na zawsze.. poza tym niech sobie wracają.
- Unni, co ci jest?
- Ehh.. nic takiego, Amy. Przepraszam - powiedziałam.
Nagle do domku wpadł Kris. Po jego minie mogłam zauważyć, że stało się coś strasznego, skoro tak przybiegł.
- Co jest? - spytałam go podnosząc się z łóżka.
- J-Jongin... - wyszeptał Kris.
Zmroziło mnie. Zaczęłam głęboko oddychać. Serce stanęło mi w miejscu.
- Co z nim?! - wrzasnęłam podchodząc do lidera EXO-M. Czułam jak łzy napływają mi do oczu.
- Jongin się topi - Amy spojrzała na mnie wystraszona zasłaniając sobie ręką usta.
- N-nie... - powiedziałam i wybiegłam z domu szukając wzrokiem EXO. Nie zajęło mi to długo - Kris.. ja.. cię.. zaraz... uduszę - wycedziłam przez zęby, gdy ten wyszedł z domku dusząc w sobie śmiech.
Okazało się, że EXO wymyślili sobie żart. Myślałam, że ich wszystkich pozabijam.
Podeszłam do Jongina, złapałam go za ramiona i potrząsnęłam nim.
- Co wy do cholery wyprawiacie?! Chcecie mi stracha napędzić czy jak?! - wydarłam się na niego. Jednak Jongin nic nie wiedział o żarcie chłopaków z zespołu, więc spojrzał na mnie przerażony.
- Y-Yumiko...? C-co jest..?
- To ty nic nie wiesz? - zdziwiłam się lekko po czym walnęłam się z otwartej dłoni w czoło - Twoi durni kumple napędzili mi stracha mówiąc, że się topisz.
- Co wyście zrobili... - Kai spojrzał po wszystkich, ale uśmiechnął się - Martwiłaś się o mnie - zwrócił się w moją stronę, a ja stanęłam jak wryta.
- B-bo.. nieważne. Wiedz, że ich nienawidzę.
- Oj, no Yumi ~ - zawył Baekhyun - Powiedz, że go kochasz, chcesz z nim być, mieć dzieci i umrzeć razem z nim w ciepłym łóżeczku. Będziecie szczęśliwi, aż w końcu...
- NAWET NIE WAŻ MI SIĘ DOKOŃCZYĆ - warknęłam groźnie a chłopak zamknął usta.
- Yumiko... - zaczął visual łapiąc mnie za rękę - Hyung ma trochę racji..
- C-co? - zdziwiłam się i przyjrzałam mu się uważnie.
- Chciałbym, żebyś w przyszłości została matką moich dzieci i...
- J-Jongin? Czy ty wiesz co mówisz?!
Zanim Kai zdążył cokolwiek powiedzieć, Minseok wybuchnął śmiechem.
- N-nie mogę... - wydusił - Nie potrafię dłużej! T-to jest takie głupie!
- Wszystko popsułeś! - oburzył się Tao i popchnął swojego hyunga tak, że ten się przewrócił i zwijał ze śmiechu.
- Zaplanowaliście to wszystko! - krzyknęłam , a reszta zaczęła się śmiać - A ty - dodałam zwracając się do oszołomionego visuala - A ty o wszystkim wiedziałeś!
- C-co? Yumiko, naprawdę nic nie wiedziałem - posmutniał Kai - NIe wierzysz mi?
- Nikomu z was już nie wierzę! - burknęłam i szybkim krokiem ruszyłam w stronę pomostu. Jongin natychmiast za mną pobiegł.
- Yumiko, zaczekaj - chłopak złapał mnie za rękę, kiedy znalazłam się na środku pomostu.
- To wszystko było ustawione, prawda? Lubicie się ze mnie nabijać, co? - zapytałam mierząc go morderczym wzrokiem.
- N-nie, Yumiko. Ja naprawdę nic nie wiedziałem - wytłumaczył Kai.
Popatrzyłam na niego groźnie i po chwili złagodniałam. Odwróciłam się do niego tyłem i spuściłam głowę.
- T-ty z tymi dziećmi to na poważnie? - zapytałam cicho, a visual zaśmiał się.
- Jestem młody i nic na razie nie planuję, ale gdyby tak było to ty byłabyś wszystkim czego pragnę najbardziej - wyszeptał uśmiechnięty, a ja odwróciłam głowę tak, żeby móc na niego spojrzeć.
Jongin podszedł do mnie bliżej i długo wpatrywał się w moje oczy, a intensywność jego spojrzenia wywołała u mnie dreszcze. Nagle Kai zdjął z siebie koszulkę, co było dla mnie dość dziwne, choć to co zrobił później było jeszcze dziwniejsze. Założył mi czarny T-shirt, a gdy tylko koszulka zdążyła się ułożyć, Jongin położył swoje ciepłe dłonie na moich policzkach i bardzo, bardzo powoli zbliżał swoją twarz ku mojej. Wiedziałam co chce zrobić, więc nie protestowałam. Zarzuciłam mu ręce za szyję i przyciągnęłam go bliżej by wreszcie nasze usta zetknęły się w namiętnym pocałunku. Czule muskał moje wargi, a ja chętnie oddawałam każdy ruch jego ust. Jego dłonie zsunęły się na moją talię, więc bez problemu mógł pogłębić pocałunek, na co zgodziłam się bez żadnych przeszkód.
W pewnej chwili przerwałam pocałunek i spuściłam wzrok. Jongin popatrzył na mnie zrezygnowany, ale zrozumiał o co chodzi i tylko się odwrócił.
- H-hyung... - powiedział cicho.
- Y-Yumiko.. n-naprawdę? - wyszeptał Key - N-naprawdę wybrałaś jego?
- K-Kibum.. kocham cię - powiedziałam nie patrząc na niego - Ale w inny sposób. Jesteś dla mnie jak brat.. p-przepraszam.
- J-jak brat? - uśmiechnął się delikatnie visual SHINee - B-brat.. rozumiem.. - dodał i odszedł ze smutnym uśmiechem.
- Brat - powtórzył Kai, kiedy Key wszedł do domku - A więc ja jestem kimś więcej?
- Nie zaczynaj - rzekłam poważnie splatając palce za plecami.
- A co ja takiego robię? Po prostu cię kocham...
- Tak.. wiem.
- A ty kochasz mnie.
- Ja tego nie powiedziałam!
- Nie sprzeciwiasz się kiedy cię całuję.
- N-no bo.. - zamilkłam i splatając ręce na piersiach wydęłam wargi.
- No bo? - uśmiechnął się chłopak i objął mnie w pasie - Powiedz to w końcu. Ile mam jeszcze czekać?
- Oj, długo.
- Yumiko!
Zaśmiałam się i rozczochrałam mu włosy.
- Przecież wiesz co czuję, prawda? To po co mam ci to mówić?
- Chcę to od ciebie usłyszeć.
- Kocham cię, Jongin - uśmiechnęłam się i przytuliłam go.
- Yumiko.. - odetchnął i również mnie przytulił - Ja też cię kocham.
Staliśmy tak przez chwilę, nawet nie zauważyliśmy kiedy słońce zaczęło zachodzić. Wiał delikatny wiaterek, a woda przyjemnie szumiała.
- Yumiko? - zagadnął Kai.
- T-tak, oppa?
- Zimno ci? Cała się trzęsiesz..
- Aa.. t-to nic.
- Wracajmy - powiedział bez wyrazu i pociągnął mnie za sobą.
- Przecież nic mi nie b-będzie... - mruknęłam wlokąc się za chłopakiem.
- Nie chcę, żebyś się przeziębiła - uśmiechnął się delikatnie - Wiesz, że się o ciebie martwię, prawda?
- Wiem, ale stwierdzam, że jesteś nadopiekuńczy - odpowiedziałam mu kiedy wepchnął mnie do domu.
- Przepraszam.. ale taki już jestem i nic na to nie poradzimy. O ciebie będę się martwił zawsze i najbardziej na świecie. Nawet jeżeli to będzie jakaś błahostka.
- Wróciliście! - uśmiechnął się Junmyeon, a zaraz potem skrzywił się - Czemu nie masz na sobie koszulki? - zapytał, ale zanim Kai zdążył cokolwiek odpowiedzieć, Suho znów mu przerwał - Nieważne. Dzwonił manager.
- Oh.. co mówił? - zapytał visual EXO-K przyglądając się liderowi uważnie.
- Musimy być jutro przed 18:00 w SM - powiedział po chwili namysłu - Nasz manager wraz z managerem SHINee zdecydował, że dobrze by było gdybyśmy mieli jeszcze jedną sesję wspólnie z chłopakami.. ale to dopiero kiedy oni wrócą z urlopu.
- C-co na to Kibum hyung? - jęknął Kai.
- Uśmiechnął się tylko, ale jest jakiś przygnębiony.. widać to po nim.
- O-oh..
- Nic mu nie będzie - uśmiechnął się Jonghyun łapiąc mnie w talii - Trochę się posmuci, pozłości i mu przejdzie.. zawsze tak jest - dodał cmokając mnie w ramię.
- Uważaj trochę - powiedziałam, kiedy poczułam jego wargi - Nie jesteśmy razem, więc nie pozwalaj sobie na za dużo.
- Kiedy ja cię tak bardzo kocham ty moja Yumiś ~ - zaszlochał tuląc się do mnie mocniej po czym podszedł do Taemina.
- Martwię się, że będzie cierpiał... - szepnęłam do siebie, ale Kai tylko uśmiechnął się sztucznie.
- Słyszałaś Jonghyun hyunga? Kibum hyung jakoś przeżyje.
- A ty byś przeżył?
- Umarłbym z tęsknoty za tobą - posmutniał Jongin.
Parsknęłam i przytuliłam go. Znowu czekał mnie kolejny zaskakujący dzień....
// Chciałam bardzo podziękować mojej unni, dzięki której jakoś napisałam ten rozdział. Dużo .. bardzo dużo mi tu pomogła za co jej straasznie dziękuję. Kocham Cię unni i dziękuję jeszcze raz, że tak bardzo mi tu pomogłaś. <3
Nie przesadzaj z tą czułością Yumiś Gumiś (wybacz XD).
OdpowiedzUsuńlubię pomagać, zwłaszcza jeśli chodzi o pomoc w pisaniu <3
a rozdział? świetny ♥