sobota, 20 lipca 2013

Rozdział 23

Rano wymknęłam się z domu, żeby przejść się na spacer. Sama. Pogoda była dobra. Nie za ciepło, nie za zimno, ale widać było, że zbiera się na deszcz.
- Cisza i spokój.. - uśmiechnęłam się do siebie przechadzając się po parku, ale zaraz uśmiech znikł mi z twarzy.
- Yumiko! - uśmiechnęła się dziewczyna, ale zaraz spoważniała - Słyszałam, że zerwałaś z Kibumem. Tak mi przykro.
- Nie licz na to IU - parsknęłam - Ja i Kibum jesteśmy ze sobą.
- Taak?
- Mhm. Wróciłam do niego po tym jak wszystko usłyszałam co rozmawiałaś ze swoim managerem w kawiarni.
- Skąd ty...
- Kibum wszystko nagrał - wytłumaczyłam krótko - Odpuść sobie. Przegrałaś.
- Nie - warknęła - Ja NIGDY nie przegrywam.
- Kibuma nie zdobędziesz.
- Jest jeszcze Jongin.
- Odczep się od niego.
- Dlaczego? Masz w końcu Kibuma, a Jongin jest wolny, więc czemu nie wykorzystać tak pięknej okazji?
Zmrużyłam  oczy i przypatrywałam jej się uważnie.
- Nie patrz tak - burknęła IU - Słuchaj, nie wezmę tego twojego Jongina, ale Kibuma ci nie odpuszczę. Lepiej go pilnuj, bo IU nigdy nie przegrywa. Zapamiętaj to raz na zawsze - dziewczyna puściła mi oczko i odeszła wsiadając do samochodu.
Spojrzałam na niebo. Zaczęło kropić.
- Nie obchodzi mnie co ona mówi. Ja wiem swoje - powiedziałam do  siebie i poczułam jak ktoś zakrywa mi czy rękoma.
Odwróciłam się i napotkałam cudowny uśmiech XiuMina.
- Minseok! - zawołałam - Zaskoczyłeś mnie.
- W pozytywnym czy negatywnym sensie?  - zapytał.
- Oczywiście, że w pozytywnym - uśmiechnęłam się - Cześć Kyungsoo - dodałam kiedy ten do nas podszedł.
- Cześć Yumiko - powiedział szybko - Nie wiem jak wy, ale ja nie mam zamiaru moknąć.
Kiwnęliśmy tylko głowami i udaliśmy się do pobliskiej cukierni.
- Ciastka! - zawył XiuMin - I pączki, i jeszcze te wszystkie inne łakocie!
Uśmiechnęłam się i podeszłam do chłopaka, który stał z nosem przyklejonym do szyby, za którą znajdowały się wszystkie pyszności.
- Wybieraj - rzekłam.
- SERIO?! - chłopakowi zaświeciły się  oczy - Nie, nie... tak nie wypada...
- Wybieraj, bo więcej takiej okazji możesz nie mieć.
- Hmm.... to ja chcę tego pączka... i jeszcze tego.. i tamtego też!  - powiedział, a pani za ladą pakowała to co chłopak pokazywał - I jeszcze ten kawałek ciasta i tamten też. O! I te ciasteczka, no i tego rogalika. I jeszcze tą bułkę.
- I ty to wszystko sam zjesz? - zaśmiałam się.
- Jasne!
- Będziesz zwijał się z bólu po tylu słodkościach - dodałam - A ty Kyungsoo co chcesz?
- Teego rogalika - powiedział drugi chłopak.
- A ja tego pączka poproszę.
Starsza kobieta wszystko zapakowała i policzyła. Zapłaciłam i razem z chłopakami udaliśmy się do stolika przy oknie. Ledwo usiedliśmy a XiuMin już miał wypchane usta swoimi słodkościami.
- Widzieliśmy IU -z aczął D.O - Czego ona od ciebie chciała? Bo na pewno nie poplotkować o nowych trendach.
- Eee tam. Nic takiego - powiedziałam i ugryzłam pączka - Coś mówiła, że nigdy nie przegrywa. I tyle.
- Cli zumim ze u cebe wystko po strmu? - wybąkał Xiu z pełną buzią.
- Co?
Chłopak przełknął to co miał i powtórzył.
- Czyli u ciebie wszystko po staremu?
- Tak. Mniej więcej.
- Wiesz... Jongin znowu zachowuje się tak jak wcześniej... - szepnął Kyungsoo.
- Czyli?
- Znowu się zamartwia i siedzi smutny, że jesteś z Kibumem.
- Przecież sam mi pomagał i..
- Wiem, ale on miał cichą nadzieję, że nie wybaczysz Kibumowi i wrócisz do niego. Jak Jongin się cieszył kiedy wyobrażał sob ie jak znów jesteście razem.
Zamknęłam oczy i wyobraziłam sobie uśmiechniętego Kaia. Uśmiechniętego tak szczerze jak wtedy kiedy byliśmy razem. Wtedy to był TAK szczery uśmiech.... dawno u niego nie gościł taki na twarzy.
Otworzyłam oczy i spojrzałam na przypatrujących mi się chłopaków.
- Tęsknisz za nim? - zapytał XiuMin.
- Sama nie wiem - wzruszyłam ramionami i oparłam podbródek na dłoni patrząc za okno.
Tęskniłam za Kaiem? Może...
A Key? Przecież go kocham...
Odetchnęłam głośno i przerzuciłam  wzrok na D.O, który ciągle uważnie mi się przyglądał. Pokręciłam głową i uśmiechnęłam się.
- Ja i Jongin się tylko przyjaźnimy  - rzekłam.
- On nadal liczy na coś więcej.
- Wiem, ale co ja mogę zrobić?
- Zerwać z Kibumem i wrócić do Jongina.
- Kyungsoo! - skarciłam go - Wiesz, że tego NIE mogę zrobić.
- Dlaczego nie?
- Bo Kibum jest moim chłopakiem. On mnie kocha i ja go.... też.
- Ale spójrz: do Jongina też coś nadal czujesz. Mogę się o to założyć. Poza tym i tak wiele nie stracisz. IU ma ochotę na Kibuma.
- Myślisz, że ona go NA PRAWDĘ kocha? - parsknęłam - IU zawsze dostaje to czego chce. ZAWSZE. A teraz nie może tego dostać, więc zrobi wszystko żeby mieć to czego pragnie.
- To fakt. Ale i ona i ty będziecie szczęśliwe. No i Jongin też.
- A Kibum?
- On się z tym w końcu pogodzi - wyszczerzył się chłopak.
- Głupek - parsknęłam.
- Ouu...- jęknął XiuMin - Mój brzuch..
- Zdecydowanie za dużo tego dobrego. Masz za swoją pazerność!
- Ale Minseok kocha słodycze! - zawył chłopak łapiąc się za brzuch.
- Pomożesz mi go zaprowadzić do domu - zapytał D.O.
- Pewnie.
Wyszliśmy z cukierni, a XiuMin podpierał się na nas i ciągle jęczał, że go boli.
- Słuchaj no. Jeszcze raz jęknij, że coś cię boli, a będziesz się doczołgiwał do domu - powiedziałam, a on spuścił głowę i zamilkł.
Kiedy wreszcie dotarliśmy , Tao i Kris odebrali od nas poszkodowanego i zanieśli go do pokoju na łóżko.
- Co mu jest? - zapytał Chen.
- Zjadł TROCHĘ za dużo słodyczy - rzekłam krótko.
- Teraz będzie jęczał dopóki go nieprzestanie boleć - przewrócił oczami Baekhyun podgłaśniając telewizor.
- No cóż. Nic tu po mn- -nie dokończyłam, bo do mojej ręki przyczepił się Chanyeol
- Yumi! Yumi! - zawył - Pomóż!
-Co się stało?
- Nikomu nic się nie chce! Pomóż!
- Ale o co dokładnie chodzi?
- Baekhyun, Yixing i Sehun oglądają telewizję. Tao, Wufan i Kyungsoo zajmują się tym głupkiem Minseokiem. Junmyeon śpi. Jongdae i Luhan robią coś na laptopie, a Jongina gdzieś wcięło! Lodówka jest pusta, a oni nic nie robią i nie mają zamiaru robić! My tu poumieramy z głodu! Chodź! Chodź!
- Co za idioci... - burknęłam - Mam iść z tobą na zakupy?
- Tak! Proszę! - Channie zrobił aegyo, a ja poczochrałam go po włosach.
- Zgoda. Bierz to co masz brać i idziemy.
- Mhm! - chłopak zniknął w jednym z pokoi i po chwili wrócił z portfelem - Idziemy!
Kiwnęłam głową i razem z nim wyszliśmy z domu kierując się do najbliższego sklepu.

wtorek, 16 lipca 2013

Rozdział 22

- Kibum... tak bardzo przepraszam - powiedziałam zaciskając dłonie na nogach - Ale ta okładka i to wszystko co było w internecie  i jeszcze twoja rozmowa z Jonghyunem przez telefon i IU...
- Nawet nie chciałaś mnie wysłuchać.. - szepnął chłopak.
- A myślisz, że bym uwierzyła? Jestem mało ufna, wierna... a ty mnie zawiodłeś - rzekłam.
Visual przyjrzał się i złapał mnie za rękę.
- Ale teraz już wszystko sobie wyjaśniliśmy.. prawda? - zapytał z nadzieją w oczach.
Przytaknęłam, a on uśmiechnął się i przytulił.
- Yumiko.. zacznijmy wszystko od nowa. Żadnych tajemnic. Zero kłamstw. Tylko szczerość.
- Zgoda.
Chłopak cmoknął mnie w czubek głowy, a potem w usta. Przytrzymał pocałunek tak długo, dopóki nie zabrakło nam tchu.
- Tęskniłem za tym - szepnął mi do ucha.
Odetchęłam i  oparłam głowę na jego ramieniu. Jeszcze się nie przyzwyczaiłam do tego, że znów jestem z Key. Tyle przez niego przeszłam.. ciężko będzie znów mu zaufać. 
Siedzieliśmy tak w ciszy dobre kilka minut, aż w pewnym momencie dostałam smsa. Spojrzałam na ekran i uśmiechnęłam się do siebie.
"Od: Amy
Możemy już wrócić? Czy zastaniemy tam YuKey Hentai?"
"Do: Amy
Głupku. Nie ma i nie będzie, żadnego hentai."
"Od: Amy
Nie ma i nie będzie? Czyli było?"
"Do: Amy
NIE."
"Od: Amy
To znaczy się, że możemy wracać?"
"Do: Amy
Tak, tak..."
Przyjaciółka bez wahania weszła z hukiem do domu.
- YuKey forever! - zawyła w progu. Mimo, że była wściekła na Divę to i tak już powoli wracała do siebie.
Reszta członków jak zobaczyła mnie i Key przytulonych do siebie to złość schodziła im z twarzy. Nawet Kai się uśmiechnął.
- Pójdę już - powiedział chłopak - Do zobaczenia - dodał i wyszedł.
W domu zaczęło robić się głośno. Przechodząca złość dawała Key znaki.
Przez kilka pierwszych dni było w miarę spokojnie. Wszystko zaczęło wracać do normy. Onew coraz częściej dostawał za obmacywanie. Minho i Amy znowu byli nierozłączni. Jonghyun przejął kontrole nad OnTaeJong, a TaeMin... jemu to się pogorszyło od nadmieru mleka bananowego.
- Unni! - wydarła się Amy.
- Czego? - zapytałam gapiąc się w ekran telefonu.
- Co robisz?
- Szukam przepisu na ciasteczka, a co?
- Będziesz piekła? O! Ja też! Ja też! Amy chce pomóc!
- Skoro chcesz.. - mruknęłam i dałam dziewczynie listę składników i rzeczy do przygotowania, a ta raz-dwa to zrobiła.
Na szczęście chłopaków nie było w domu więc miałyśmy wolną rękę. 
Po chwili zabrałyśmy się do roboty, a Amy babrała się w mące jak małe dziecko.
- Skończ już - powiedziałam - Wymieszaj to z kakao - dodałam i podałam jej opakowanie z kakao.
Bez sprzeciwu zrobiła to co powiedziałam.
- Unni... - zaczęła mieszając łyżką zawartość w misce i dodając trochę proszku do pieczenia.
- Hm?
- Ale ty i Kibum już się więcej nie rozstaniecie, prawda?
- Amy to... - zamilkłam. Nie spodziewałam się takiego pytania - Ja i Kibum nie jesteśmy tak idealną parą jak ty i Minho. Trudno mi powiedzieć co będzie kiedyś - wytłumaczyłam i wzięłam od niej mieszankę po czym dodałam do miski z  margaryną i cukrem, i wszystko zmiksowałam, a Amy dosypała pokrojoną czekoladę. Wyłączyłam mikser i wymieszałam zawartość miski łyżką po czym nastawiłam piekarnik.
- Nie lubię gdy się kłócicie - burknęła i zaczęła formować kulki z ciasta i delikatnie je zgniatając układała na blaszce do pieczenia  - Mimo, że mam z Kibuma dużo zabawy to nie lubię kiedy to robicie. Mam wrażenie, że jesteście dla siebie obcymi ludźmi.
- Amy.. tak już jest. Ludzie często się kłócą - rzekłam i poszłam w jej ślady układając delikatnie spłaszczone kulki na drugiej blaszce.
- Ale nie tak często jak wy!
Parsknęłam pod nosem i objęłam ją jedną ręką.
- Ah.. Amy, Amy.
- Słuchaj mnie unni. Jeżeli jeszcze raz się rozstaniecie to zrobię wszystko byś znów była z Panem Idealnym.
- Od kiedy jesteś tak za Jonginem? Poza tym już się nie rozstaniemy.
- Jesteś tego pewna?
- Tak.
- Na 100%?
- Hmm.. - włożyłam obie blachy do piekarnika - Na 50.
- A gdzie pozostałe 50?
- Wszystko może się zdarzyć... a ja jeszcze nie zaufałam ponownie Kibumowi - uśmiechnęłam się.
- Ehh... cieszę się, że nie mam takich problemów jak ty, unni - rzekła Hye Jae i zabrała się za mycie naczyń.
Po 13 minutach wyciągnęłam blachy z gotowymi ciastkami, a przyjaciółka wyłączyła piekarnik. Dwie minuty później wróciła cała brygada SHINee. Gdy w progu poczuli zapach wypieków od razu rzucili się na ciepłe ciasteczka. 
Wyciągnęłam mleko z lodówki i szklanki z szafki. Nalałam i podałam każdemu.
- Idealne - uśmiechnął się Dino - Nie dość, że śliczne to jeszcze mają zdolności cukiernicze!
- Ty już tak się nie podlizuj do naszych dziewczyn - oburzył się Minho -  Tylko wciskaj w siebie te ciastka, bo jak nie to TaeMin je pochłonie co do okruszka.
Uśmiechnęłam się do siebie i spojrzałam w stronę okna. Visual podszedł i objął mnie od tyłu wtulając się jednocześnie w moją szyję.
- Kocham cię, wiesz? - wyszeptał.
- Ja już znam ten twój ton. Czego chcesz? - parsknęłam masując go po karku.
- To już nie mogę powiedzieć, że cię kocham?
- Tym podstępnym tonem?
- Po prostu strasznie się za tobą stęskniłem.
Wzruszyłam tylko ramionami i zmrużyłam oczy patrząc w jeden punkt daleko za oknem.

niedziela, 14 lipca 2013

Rozdział 21

- Yumiko posłuchaj, proszę  -błagał Key ciągle pukając do drzwi pokoju, w którym siedziałam zamknięta
- Odejdź - wydukałam - Nie chcę cię widzieć.
- Yumiko! Wysłuchaj mnie tylko. To co było z IU to nieporozumienie! To..
Otworzyłam drzwi i spojrzałam na Key wilkiem.
- Nie chcę cię widzieć - powtórzyłam - Zostaw mnie w spokoju!
- Ale...
Odeszłam od niego szybkim krokiem, a Key odetchnął ciężko i spuścił głowę.
- Wszystko ok?  -zapytał Kai kiedy weszłam do kuchni. Przytaknęłam, a chłopak nalał wody do szklanki i podał mi ją.
Jongin objął mnie ramieniem i przyjrzał się uważnie vizualowi, który zakładał buty i kurtkę.
- Idziesz gdzieś? - zapytał Onew.
- Wyprowadzę się na jakiś czas - wyjaśnił Key - Nie chcecie mnie wysłuchać, a ja jestem niewinny... wrócę dopiero jak znajdę dowody - dodał - Yumiko.... jest mi bardzo przykro, że mi nie wierzysz. Udowodnię ci, że jestem niewinny. Udowodnię.
Posłałam mu pytające spojrzenie, a ten uśmiechnął się smutno i wziął walizkę po czym wyszedł z domu. Zapanowała niespokojna cisza.
- Wierzycie mu? - zapytał po chwili TaeMin.
 -Sam nie wiem.. .- wzruszył ramionami JJong.
- A jeżeli on naprawdę jest niewinny? Yumiko, co myślisz?
Wzruszyłam ramionami.
- Chciałabym mu wierzyć - powiedziałam i znów udałam się do pokoju.
Zaraz za mną podreptał Kai i zamknął za sobą drzwi.
- Yumiko...-zaczął - A może Kibum nie kłamie? Może on mówi prawdę?
- I TY w to wierzysz? - zapytałam siadając przy biurku.
- Może... przecież on chce znaleźć dowody na swoją niewinność.
-Ehh... Jongin. Nie mam zamiaru zaprzątać sobie nim głowy - powiedziałam pewnie i wzięłam do ręki ołówek.
- Rozumiem... - chłopak wyszedł z pokoju, a ja skupiłam się na rysowaniu.
- On jest niewinny! - powiedziała stanowczo Amy.
- Coo? Amy! Jak możesz zmieniać zdanie ot tak? - zapytał lider - Przecież nawet mu po mordzie dałaś!
- No, ale przecież gdyby był winny to raczej by nie szukał tych całych "dowodów" i najzwyczajniej by sobie odpuścił, nie? - wytłumaczyła.
 -Amy może mieć rację - rzekł Kai - On na prawdę może być niewinny.
Wszyscy zaczęli się mocno zastanawiać.
Być może Key mówił prawdę...
~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~
Minęło kilka dni a może nawet tygodni od kiedy Key się wyprowadził. Od tamtej pory nie dawał znaku życia.
Tego dnia chłopak włóczył się bezcelowo po mieście. Nie wiedział co ma zrobić i dokąd iść. Kończyły mu się pomysły.
- IU gdzie jesteś? - zapytał sam siebie - Byłem już chyba we wszystkich możliwych miejscach...
Zrezygnowany Key postanowił zrobić sobie odpoczynek i wszedł do pobliskiej kawiarni. Stanął w progu i osłupiał.  To było ostatnie miejsce gdzie by szukał tej dziewczyny.
Przy stoliku w kącie siedziała IU wraz ze swoim managerem. Widać było, że jest z czegoś bardzo zadowolona. Key usiadł przy blacie, blisko ich stolika, ale nie za blisko, żeby go nie zauważyli.
- IU... do tej pory mi nie wytłumaczyłaś co to wszystko miało znaczyć - powiedział jej manager - Daj spokój z tymi gierkami i mów wreszcie!
- Ehh.. nie dasz mi z tym spokoju, prawda?  -zapytała, ale nie czekała na odpowiedź-  To w Tokyo to była moja piękna gra aktorska - rzekła i zamilkła na chwilę.
Key w tym czasie wyciągnął telefon i położył obok siebie.
- IU o czym ty mówisz? Jaka gra? - niecierpliwił się jej manager.
- Hmm.... już ci tłumaczę. Zrobiłam to z dwóch powodów.
- Jakich?
- Po pierwsze większa popularność i więcej artykułów o cudownej IU to jest to.... a po drugie Kibum.
- No i co z tego, że Kibum?
- Nic nie rozumiesz. Jego dziewczyna ta... Yumiko czy jak jej tam musiała widzieć to co się stało. Pewnie się na niego wściekła i założę się, że z nim zerwała, a to dla mnie duży plus. Pozbyłam się jej. Teraz mam wolną drogę do mojego przyjaciela.
- Jesteś przebiegła - uśmiechnął się - Niezły plan sobie wymyśliłaś.
- IDEALNY. Teraz jeszcze jedna rzecz mi została do załatwienia - powiedziała dziewczyna.
- Jaka?
- Kibum będzie załamany, że Yumiko z nim zerwała..
- Co chcesz zrobić?
 - Dobra IU będzie pocieszać smutnego Kibuma aż w końcu dojdzie do zbliżenia.
- Nie dasz za wygraną, co?
- Chyba żartujesz. IU NIGDY nie przegrywa - rzekła z sadysfakcją.
Key otworzył oczy ze zdumienia. Zabrał telefon i wyszedł z kawiarni po czym ekspresowo ruszył do domu.
~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~
Ktoś zaczął się dobijać do drzwi. Lider, który spał do tej pory wstał i poszedł otworzyć.
- Co jest? - zapytał zaspanym głosem - Pali się czy jak?
- MAM DOWODY! - wydarł się visual, a reszta domowiczów natychmiast zjawiła się w salonie.
- Kibum wrócił - powiedział pośpiesznie Kai zaglądając do mojego pokoju - I ma dowody.
Zeszłam powoli na dół i przyjrzałam się vizualowi. Był cały roztrzęsiony.
- Yumiko! - pisnął - Posłuchaj tego! - dodał i włączył nagranie z kawiarni.
Wszyscy przysłuchiwaliśmy się uważnie. Gdy nagranie się skończyło byliśmy w szoku.
- A jednak.. - wydusiła Amy - Jest niewinny.
- Należą ci się od nas jak najszczersze przeprosiny - powiedział JJong i ukłonił się nisko a reszta poszła w jego ślady. Nawet Kai.
- To nic.. - powiedział Key.
- Zostawcie nas samych.-zażądałam.
- Co? - zdziwił się lider - Ale..
- WYPAD! - warknęłam - I niech choćby który z was pierdnie w moją stronę to jego klejnoty staną się moją własnością.
Wszyscy natychmiast na wszelki wypadek wyszli z domu. Kiedy usłyszałam trzask drzwi popatrzyłam na Key. Doznałam tak ogromnej ulgi...
Schowałam twarz w dłoniach i zaczęłam płakać i przepraszać go. Visual widząc to przytulił mnie i uśmiechnął się do siebie.
Mimo to i tak czekała nas jeszcze poważna rozmowa.

sobota, 29 czerwca 2013

Rozdział 20

Przez kilka kolejnych dni w domu zrobiło się trochę spokojniej, ale tylko trochę. Nikt nic nie mówił, a Kai przesiadywał u nas całymi dniami. Czasem zdarzało się, że zostawał tu na noc.
Wszyscy to jakoś przetrawili. Wszyscy oprócz Amy.
Ona nie była zadowolona, że on tak tu siedzi, ale była mu bardzo wdzięczna, że mnie wspiera i pomaga.
Ciągle siedziałam w zamkniętym pokoju. Zakryta po sam czubek nosa nie chciałam o niczym myśleć.
W pewnym momencie dostałam smsa. Sięgnęłam po telefon i odczytałam wiadomość.
"Od: Key
Cześć kochanie. Plany się trochę pozmieniały. Wrócę za 2 góra 3 dni." .
Otworzyłam oczy ze zdumienia i rzuciłam telefon na komodę, a ten z niej ześlizgnął się zgrabnym ruchem i wylądował na podłodze.
"KOCHANIE"? I on jeszcze ma odwagę, żeby tak pisać? On chyba naprawdę nic nie rozumie...
- Unni? - usłyszałam cichy szept mojej dongsaeng.
- Hm? - wychyliłam głowę zza kołdry.
- Czy coś nie tak?
- Nie... a czemu? Wszystko ok..
- Rzuciłaś telefonem - Amy pokazała na sprzęt leżący na podłodze - A ty NIGDY nie rzucasz swoim telefonem.
- Spadł z komody..
- Mogę?
Wzruszyłam ramionami i przewróciłam się na drugi bok. Czekałam tylko kiedy Amy będzie się wydzierać. Jej reakcja była prawie, że natychmiastowa.
- Co to ma być?! - osłupiała dziewczyna - Co to do cholery ma być?! "Kochanie"?! I on jeszcze śmie ciebie tak nazywać?! Ja mu dam "kochanie" . Ja mu kurwa dam "kochanie"! - wydarła się i wyszła z pokoju.
Wiedziałam, że wszystko się tak skończy. Same problemy.
- Yumiko.
Odwróciłam głowę, żeby spojrzeć kto tym razem tu przylazł.
Onew.
- Masz, zjedz coś - uśmiechnął się lider.
- Nie chcę - mruknęłam.
- Musisz. Całymi dniami tylko śpisz lub leżysz. Od kilku dni nic nie jadłaś. Ciągle pijesz tylko wodę. Yumiko... martwimy się.
- Nie musicie. Wszystko jest w porządku.
- W porządku? Żartujesz sobie? Gdyby było w porządku ile razy bym już od ciebie dostał za obmacywanie cię i tak dalej..?
Parsknęłam i uśmiechnęłam się do siebie.
- Chodź trochę do nas i nie przejmuj się Kibumem. Jemu się dostanie za swoje. Jemu już nic nie pomoże - Onew wyciągnął swoją rękę w moją stronę - Chodź.
Po chwili namysłu złapałam go za rękę i wygramoliłam się z łóżka.
podreptaliśmy do salonu, a ja usiadłam obok JJonga. Ten natychmiast mnie przytulił.
-Nareszcie wyszłaś ze swojej nory!-mruknął
Oparłam głowę na jego ramieniu i wtuliłam się. Poczułam jak coś wibruje w jego kieszeni. Dino chwycił swój telefon i odebrał go.
- Jonghyun?
- Taak?
- Tu Kibum.
JJong zamarł i spojrzał na mnie po czym dał na głośnik.
- Jest może gdzieś obok Yumi? Nie odpisuje na smsy i nie odbiera telefonu.. co z nią?
- Ona... wyszła z Amy na miasto - powiedział pośpiesznie chłopak.
- Proszę... przekaż jej żeby się do mnie odezwała jak wróci. Martwię się.
- Jasne.
- Kibum! Szykuj się! Zaraz wychodzimy na scenę! - usłyszeliśmy w słuchawce głos IU.
- Tak, już. Jeszcze chwila.. .- mruknął Key.
- Dzwonisz do swojej dziewczyny? - dało się ponownie słyszeć jej głos - Chyba nie jest zazdrosna?
- A o co miałaby niby być?
- No nie wiem... może o nas? Przecież wiesz jak jest...
- Co? IU...
Przysłuchiwałam się i nie mogłam uwierzyć w to co usłyszałam.
- Wybacz Jonghyun - Key zwrócił się do wkurzonego Dino - Muszę już lecieć. Mam występ. Pozdrów wszystkich. I do zobaczenia za kilka dni - chłopak rozłączył się.
JJong szybko mnie przytulił. Był coraz bardziej wściekły na swojego przyjaciela. Po minach reszty zespołu, Amy i Kaia też widziałam niezadowolenie.
Wstałam i założyłam buty po czym wyszłam z domu. Amy w tempie ekspresowym rzuciła się za mną, ale Kai ją powstrzymał i sam za mną poszedł.
- Co? -oburzyła się dziewczyna - Znam ją dłużej! To ja powinnam być przy niej, a nie Pan Idealny!
- Jongin teraz zrobi wszystko, żeby  się do niej zbliżyć - przytaknął Minho.
- To co robimy? - zapytał TaeMin.
- Możemy mu po prostu na to pozwolić albo najzwyczajniej w świecie go spławić - wytłumaczył raper.
- On się tak łatwo nie podda - maknae zrobił grymas - Jeżeli on ją kocha tak jak mówi to za nic jej nie opuści, ale...
- Ale? - lider przyjrzał się uważnie młodszemu.
- Ale Jongin nie będzie chciał zniszczyć jej związku... przynajmniej tak mi się wydaje..
W salonie zapadła cisza. Nikt już się nie odezwał.
~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~
- Yumiko! Zaczekaj! - wydarł się Kai.
Stanęłam w półkroku, odwróciłam się i przywarłam do jego klatki piersiowej.
- Słyszałeś?! On i IU! Razem! - wydukałam.
- Uspokój się. To na pewno da się logicznie wytłumaczyć.
- Jongin, co ty pieprzysz?!
- Yumiko..
- Po czyjej ty jesteś stronie?!
- Po twojej! - krzyknął - Ale uspokój się w końcu!
Odetchnęłam głęboko i spojrzałam chłopakowi prosto w oczy. Tak wiele emocji się w nich kryło...
Kai wplótł swoje palce w moje i mocno zacisnął dłoń.
- Bądź silna. Jeszcze kilka dni i wszystko sobie wyjaśnicie - wyszeptał po czym cmoknął mnie w czubek głowy.
Chłopak uniósł moją twarz ku sobie i spojrzał mi głęboko w oczy. Zbliżył swoje wargi do moich, ale w ostatniej chwili cofnął się.
- Chodźmy - powiedział ze spuszczoną głową i pociągnął mnie za sobą.
Całą drogę do domu milczeliśmy.
Gdy ledwo przekroczyłam próg domu Amy wydarła się na mnie.
- Ty idiotko! - warknęła - Już się o ciebie zaczynałam martwić!
Spojrzałam na nią spod grzywki i udałam się do pokoju. Walnęłam się na łóżko i nie myśląc o niczym innym niż o Key i IU zasnęłam ze łzami w oczach.
W nocy obudziło mnie światło przedostające się z salonu. Usiadłam na łóżku i zaczęłam się przysłuchiwać.
- Co ty tu robisz? - usłyszałam głos poddenerwowanego Jjonga - Nie miałeś wrócić za kilka dni?
- Niespodzianka! Poza tym IU musiała wracać. Poza tym co ON tutaj robi? - zapytał Key z grymasem wskazując na Kai'a.
- Nie widać? Siedzi sobie.. - burknął maknae.
- Co z wami? - visual był widocznie zdziwiony.
- Co z NAMI?! - wkurzyła się Amy - Ja się pytam co z TOBĄ?!
- Co..?
- Nie pal głupa!
Przetarłam oczy i weszłam do salonu.
Wszyscy byli zdenerwowani a po środku stał zdziwiony Key.
- Yumiko - uśmiechnął się na mój widok, ale zaraz spoważniał i szybkim krokiem podszedł do mnie - Co jest? Czemu płaczesz? - zapytał łapiąc moją twarz w swoje ręce.
Niemalże natychmiast podszedł Kai i odepchnął Key ode mnie.
- Co do cholery?! - oburzył się visual - Co ty wyprawiasz?! Odwal się od mojej dziewczyny!
- Słuchaj koleś - zaczął groźnie Kai - Obiecałem Yumiko, że więcej nie będę się wtrącał w wasz związek. Obietnicy dotrzymałem. Do teraz. Dopóki Yumiko była szczęśliwa dałem sobie spokój, bo mi zależy TYLKO na jej szczęściu. Ale... teraz to ostro przesadziłeś!
- Co? O co wam wszystkim chodzi?!
Lider rzucił gazetę do Key.
Visual przyjrzał się okładce i nie wiedział co powiedzieć.
- Ale.. to nie tak - zaczął.
- Nie tak? A jak?! - wydarłam się - "Nic nie będzie. To tylko koncert". To AŻ koncert. I NIC nie będzie? Właśnie widzę jak NIC nie było! Ciekawe co jeszcze robiliście w hotelu, szczególnie, że tam byliście SAMI.
-Yumiko.. to przecież nic takiego. Ty nie ro-
Przełknęłam głośno ślinę. Czy dobrze usłyszałam? " To NIC takiego."?
Kai wkurzył się i nastawił, żeby uderzyć Key, ale w tym momencie podeszła Amy i uderzyła visuala z taką siłą, że ten cofnął się kilka kroków do tyłu.
- "TO NIC TAKIEGO"?! - wydarła się. Wszyscy byliśmy w szoku - Skoro pocałunek z IU to nic takiego to nich Yumiko wyjedzie z Jonginem i niech pół świata zobaczy jak oni się całują!
Minho podszedł do dongsaeng i objął ją od tyłu.
Wszyscy mierzyli Key wściekłym spojrzeniem. Wszyscy oprócz mnie. Nie byłam w stanie. Patrzyłam na niego z żalem i smutkiem.
Onew mocno zaciskał pięść Jonghyuna, żeby ten znów nie zrobił niczego głupiego.
 -Mhm. Super - odezwał się w końcu visual - Bo to ja jestem tym najgorszym. ZAWSZE, prawda?
- Może... gdybyś nie robił takich rzeczy.... - wydukałam - Czy ty mnie w ogóle kochasz?!
Zapadła cisza. Niespokojna cisza.
- Oczywiście, że tak! - powiedział w końcu oszołomiony Key -  Jak możesz twierdzić, że tak nie jest?!
- Bo tego nie widzę! Nie czuję się kochana! Nie pokazujesz tego...a wiesz jak to bardzo boli?!
Visual zamilkł. W jego oczach pojawiły się łzy. I to chyba pierwszy raz go tak poruszyło. Chłopak przetarł oczy i przyjrzał mi się uważnie.
- Naprawdę cię kocham - powiedział -Może... nawet jak tego nie pokazuję, bo nie umiem.. to wiedz, że tak jest. Jesteś dla mnie wszystkim. To.. co było z IU to zwykłe nieporozumienie. Wytłumaczę ci to.. nie wiedziałem, że to aż tak cię zaboli. Przepraszam. Naprawdę przepraszam.
Wszyscy przyglądaliśmy się Key uważnie. Kai coraz mocniej zaciskał swoje dłonie na mojej tali.
- Przepraszam! Do cholery przepraszam! - wydarł się chłopak a po jego policzkach spłynęły łzy - Ale... jeżeli ty wolisz jego to... to powiedz mi. Po prostu mi to powiedz! Powiedz, że go kochasz, a mnie nienawidzisz. Wtedy wszystko będzie jasne.
- Kibum.. - zaczęłam - Ja... ja kocham ciebie, ale nie czuję, żebyś odwzajemniał moje uczucie. Poza tym... przez to jak mnie ranisz już sama nie wiem co w tej chwili czuję. Może... może powinniśmy dać sobie trochę czasu...
- C-co? Ale...
- Kibum ja naprawdę muszę to sobie wszystko przemyśleć.. poukładać.
- Yumiko... proszę! Zrobię dla ciebie wszystko tylko mnie nie zostawiaj. Obiecuję, że się zmienię. Zrobię wszystko, żebyś mi wybaczyła i znów zaufała. Tylko błagam.. nie opuszczaj mnie!
- Na to wszystko jest już za późno. To naprawdę boli - dodałam na koniec wzruszając ramionami.
Podeszłam do okna.
Tak bardzo chciałam, żeby wszystko wróciło do normy. Żeby wszystko było jak dawniej....

czwartek, 27 czerwca 2013

Rozdział 19

- No to jak? - zapytał Tao - Gramy w tą butelkę czy nie?
Wszyscy spojrzeli na mnie, a Kai zacisnął swoje dłonie na mojej tali. Spojrzałam na niego, a ten posłał mi pytające spojrzenie.
- Ehh.. zgoda - mruknęłam.
- Super! - zawył Minseok.
Wszyscy usiedliśmy wygodnie, a Junmyeon wziął butelkę i zakręcił nią. Wypadło na Yixinga.
-Co... że ja?-chłopak dopiero po chwili się ogarnął-Co mam zrobi?
- Jak to w naszej butelce bywa, albo pocałujesz jakąś osobę -wybraną przeze mnie- albo ściągniesz część garderoby - uśmiechnął się Suho
- Kogo miałbym pocałować?
Lider EXO-K rozejrzał się mi po chwili namysłu, odpowiedział.
- Jongdae.
Lay przyjrzał się uważnie i ostatecznie zdjął bluzkę, a wszyscy wybuchnęli głośnym śmiechem. Teraz to Yixing zakręcił i wypadło na Baekhyun'a.
- Kogo? - zapytał.
- Channiego - odpowiedział tamten bez zastanowienia.
Byun nachylił się i cmoknął Parka w policzek, a my zaczęliśmy bić brawo. Baekhyun zakręcił i wypadło na XiuMina.
Przyjrzałam się niespokojnie.
- Wiem, że bardzo byś chciał do naszej kochanej koleżanki Yumiko, ale nic z tego. Mam dla ciebie Tao.
- No ej! - warknął Minseok - Dlaczego ON?!
- Coś ci się nie podoba? - zapytał maknae EXO-M.
Xiu wydął wargi i ściągnął bluzę, po czym zakręcił i wypadło na mnie.
Otworzyłam szeroko oczy.
- Albo mnie, albo ściągaj bluzeczkę - uśmiechnął się chłopak.
Nagle Kai przesunął mnie w bok i usiadł na moim miejscu.
- Ja też mam cię pocałować? - zapytał sarkastycznie.
Zaczęło robić się głośno.
- To nie fair! - zawył Kyungsoo.
-No właśnie! Yumiko powinna wykonać zadanie, a nie ty!-oburzył się Kris
- Nic nie mówiliście, że nie można się zamieniać miejscami. Poza tym zadanie tak czy siak zostanie wykonane.
- Pff.. - parsknął Xiu - Ode mnie trzymaj się z daleka.
Wszyscy wybuchnęli śmiechem, a Kai zaczął zdejmować koszulkę. Zakryłam twarz dłońmi i pokręciłam głową śmiejąc się. Sehun objął mnie po przyjacielsku ramieniem nie przestając się przy tym śmiać. Zrobiłam się cała czerwona.
Kai zakręcił butelką i wypadło na D.O. On nie czekając na nic zdjął koszulkę. Zakręcił i wypadło na Laya.
- Znowu ja? - zapytał zdziwiony.
- Krisa albo Luhana. Masz wybór  - wyszczerzył się D.O.
- Dzięki za TAKI wybór.
Parsknęliśmy śmiechem, a Lay zdjął spodnie. Jeszcze tego brakowało. Chłopak zakręcił i wypadło na Luhana.
- A więc? Do kogo mam się przylepić? - zapytał słodkim głosem.
- Idź se do Yumiko - parsknął Lay, a Kai zmierzył go dwuznacznym spojrzeniem.
Luhan przyjrzał mi się uważnie i ostatecznie cmoknął mnie w policzek po czym zakręcił butelką. Wypadło na Chena. Ten siedział chwilę w ciszy, a gdy Lulu chciał już coś powiedzieć to tamten uciszył go gestem ręki i ściągnął koszulkę i zakręcił butlą.
- Wufan... - uśmiechnął się Jongdae kiedy butelka zatrzymała się - Bierz Tao, tygrysie.
Lider EXO-M skrzywił się i spróbował pocałować Tao w policzek, ale ten nieświadomie spojrzał w jego stronę i Kris cmoknął maknae w usta.
Wszyscy zaczęliśmy turlać się ze śmiechu. Wszyscy oprócz Krisa i Tao. Maknae zaczął okładać lidera pięściami, ale nikt mu w tym nie przeszkodził. Za bardzo byliśmy zajęci śmianiem się. W ostateczności zlitowałam się nad biednym Krisem i odciągnęłam od niego Tao.
- Zboczeniec! - warknął maknae.
- To TWOJA wina! - bronił się lider - Nie trzeba było patrzeć w moją stronę!
Tao znów zaczął rzucać się na Krisa, aleKai i ja przytrzymywaliśmy go mocno.
W końcu gdy wszyscy się uspokoiliśmy, wróciliśmy do kręgu i wznowiliśmy grę.
Tao zakręcił i wypadło na Chanyeola.
- Sehuna albo Yumi - powiedział szybko maknae.
Chanyeol przyjrzał się mi i Sehunowi. Zbliżył się i cmoknął Hunniego w policzek po czym zakręcił.
Wypadło na Kaia.
- Yumiko - powiedział chłopak po chwili zastanowienia.
Wszyscy spojrzeli na mnie i visuala. Chłopak przypatrzył mi się uważnie po czym zbliżył swoje wargi do moich... cofnął się i cmoknął mnie w policzek.
Po kilkunastu następnych kręceniach wszyscy siedzieliśmy bez koszulek. Lay, XiuMin, Chen, Kris, D.O i Tao jeszcze byli bez spodni.
Wszyscy po kolei padaliśmy jak martwi. Po dobrej zabawie, która trwała do 4:40 zasnęliśmy w kręgu.
Około 11:00 obudziłam się. Jakimś cudem byłam przytulona do Kaia, a z drugiej strony tulił się do mnie Minseok. Zdjęłam jego ręce z mojego nagiego brzucha i wstałam. Wzięłam pierwszą lepszą koszulkę i zakładając ją poszłam do kuchni zrobić sobie śniadanie.
Po kilkunastu minutach reszta chłopaków zaczęła się podnosić, ubierać, ogarniać. Pewien czas w chaosie, krzykach, śmiechach i wszystko wróciło do normy. Usłyszeliśmy jak coś wali o drzwi, a Chanyeol i Baekhyun rzucili się do wyjścia.
- Co im? - zapytałam odgryzając kawałek bułki.
- Poranna gazeta - wyjaśnił Kyungsoo.
- Też chcę zobaczyć - mruknęłam i powlokłam się do chłopaków - Co tam macie?
- NIC! - krzyknęli obydwoje w tym samym czasie i schowali ręce za siebie.
- Ej! Ja też chcę zobaczyć co nowego się dzieje! - warknęłam i zbliżyłam się do nich, a Chanyeol uciekł do chłopaków i wcisnął Kaiowi gazetę do rąk.
Chłopak zerknął na pierwszą stronę i otworzył oczy ze zdumienia. Szybko złożył gazetę w pół.
- Co do cholery? - zapytałam podchodząc do Kaia i przystawiając się do niego bardzo blisko. Chłopak schował ręce za siebie i uśmiechnął się do mnie.
- Buzi? - parsknął.
- A może PO BUZI?
Kai złapał mnie w tali po czym podniósł i okręcił dookoła.
- Jednak wolałbym buzi  - uśmiechnął się.
- Nie.. - pokręciłam głową - Chwila... oddawaj gazetę.
- Nie mam.
- A kto ją ma? - spojrzałam na członków EXO, ale oni zachowywali się jak gdyby nigdy nic. Stali i wpatrywali się we mnie.
- Chyba będziesz musiała pobawić się w "ciepło-zimno". - zaśmiał się Tao.
- Jak ci się zaraz pobawię w "ciepło-zimno" to poczujesz moją pięść i zrobi ci się ciepło, a potem przyłożysz se lodu i będziesz miał zimno! - warknęłam - Nie wiem co tam takiego jest, ale zobaczycie, że znajdę tą gazetę.
- Noo.. zobaczymy. Powodzenia - uśmiechnął się Kris.
Zaklęłam pod nosem i udałam się do salonu.
Obserwowałam ich ruchy bardzo uważnie przez dłuży czas. Siedziałam na kanapie i nie spuszczałam z nich oczu. W pewnym momencie zobaczyłam jak Lay, Sehun i XiuMin kucają w kuchni i nachylają się nad czymś. Po cichu zaczęłam się do nich skradać, a Kai zauważając to szybko podbiegł do tamtych na co Minseok zgniótł gazetę.
- Wiedziałam, że ją macie - burknęłam - Oddajcie ją! Co tam takiego jest, że nie chcecie mi pokazać?!
- Chłopaki.. - zaczął Kai - Nie możemy tego dłużej przed nią ukrywać.
- Racja.. - powiedział smutno Hunnie.
Xiu podał gazetę Kaiowi, a on rozprostował ją i podał mi drżącą ręką.
 -I co? O co było tyle krzy-  - zamarłam gdy zobaczyłam okładkę.
Był na niej Key. Key i IU. W nietypowej dla mnie sytuacji. Nagłówek głosił: "Pocałunek Key z SHINee i IU na scenie w Tokyo!".
Kai odebrał mi gazetę i rzucił ją na blat. Stałam ze łzami w oczach, a on mocno mnie do siebie przytulił. Zaczęłam ciężko oddychać i wtuliłam się w klatkę piersiową przyjaciela. Trwałam tak chwilę, a po uspokojeniu się oderwałam się od chłopaka.
Nie uroniłam ani jednej łzy.
Byłam wściekła.
Kai przyglądał mi się uważnie, a ja chodziłam nerwowo po mieszkaniu. Po kilkunastu minutach usiadłam.
- Yumiko... - zaczął Kai, a ja pokręciłam głową.
- Wiedziałam - powiedziałam drżącym głosem - Wiedziałam, że to się tak skończy.
- Dlaczego go nie zatrzymałaś? - kontynuował chłopak.
- Po co? Wiedział jaka będzie moja reakcja, więc mógł coś z tym zrobić.
- Yumiko.. - Kai podszedł i złapał mnie za rękę - Kibum jest uparty i...
- Lepiej, żeby już nie wracał, bo...- załamał mi się głos. Wstałam i wyszłam z domu.
- Czy dowiemy się o co chodzi? - zapytał po chwili ciszy Kris.
Jongin przytaknął i opowiedział co się tak naprawdę działo.
- Chwila... - Minseok zmarszczył brwi kiedy visual skończył mówić - Chcesz powiedzieć, że ty i Yumiko byliście razem?
Chłopak przytaknął.
- I zerwałeś z nią?!
- Nie.
- To co się stało?
- NIGDY bym z nią nie zerwał, ale ona wybrała Kibuma.
- I pozwoliłeś jej tak po prostu odejść?
-Ja.. - Kai przerwał - Chcę, żeby ona była szczęśliwa. Nic więcej.
- Zastanów się - zaczął Tao - Czy ona wygląda na szczęśliwą?
Chłopak zamilkł.
- Widzisz, że Kibum ją rani to zrób coś. Jeżeli ci na niej naprawdę zależy to pokaż to.
Kai kiwnął głową. Oni mieli rację. Chłopak wybiegł z domu od razu kierując się pod mieszkanie SHINee.
~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~
- Co za debil! Co za idiota! - darła się Amy.
Była naprawdę wściekła. Z resztą pozostali członkowie SHINee też nie byli zbyt zadowoleni.
Siedziałam zamknięta w pokoju i wtulałam się w mokrą od ez poduszkę. Nie mogłam przestać płakać. To tak bardzo bolało. Schowałam głowę w poduchę i znów zaczęłam cicho szlochać.
- Znowu dostanie w mordę - warknął Jjong.
Pukanie do drzwi.
Minho wstał i poszedł otworzyć. Przed domem stał zdyszany Kai.
Rapera widocznie nie zdziwił ten widok. Bez słowa wpuścił tamtego do środka.
Chłopak bez zastanowienia skierował się do pokoju w którym siedziałam. Wszedł i po cichu zamknął drzwi.
- Yumiko...  -szepnął i usiadł obok mnie na łóżku.
Podniosłam się spoglądając na niego zza szklonych oczu. Kai objął mnie mocno, a ja wtuliłam się w niego i wybuchnęłam głośnym płaczem.
- Nienawidzę go - zaszlochałam i przytuliłam go mocniej.
Chłopak pogładził mnie po włosach.
- Yumiko, nie płacz. Proszę - błagał Kai - Wiem, że on cię zranił, ale musisz być silna - dodał ocierając mi łzy z policzków - Musisz.
- Wiem, ale... to boli.
- Mogę się tylko domyślać co czujesz..
- Chcę tylko być szczęśliwa. Tylko czuć się kochana. Czy o tak wiele proszę?
- Może dla niego to za wiele - szepnął.
- Jongin.. ty zawsze przy mnie jesteś. W najtrudniejszych chwilach. Dziękuję..
- Jestem twoim przyjacielem. I kocham cię, Yumiko. Zależy mi na twoim szczęściu,a przez Kibuma nie widzę tego szczęścia. Nie jesteś już taka szczęśliwa i wesoła jak kiedyś.
Cały czas szlochałam będąc przytulona do niego, a on ocierał moje łzy.
- Yumiko, posłuchaj - zaczął znów i objął moją twarz - Jesteś wspaniała. Musisz wytrzymać, a jak Kibum przyjedzie to porozmawiaj z nim.
- Nie wiem czy będę miała siłę, żeby mu spojrzeć prosto w twarz... takie upokorzenie...
- Masz w sobie dużo siły. Będę przy tobie. Hye Jae też przy tobie będzie. I reszta członków SHINee również. Będziemy cię wspierać. Zawsze.
Uśmiechnęłam się delikatnie i przytuliłam go.
- Dziękuję -wyszeptałam.
Zamknęłam oczy i rozluźniłam się trochę.
Kaiowi naprawdę zależy a co do Key... on jeszcze zobaczy i będzie żałował tego co zrobił.

środa, 26 czerwca 2013

Rozdział 18

Następnego dnia rano Key pożegnał się z nami i pojechał na lotnisko.
Dwa tygodnie bez niego. Trudno. Obejdzie się.
- Unni! - zawyła Amy -  Ty lubisz gejowski porno, więc idź uciszyć OnTaeJong!
- A co? Ty nie możesz? - zapytałam wstając z fotela.
- To co bym tam zobaczyła.... zraniłoby moje cudne oczka!
- Ale jak ty i Minho...
- Milcz! Idź ich uciszyć! Proszę!
Parsknęłam śmiechem i poszłam do pokoju JJonga i Tae, w którym znajdował się też Onew.
Nie pukając weszłam do ich pokoju. Wyglądało to co najmniej dziwnie.TaeMin siedział tyłem do drzwi rozkraczony, a przed nim siedzieli Onew i Jonghyun i patrzyli mu w krocze posyłając sobie wzajemnie uśmieszki.
- Ehem - odchrząknęłam, a oni odwrócili swój wzrok w moją stronę, a JJong wziął coś na ręce.
- Spójrz! Znaleźliśmy myszkę !- uśmiechnął się Dino.
Zrobiłam wielkie oczy i wyszłam z pokoju.
- Wypad mi z tą myszą z domu! - pisnęłam.
- Boisz się myszki? Takiej małej, słodkiej myszki ? - zakpił Onew.
- WYJDŹ! - warknęłam i zeszłam do salonu.
- Teraz to ciebie było słychać - mruknęła Amy.
- Znaleźli jakiegoś szczura i teraz się z nim bawią.
- SZCZURA?! - wrzasnęła przyjaciółka i zerwała się na równe nogi.
- To jest myszka- powiedział lider schodząc po schodach - A nie żaden szczur.
- WYJDŹ MI Z TYM SZCZUREM Z DOMU!!! - wrzasnęłyśmy razem z Amy.
Jonghyun kiwnął głową i wyszedł z domu.
- Już dziś wieczorem odbędzie się konferencja prasowa, na której Key z SHINee i IU wypowiedzą się o swoim występie. - usłyszałam reporterkę w telewizji - Kilkanaście miast w Japonii. Fani już nie mogą się doczekać ich kolejnego występu razem. (...) Wiadomość z ostatniej chwili: na dro-  - złapałam za pilota i wyłączyłam to grające pudło.
- Co jest?  - zapytała dziewczyna opadając niezgrabnie na kanapę.
- Nic - burknęłam - Po prostu nic.
- Ufasz mu prawda? A więc o nic się nie martw! Przecież nic nie będzie!
- A gdyby to Minho wyjechał z jakąś dziewczyną? Jak byś się czuła?
- Oczywiście, że bym mu zaufała, ale i tak wiadomo, że zazdrość góruje!
- No właśnie, więc wiesz jak ja się teraz czuję.
- Jeżeli NAWET on cię zdradzi -chociaż wiem że tego nie zrobi bo byłby martwy- to przecież masz Jinkiego, JJonga, Taesia, a nawet Pana Idealnego. Chociaż tym się pociesz!
- Amy!  -warknęłam.
- Przecież żartuję!
Usłyszałam mój telefon. Charakterystyczny dzwonek - ,,Warrior'' .
- Halo? - odebrałam połączenie i usiadła na fotelu.
- Cześć Yumiko.
- Junmyeon? Co jest?
- Masz może czas? Dzisiaj?
- Tak, jasne. Czy coś się stało?
- Nasza druga część wraca z Chin. Chcemy im zrobić niespodziankę.
- Ahaa. A co ja mam do tego?
- Chcemy cię prosić o pomoc.
- Za mało rąk do pracy?
- Można tak powiedzieć.
- Oke. Przyjdę. Za ile?
- Jak najszybciej. Za jakieś 15 minut?
- No dobrze.
- Poprosić Jongina żeby po ciebie przyjechał?
- Jeżeli jest zajęty to nie zawracaj mu głowy
- Czyli za 15 minut.
- Okej - Suho rozłączył się a ja zaczęłam się ogarniać.
- Gdzie idziesz? - zapytała Amy.
- Dzisiaj wraca EXO-M. Pozostali chcą im zrobić niespodziankę, a mają za mało rąk do pracy. Zgodziłam się im pomóc.
- Idziesz czy JEDZIESZ?
- Nie wiem. Zobaczy się za chwilę. Po zebraniu się wyszłam z domu.
Przeszłam się kawałek i obok mnie zatrzymał się samochód.
- Wsiadaj - uśmiechnął się Kai.
Odpowiedziałam mu uśmiechem i wsiadłam do auta.
- Czeeeść Yumiko! - zawyli Baekhyun i Chanyeol, którzy siedzieli z tyłu.
- Cześć wam - rzekłam - Co oni ...? - spojrzałam na Kaia.
- Kyunsoo, Sehun i Junmyeon zostali w domu żeby posprzątać, a my mamy jechać na zakupy - wytłumaczył chłopak.
- Kyungsoo sam sobie nie radzi? No, no - parsknęłam.
- Wczoraj żeśmy się trochę zabawili - uśmiechnął się Chanyeol - Żałuj, że cię nie było... Baekhyun został CAŁKIEM nagi!
- Milcz! Nikt nie musi o tym wiedzieć! - warknął Baekhyun i rzucił się na chłopaka. Wyglądał jakby go gwałcił.
Po kilkunastu minutach dojechaliśmy do sklepu.
- Dajcie mi listę zakupów - poprosiłam. Chanyeol podał mi karteczkę - Zobaczmy... pocky, pocky,  poc... ej!
- My lubimy pocky - wyszczerzył się Baekhyun.
- I to bardzo - dodał ten drugi.
Spojrzałam na Kaia. Szukał czegoś w swojej torbie.
- Możemy iść - powiedział po chwili.
- Masz wszystko? - zapytałam, a on tylko przytaknął.
Wyszliśmy z samochodu i skierowaliśmy się do sklepu. Chanyeol i Baekhyun wystrzelili do przodu.
- Miło, że zgodziłaś się pomóc - zagadnął Kai - Poznasz też resztę członków.
- Spoko. Możecie na mnie liczyć - uśmiechnęłam się.
Weszliśmy do sklepu i wzięliśmy koszyk. Tamta dwójka miała wypakowane je po brzegi.
- Mamy wszystko? - zapytał Chanyeol.
- Chyba tak - odpowiedział mu Baekhyun.
- Do kasy! - zawyli obydwoje.
- Czy oni tak zawsze? - parsknęłam, a Kai pokiwał głową.
Poszliśmy po najpotrzebniejsze rzeczy a potem do kasy. Oczywiście połowę artykułów z koszyków Chan i Baek musieliśmy odłożyć bo były niepotrzebne.
Zapłaciliśmy i wróciliśmy do domu.
- Jesteśmy! - zawyli w progu BaekYeol. Poszłam do kuchni i położyłam torby z zakupami na blacie.
- Cześć Yumiko - uśmiechnął się Suho.
- Hej, hej - odpowiedziałam - To za co mam się zabrać?
- Mogłabyś pomóc Baekhyunowi w kuchni?
- Jasne.
Razem z Baek zajęliśmy się przyrządzaniem kolacji. Byliśmy zgarni, no, w miarę. Kai i D.O urządzali salon... znaczy się robili małe przemeblowanie. Chanyeol pomagał w kuchni - poustawiał krzesła, nakrył do stołu. Sehun i Suho.... no cóż lider karcił maknae, że ten robi wszystko źle i sam zaczął w końcu mu pomagać. Widocznie urządzali pokoje, albo je w miarę ogarniali żeby EXO-M mieli się gdzie podziać.
Wreszcie gdy wszystko skończyliśmy cała nasza siódemka walnęła się na kanapę. Było za mało miejsca i ostatecznie walaliśmy się jedno na drugim.
- Złaź ze mnie! - warknęłam do Kyungsoo, który usadowił się wygodnie - Twoja męskość mi się wbija!
- Aww... nie moja wina, że taka duża - wyszczerzył się chłopak, ale zaraz znalazł się na podłodze - Ej!
- Wara od mojej Yumiko! - warknął Kai i pogładził mnie po głowie.
- Jakiej twojej? Pff... chciałbyś - parsknęłam i usiadłam na kolanach Suho, a Sehun - na moich.
Kai usiadł obok, Chanyeol siedział u Baekhyuna, a D.O wstał i usiadł u Kaia. Po kilkunastu minutach usłyszeliśmy dzwonek do drzwi. Sehun wstał i poszedł otworzyć.
- Czeeść! - wydarli się członkowie EXO-M .
Wszyscy zerwali się i poszli się przywitać. Wstałam z kanapy i podeszłam do tamtych.
- Jaka słodka! - zawył XiuMin i podbiegł do mnie po czym delikatnie przytulił.
Reszta spojrzała na nas, a po chwili podszedł Luhan.
- Aww! - mruknął i delikatnie uszczypnął mój policzek. Czułam się jak małe dziecko.
Przywitałam się po czym usiedliśmy do stołu. Ja i Baekhyun podaliśmy kolację.
- A tak w ogóle to kim ty jesteś? - zapytał Kris - Wiemy tyko tyle, że masz na imię Yumiko.
- Jestem... przyjaciółką - wydukałam.
- Ale my się nie znamy.. - rzekł Chen.
- To...
- Poznaliśmy się niedawno - przerwał Kai i położył mi rękę na nodze.
- Ahaa.. - przytaknął Luhan .
- A między wami coś jest? - zapytali w tym samym czasie Lay i Tao.
Przy stole zapadła cisza. Spuściłam wzrok i zaczęłam bawić się palcami.
 -Powiedzieliśmy coś nie tak? - zapytał maknae EXO-M.
- Nie. Wszystko w porządku - powiedział Kai.
- Tylko się przyjaźnimy  - uśmiechnęłam się sztucznie.
Nikt więcej nie poruszył tematu mojego i Kaia. Dużo rozmawialiśmy i śmialiśmy się. Przez resztę wieczoru nie było tu nudno.Po zakończonym posiłku posprzątaliśmy i poszliśmy do salonu, albo raczej oni poszli, bo ja skierowałam się do wyjścia.
- A ty gdzie? - zapytał Tao podchodząc do mnie.
- Późno się robi. Wracam do siebie - odpowiedziałam.
- O nie. Zabawa się dopiero zaczyna. Ostatecznie przenocujesz tutaj - rzekł stanowczo chłopak i zaciągnął mnie do salonu.
Usiadłam w kręgu między nimi.
-Zagrajmy w prawdę czy fałsz! - zawył Baekhyun.
- Na rozbieranego! - dodał Chanyeol.
- Stanowczo NIE - powiedziałam.
- Czemu nie? Będzie ciekawie! - parsknął XiuMin i przysunął się bliżej.
Zaraz po tym poczułam jak ktoś mnie obejmuje, a Xiu szybko odsuwa się do tyłu. Odwróciłam głowę i napotkałam rozbawiony wzrok Kaia. Pokręciłam tylko głową.
Zapowiadała się ciekawa noc.
I to z całym EXO.

Rozdział 17

Przez pewien czas chodziłam jak na szpilkach. Nie miałam zamiaru przepraszać Key. To on powinien był to zrobić jako pierwszy.
- Znowu żeście się pokłócili? - zapytał Dino - ZNOWU?
- Jak widać - burknął Key.
- Może byś ją tak przeprosił?
- Jak zwykle ja. Niech ona się trochę wysili.
- Jasne. Bo dziewczyna TAKA JAK YUMIKO na pewno cię przeprosi. I to jako pierwsza.
- Pff.
Jonghyun przewrócił oczami.
- Wychodzę. Idziemy z Minho na siłownię. Idziesz z nami?
- Nie.
- To nie. Minho! Rusz dupę! - wrzasnął Dino i ubrał buty.
- Idę, idę - mruknął raper zakładając koszulkę. Amy zeszła zaraz za nim - Do później  -uśmiechnął się chłopak i pocałował przyjaciółkę po czym razem z JJongiem wyszli z domu.
- Unni! - wydarła się Amy.
- Czego? - zapytałam wychylając się zza balustrady.
- Chyba masz gościa - dodała ciszej pokazując za okno.
Na dworze stali Minho i Jonghyun. Rozmawiali z kimś. Przyjrzałam się uważnie.
Kai.
Czego on chciał? Myślałam, że jak na razie da mi spokój. Widocznie się myliłam.
- Amy. Nie ma mnie - rzekłam.
- Hę?
- Nie chcę go. Przynajmniej na razie.
- Uuuu... coś poważnego?
- To nie to. Po prostu nie chce mi się gadać.
Dzwonek do drzwi.
- Amy, nie ma mnie.
- ....
- Nie..
- ....
- Amy...zabiję!
Dziewczyna podbiegła do drzwi i szybko je otworzyła.
-Jongin! Co za miła niespodzianka! - uśmiechnęła się z sadysfakcją dziewczyna.
Key skrzywił się gdy usłyszał to imię.
- Czy coś się stało? - kontynuowała Amy.
- Czy jest może....
- Yumiko?
- Nie, nie.
- NIE? - dziewczyna zrobiła wielkie oczy.
- Czy jest TaeMin. Chciał pogadać.
- Ahaaa... TAE! DO CIEBIE! - wydarła się dziewczyna i wpuściła chłopaka do środka.
Minnie zbiegł wesoło po schodach.
- Cześć Jongin - uśmiechnął się maknae.
- Cześć Tae.
- Chodźmy na górę. Bo tutaj.. - TaeMin zamilkł na chwilę - Bo tutaj może być niebezpiecznie.
- Co?
- To jest wojna - szepnął maknae obejmując mnie i Key wzrokiem.
- Czy to przeze mnie? - zapytał Kai.
- Nie! - odpowiedział mu szybko Minnie i zaciągnął chłopaka na górę.
Spojrzałam na znikającego za ścianą maknae i Kaia po czym przeniosłam wzrok na Key.
- To.. ja was zostawię - powiedziała cicho Amy i podreptała do swojego pokoju.
 -Długo będziesz jeszcze obrażona? - zapytał po dłuższej chwili Key.
- Bardzo - parsknęłam - Dopóki mnie nie przeprosisz.
- Co? JA mam przepraszać? Za co?
- Ty się jeszcze pytasz za co? Jesteś taki tępy czy tylko udajesz? Ogarnij dupę.
- Stul się - warknął chłopak - To nie ja będę przepraszał. Ty masz to zrobić jako pierwsza.
- Chyba zwariowałeś! - zerwałam się - Nie mam za co. Poza tym JA NIE MAM ZAMIARU PRZEPRASZAĆ CIEBIE JAKO PIERWSZA. O nie - warknęłam i skierowałam się do wyjścia.
Usłyszałam jeszcze krzyk Key, ale wystawiłam mu tylko środkowy palec i trzasnęłam drzwiami.
Przeszłam się kawałek i usiadłam na krawężniku. Przyszbłędał się jakiś kot. Wzięłam go na ręce.
- Ehh... co ja mam zrobić? - zapytałam. Kiciuś tylko zamruczał - O nie. Na pewno go nie przeproszę. Przynajmniej nie pierwsza.
Zwierze przewróciło się na grzbiet, a ja zaczęłam drapać je po brzuchu.
 -Odwala mi - mruknęłam do siebie - Gadam do kota...
Poczułam czyjąś dłoń na ramieniu. Odwróciłam wzrok. No oczywiście, a kto inny?
- Co jest? - zapytał chłopak siadając obok - Tylko nie mów, że nic, bo jednak widzę, że coś.
- A po co się pytasz? TaeMin i tak ci już pewnie wszystko powiedział - burknęłam.
- A nawet gdyby? Wolę to usłyszeć od ciebie. Yumiko... wiesz, że mi możesz wszystko powiedzieć. Jesteśmy przyjaciółmi.
- Wiem, ale niektóre problemy należy zachować tylko dla siebie.
- Żeby cię to potem gryzło?
- Masz rację. To będzie MNIE gryzło, a nie ciebie.
- Yumiko, powiedz mi - poprosił Kai i również zaczął bawić się ze zwierzęciem.
Spojrzałam na jego uśmiechniętą twarz i odetchnęłam głośno.
- Kibum myśli, że między tobą a mną nadal coś jest - odpowiedziałam.
Kai milczał. Drażnił się tylko z kotem. Po kilku minutach odezwał się.
- Ma takie prawo.
- Co?
- Gdybym był na jego miejscu to też bym myślał, że między tobą a nim coś jest. Nie dziw się jemu. Poza tym sama wiesz jak jest - wytłumaczył opierając swoją głowę na moim ramieniu. Chłopak złapał mnie za rękę i mocno ją zacisnął.
Spojrzałam na niego a ten tylko się uśmiechnął i wtulił w moją szyję. Oparłam brodę na jego głowie zaciskając dłoń.
Siedzieliśmy tak chwilę w ciszy, a Kai zamknął oczy. Wyglądał tak słodko, ale....
Wstałam i wytrzepałam spodnie z kurzu.
- A było tak wygodnie - chłopak wydął wargi.
- Phi -podałam mu rękę, ale on zamiast wstać, pociągnął mnie i znalazłam się na jego kolanach - Jongin, puszczaj.
- A jak nie? To co?
- To przywitasz się z moją pięścią.
Chłopak natychmiast mnie puścił po czym obydwoje wstaliśmy.
- Odprowadzić cię? - zapytał.
- Jak chcesz - wzruszyłam ramionami i poszłam do przodu wesołym krokiem.
Kai odprowadził mnie pod same drzwi.
- Dzięki, ale nie musiałeś - powiedziałam.
- Ale chciałem. Wiesz, że dla ciebie zawsze i wszystko - uśmiechnął się - I jeszcze raz przepraszam za to co było nad jeziorem. Nie powinienem był. Nie chcę psuć naszej przyjaźni. Obiecuję nie wtrącać się więcej w twój związek.
- Dobra. Nie ma problemu. To do zobaczenia.
- Do zobaczenia.
Weszłam do domu i już w progu poczułam, że coś się kroi. Wszyscy siedzieli w salonie. Nawet JJong i Minho, którzy mieli iść na siłownię, widać nie poszli.
- A tu ktoś umarł czy jak? - zapytałam wchodząc do salonu i siadając pomiędzy Key a Jonghyunem.
- Kibum ma ci coś do powiedzenia - mruknął Minho.
- Przepraszam - wybąkał w końcu visual - Nie chcę się kłócić przed wyjazdem.
- Ooo... przeprosiłeś? Jednak widzę, że to nie jest szczere - parsknęłam - I jakim znowu wyjazdem?
- Nie, naprawdę. Przepraszam.
Przewróciłam oczami i skrzyżowałam ręce na piersiach.
- Mniejsza o to  - powiedziałam - Przed jakim wyjazdem?
- Wylatuję do Japonii.
- Co? Kiedy? Po co?
- Jutro z rana. Mamy trasę mini koncertową.
- MAMY? To z kim tam lecisz?
- Z IU.
- No to cudownie! Życzę wam udanej podróży - parsknęłam i poszłam do mojego pokoju.
- Mówiłam, żebyś odmówił! - warknęła Amy - Ale nie! Pan Kim Kibum jest najmądrzejszy! - dziewczyna poszła za mną - Yumiko..!
- Czego?
- Może grzeczniej? Słuchaj, wiesz jaki jest Kibum.
- Mhm.
- Mówiliśmy mu żeby odmówił tej całej IU, ale on jest strasznie uparty i postawił na swoje - przyjaciółka podeszła i przytuliła mnie od tyłu - Może on... chciał ci zrobić na złość? Wiesz, to w końcu Kibum.
Odwróciłam się i przywarłam do przyjaciółki.
- Ufam mu, ale wiesz to jest IU - powiedziałam - Mam prawo być zazdrosna.
- Ty jesteś zazdrosna o IU, Kibum jest zazdrosny o Jongina. Rozstańcie się. Nich on będzie z IU, a ty z Jonginem - wyszczerzyła się Amy.
- Amy! - warknęłam.
- Tylko żartowałam! Nie chcę YuKai ani IUKey. Chcę YuKey. YuKey forever!
- Ehh... głupolu - uśmiechnęłam się i poczochrałam przyjaciółkę po włosach.
- Ej! Zburzysz mi fryzurę!
- Poprawisz ją sobie.
- Srutututu - dziewczyna pokazała mi język i wyszła z pokoju.
Zaraz po niej wszedł Key zamykając za sobą drzwi.
- Yumiko, możemy pogadać? - zapytał.
- Chyba raczej musimy - odpowiedziałam i popatrzyłam na niego uważnie - Dlaczego nic mi nie powiedziałeś?
- To... było tak nagle. IU zadzwoniła niedawno i powiedziała, że jutro leci do Japonii. Zapytała czy nie chciałbym lecieć z nią aby wystąpić w duecie.
- A ty oczywiście się zgodziłeś.
- Przecież to nic takiego. To tylko koncert.
- Mhm. Nic takiego? Oczywiście, bo dla ciebie to nic takiego! Wylatujesz sobie SAM NA SAM Z IU i to nic takiego! To tak jak ja bym wyjechała sobie z Jonginem. TYLKO WE DWOJE.
- Nawet nie waż się porównywać mnie i IU do ciebie i Jongina.
- Tak się czuję! - zamilkłam na chwilę - Na ile wylatujesz?
- Na tydzień góra dwa.
- Super. Wprost świetnie. Wiesz.. rób sobie co chcesz. I lepiej zacznij się już pakować bo jeszcze rano się na samolot spóźnisz - burknęłam i wyszłam z pokoju.