sobota, 29 czerwca 2013

Rozdział 20

Przez kilka kolejnych dni w domu zrobiło się trochę spokojniej, ale tylko trochę. Nikt nic nie mówił, a Kai przesiadywał u nas całymi dniami. Czasem zdarzało się, że zostawał tu na noc.
Wszyscy to jakoś przetrawili. Wszyscy oprócz Amy.
Ona nie była zadowolona, że on tak tu siedzi, ale była mu bardzo wdzięczna, że mnie wspiera i pomaga.
Ciągle siedziałam w zamkniętym pokoju. Zakryta po sam czubek nosa nie chciałam o niczym myśleć.
W pewnym momencie dostałam smsa. Sięgnęłam po telefon i odczytałam wiadomość.
"Od: Key
Cześć kochanie. Plany się trochę pozmieniały. Wrócę za 2 góra 3 dni." .
Otworzyłam oczy ze zdumienia i rzuciłam telefon na komodę, a ten z niej ześlizgnął się zgrabnym ruchem i wylądował na podłodze.
"KOCHANIE"? I on jeszcze ma odwagę, żeby tak pisać? On chyba naprawdę nic nie rozumie...
- Unni? - usłyszałam cichy szept mojej dongsaeng.
- Hm? - wychyliłam głowę zza kołdry.
- Czy coś nie tak?
- Nie... a czemu? Wszystko ok..
- Rzuciłaś telefonem - Amy pokazała na sprzęt leżący na podłodze - A ty NIGDY nie rzucasz swoim telefonem.
- Spadł z komody..
- Mogę?
Wzruszyłam ramionami i przewróciłam się na drugi bok. Czekałam tylko kiedy Amy będzie się wydzierać. Jej reakcja była prawie, że natychmiastowa.
- Co to ma być?! - osłupiała dziewczyna - Co to do cholery ma być?! "Kochanie"?! I on jeszcze śmie ciebie tak nazywać?! Ja mu dam "kochanie" . Ja mu kurwa dam "kochanie"! - wydarła się i wyszła z pokoju.
Wiedziałam, że wszystko się tak skończy. Same problemy.
- Yumiko.
Odwróciłam głowę, żeby spojrzeć kto tym razem tu przylazł.
Onew.
- Masz, zjedz coś - uśmiechnął się lider.
- Nie chcę - mruknęłam.
- Musisz. Całymi dniami tylko śpisz lub leżysz. Od kilku dni nic nie jadłaś. Ciągle pijesz tylko wodę. Yumiko... martwimy się.
- Nie musicie. Wszystko jest w porządku.
- W porządku? Żartujesz sobie? Gdyby było w porządku ile razy bym już od ciebie dostał za obmacywanie cię i tak dalej..?
Parsknęłam i uśmiechnęłam się do siebie.
- Chodź trochę do nas i nie przejmuj się Kibumem. Jemu się dostanie za swoje. Jemu już nic nie pomoże - Onew wyciągnął swoją rękę w moją stronę - Chodź.
Po chwili namysłu złapałam go za rękę i wygramoliłam się z łóżka.
podreptaliśmy do salonu, a ja usiadłam obok JJonga. Ten natychmiast mnie przytulił.
-Nareszcie wyszłaś ze swojej nory!-mruknął
Oparłam głowę na jego ramieniu i wtuliłam się. Poczułam jak coś wibruje w jego kieszeni. Dino chwycił swój telefon i odebrał go.
- Jonghyun?
- Taak?
- Tu Kibum.
JJong zamarł i spojrzał na mnie po czym dał na głośnik.
- Jest może gdzieś obok Yumi? Nie odpisuje na smsy i nie odbiera telefonu.. co z nią?
- Ona... wyszła z Amy na miasto - powiedział pośpiesznie chłopak.
- Proszę... przekaż jej żeby się do mnie odezwała jak wróci. Martwię się.
- Jasne.
- Kibum! Szykuj się! Zaraz wychodzimy na scenę! - usłyszeliśmy w słuchawce głos IU.
- Tak, już. Jeszcze chwila.. .- mruknął Key.
- Dzwonisz do swojej dziewczyny? - dało się ponownie słyszeć jej głos - Chyba nie jest zazdrosna?
- A o co miałaby niby być?
- No nie wiem... może o nas? Przecież wiesz jak jest...
- Co? IU...
Przysłuchiwałam się i nie mogłam uwierzyć w to co usłyszałam.
- Wybacz Jonghyun - Key zwrócił się do wkurzonego Dino - Muszę już lecieć. Mam występ. Pozdrów wszystkich. I do zobaczenia za kilka dni - chłopak rozłączył się.
JJong szybko mnie przytulił. Był coraz bardziej wściekły na swojego przyjaciela. Po minach reszty zespołu, Amy i Kaia też widziałam niezadowolenie.
Wstałam i założyłam buty po czym wyszłam z domu. Amy w tempie ekspresowym rzuciła się za mną, ale Kai ją powstrzymał i sam za mną poszedł.
- Co? -oburzyła się dziewczyna - Znam ją dłużej! To ja powinnam być przy niej, a nie Pan Idealny!
- Jongin teraz zrobi wszystko, żeby  się do niej zbliżyć - przytaknął Minho.
- To co robimy? - zapytał TaeMin.
- Możemy mu po prostu na to pozwolić albo najzwyczajniej w świecie go spławić - wytłumaczył raper.
- On się tak łatwo nie podda - maknae zrobił grymas - Jeżeli on ją kocha tak jak mówi to za nic jej nie opuści, ale...
- Ale? - lider przyjrzał się uważnie młodszemu.
- Ale Jongin nie będzie chciał zniszczyć jej związku... przynajmniej tak mi się wydaje..
W salonie zapadła cisza. Nikt już się nie odezwał.
~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~
- Yumiko! Zaczekaj! - wydarł się Kai.
Stanęłam w półkroku, odwróciłam się i przywarłam do jego klatki piersiowej.
- Słyszałeś?! On i IU! Razem! - wydukałam.
- Uspokój się. To na pewno da się logicznie wytłumaczyć.
- Jongin, co ty pieprzysz?!
- Yumiko..
- Po czyjej ty jesteś stronie?!
- Po twojej! - krzyknął - Ale uspokój się w końcu!
Odetchnęłam głęboko i spojrzałam chłopakowi prosto w oczy. Tak wiele emocji się w nich kryło...
Kai wplótł swoje palce w moje i mocno zacisnął dłoń.
- Bądź silna. Jeszcze kilka dni i wszystko sobie wyjaśnicie - wyszeptał po czym cmoknął mnie w czubek głowy.
Chłopak uniósł moją twarz ku sobie i spojrzał mi głęboko w oczy. Zbliżył swoje wargi do moich, ale w ostatniej chwili cofnął się.
- Chodźmy - powiedział ze spuszczoną głową i pociągnął mnie za sobą.
Całą drogę do domu milczeliśmy.
Gdy ledwo przekroczyłam próg domu Amy wydarła się na mnie.
- Ty idiotko! - warknęła - Już się o ciebie zaczynałam martwić!
Spojrzałam na nią spod grzywki i udałam się do pokoju. Walnęłam się na łóżko i nie myśląc o niczym innym niż o Key i IU zasnęłam ze łzami w oczach.
W nocy obudziło mnie światło przedostające się z salonu. Usiadłam na łóżku i zaczęłam się przysłuchiwać.
- Co ty tu robisz? - usłyszałam głos poddenerwowanego Jjonga - Nie miałeś wrócić za kilka dni?
- Niespodzianka! Poza tym IU musiała wracać. Poza tym co ON tutaj robi? - zapytał Key z grymasem wskazując na Kai'a.
- Nie widać? Siedzi sobie.. - burknął maknae.
- Co z wami? - visual był widocznie zdziwiony.
- Co z NAMI?! - wkurzyła się Amy - Ja się pytam co z TOBĄ?!
- Co..?
- Nie pal głupa!
Przetarłam oczy i weszłam do salonu.
Wszyscy byli zdenerwowani a po środku stał zdziwiony Key.
- Yumiko - uśmiechnął się na mój widok, ale zaraz spoważniał i szybkim krokiem podszedł do mnie - Co jest? Czemu płaczesz? - zapytał łapiąc moją twarz w swoje ręce.
Niemalże natychmiast podszedł Kai i odepchnął Key ode mnie.
- Co do cholery?! - oburzył się visual - Co ty wyprawiasz?! Odwal się od mojej dziewczyny!
- Słuchaj koleś - zaczął groźnie Kai - Obiecałem Yumiko, że więcej nie będę się wtrącał w wasz związek. Obietnicy dotrzymałem. Do teraz. Dopóki Yumiko była szczęśliwa dałem sobie spokój, bo mi zależy TYLKO na jej szczęściu. Ale... teraz to ostro przesadziłeś!
- Co? O co wam wszystkim chodzi?!
Lider rzucił gazetę do Key.
Visual przyjrzał się okładce i nie wiedział co powiedzieć.
- Ale.. to nie tak - zaczął.
- Nie tak? A jak?! - wydarłam się - "Nic nie będzie. To tylko koncert". To AŻ koncert. I NIC nie będzie? Właśnie widzę jak NIC nie było! Ciekawe co jeszcze robiliście w hotelu, szczególnie, że tam byliście SAMI.
-Yumiko.. to przecież nic takiego. Ty nie ro-
Przełknęłam głośno ślinę. Czy dobrze usłyszałam? " To NIC takiego."?
Kai wkurzył się i nastawił, żeby uderzyć Key, ale w tym momencie podeszła Amy i uderzyła visuala z taką siłą, że ten cofnął się kilka kroków do tyłu.
- "TO NIC TAKIEGO"?! - wydarła się. Wszyscy byliśmy w szoku - Skoro pocałunek z IU to nic takiego to nich Yumiko wyjedzie z Jonginem i niech pół świata zobaczy jak oni się całują!
Minho podszedł do dongsaeng i objął ją od tyłu.
Wszyscy mierzyli Key wściekłym spojrzeniem. Wszyscy oprócz mnie. Nie byłam w stanie. Patrzyłam na niego z żalem i smutkiem.
Onew mocno zaciskał pięść Jonghyuna, żeby ten znów nie zrobił niczego głupiego.
 -Mhm. Super - odezwał się w końcu visual - Bo to ja jestem tym najgorszym. ZAWSZE, prawda?
- Może... gdybyś nie robił takich rzeczy.... - wydukałam - Czy ty mnie w ogóle kochasz?!
Zapadła cisza. Niespokojna cisza.
- Oczywiście, że tak! - powiedział w końcu oszołomiony Key -  Jak możesz twierdzić, że tak nie jest?!
- Bo tego nie widzę! Nie czuję się kochana! Nie pokazujesz tego...a wiesz jak to bardzo boli?!
Visual zamilkł. W jego oczach pojawiły się łzy. I to chyba pierwszy raz go tak poruszyło. Chłopak przetarł oczy i przyjrzał mi się uważnie.
- Naprawdę cię kocham - powiedział -Może... nawet jak tego nie pokazuję, bo nie umiem.. to wiedz, że tak jest. Jesteś dla mnie wszystkim. To.. co było z IU to zwykłe nieporozumienie. Wytłumaczę ci to.. nie wiedziałem, że to aż tak cię zaboli. Przepraszam. Naprawdę przepraszam.
Wszyscy przyglądaliśmy się Key uważnie. Kai coraz mocniej zaciskał swoje dłonie na mojej tali.
- Przepraszam! Do cholery przepraszam! - wydarł się chłopak a po jego policzkach spłynęły łzy - Ale... jeżeli ty wolisz jego to... to powiedz mi. Po prostu mi to powiedz! Powiedz, że go kochasz, a mnie nienawidzisz. Wtedy wszystko będzie jasne.
- Kibum.. - zaczęłam - Ja... ja kocham ciebie, ale nie czuję, żebyś odwzajemniał moje uczucie. Poza tym... przez to jak mnie ranisz już sama nie wiem co w tej chwili czuję. Może... może powinniśmy dać sobie trochę czasu...
- C-co? Ale...
- Kibum ja naprawdę muszę to sobie wszystko przemyśleć.. poukładać.
- Yumiko... proszę! Zrobię dla ciebie wszystko tylko mnie nie zostawiaj. Obiecuję, że się zmienię. Zrobię wszystko, żebyś mi wybaczyła i znów zaufała. Tylko błagam.. nie opuszczaj mnie!
- Na to wszystko jest już za późno. To naprawdę boli - dodałam na koniec wzruszając ramionami.
Podeszłam do okna.
Tak bardzo chciałam, żeby wszystko wróciło do normy. Żeby wszystko było jak dawniej....

czwartek, 27 czerwca 2013

Rozdział 19

- No to jak? - zapytał Tao - Gramy w tą butelkę czy nie?
Wszyscy spojrzeli na mnie, a Kai zacisnął swoje dłonie na mojej tali. Spojrzałam na niego, a ten posłał mi pytające spojrzenie.
- Ehh.. zgoda - mruknęłam.
- Super! - zawył Minseok.
Wszyscy usiedliśmy wygodnie, a Junmyeon wziął butelkę i zakręcił nią. Wypadło na Yixinga.
-Co... że ja?-chłopak dopiero po chwili się ogarnął-Co mam zrobi?
- Jak to w naszej butelce bywa, albo pocałujesz jakąś osobę -wybraną przeze mnie- albo ściągniesz część garderoby - uśmiechnął się Suho
- Kogo miałbym pocałować?
Lider EXO-K rozejrzał się mi po chwili namysłu, odpowiedział.
- Jongdae.
Lay przyjrzał się uważnie i ostatecznie zdjął bluzkę, a wszyscy wybuchnęli głośnym śmiechem. Teraz to Yixing zakręcił i wypadło na Baekhyun'a.
- Kogo? - zapytał.
- Channiego - odpowiedział tamten bez zastanowienia.
Byun nachylił się i cmoknął Parka w policzek, a my zaczęliśmy bić brawo. Baekhyun zakręcił i wypadło na XiuMina.
Przyjrzałam się niespokojnie.
- Wiem, że bardzo byś chciał do naszej kochanej koleżanki Yumiko, ale nic z tego. Mam dla ciebie Tao.
- No ej! - warknął Minseok - Dlaczego ON?!
- Coś ci się nie podoba? - zapytał maknae EXO-M.
Xiu wydął wargi i ściągnął bluzę, po czym zakręcił i wypadło na mnie.
Otworzyłam szeroko oczy.
- Albo mnie, albo ściągaj bluzeczkę - uśmiechnął się chłopak.
Nagle Kai przesunął mnie w bok i usiadł na moim miejscu.
- Ja też mam cię pocałować? - zapytał sarkastycznie.
Zaczęło robić się głośno.
- To nie fair! - zawył Kyungsoo.
-No właśnie! Yumiko powinna wykonać zadanie, a nie ty!-oburzył się Kris
- Nic nie mówiliście, że nie można się zamieniać miejscami. Poza tym zadanie tak czy siak zostanie wykonane.
- Pff.. - parsknął Xiu - Ode mnie trzymaj się z daleka.
Wszyscy wybuchnęli śmiechem, a Kai zaczął zdejmować koszulkę. Zakryłam twarz dłońmi i pokręciłam głową śmiejąc się. Sehun objął mnie po przyjacielsku ramieniem nie przestając się przy tym śmiać. Zrobiłam się cała czerwona.
Kai zakręcił butelką i wypadło na D.O. On nie czekając na nic zdjął koszulkę. Zakręcił i wypadło na Laya.
- Znowu ja? - zapytał zdziwiony.
- Krisa albo Luhana. Masz wybór  - wyszczerzył się D.O.
- Dzięki za TAKI wybór.
Parsknęliśmy śmiechem, a Lay zdjął spodnie. Jeszcze tego brakowało. Chłopak zakręcił i wypadło na Luhana.
- A więc? Do kogo mam się przylepić? - zapytał słodkim głosem.
- Idź se do Yumiko - parsknął Lay, a Kai zmierzył go dwuznacznym spojrzeniem.
Luhan przyjrzał mi się uważnie i ostatecznie cmoknął mnie w policzek po czym zakręcił butelką. Wypadło na Chena. Ten siedział chwilę w ciszy, a gdy Lulu chciał już coś powiedzieć to tamten uciszył go gestem ręki i ściągnął koszulkę i zakręcił butlą.
- Wufan... - uśmiechnął się Jongdae kiedy butelka zatrzymała się - Bierz Tao, tygrysie.
Lider EXO-M skrzywił się i spróbował pocałować Tao w policzek, ale ten nieświadomie spojrzał w jego stronę i Kris cmoknął maknae w usta.
Wszyscy zaczęliśmy turlać się ze śmiechu. Wszyscy oprócz Krisa i Tao. Maknae zaczął okładać lidera pięściami, ale nikt mu w tym nie przeszkodził. Za bardzo byliśmy zajęci śmianiem się. W ostateczności zlitowałam się nad biednym Krisem i odciągnęłam od niego Tao.
- Zboczeniec! - warknął maknae.
- To TWOJA wina! - bronił się lider - Nie trzeba było patrzeć w moją stronę!
Tao znów zaczął rzucać się na Krisa, aleKai i ja przytrzymywaliśmy go mocno.
W końcu gdy wszyscy się uspokoiliśmy, wróciliśmy do kręgu i wznowiliśmy grę.
Tao zakręcił i wypadło na Chanyeola.
- Sehuna albo Yumi - powiedział szybko maknae.
Chanyeol przyjrzał się mi i Sehunowi. Zbliżył się i cmoknął Hunniego w policzek po czym zakręcił.
Wypadło na Kaia.
- Yumiko - powiedział chłopak po chwili zastanowienia.
Wszyscy spojrzeli na mnie i visuala. Chłopak przypatrzył mi się uważnie po czym zbliżył swoje wargi do moich... cofnął się i cmoknął mnie w policzek.
Po kilkunastu następnych kręceniach wszyscy siedzieliśmy bez koszulek. Lay, XiuMin, Chen, Kris, D.O i Tao jeszcze byli bez spodni.
Wszyscy po kolei padaliśmy jak martwi. Po dobrej zabawie, która trwała do 4:40 zasnęliśmy w kręgu.
Około 11:00 obudziłam się. Jakimś cudem byłam przytulona do Kaia, a z drugiej strony tulił się do mnie Minseok. Zdjęłam jego ręce z mojego nagiego brzucha i wstałam. Wzięłam pierwszą lepszą koszulkę i zakładając ją poszłam do kuchni zrobić sobie śniadanie.
Po kilkunastu minutach reszta chłopaków zaczęła się podnosić, ubierać, ogarniać. Pewien czas w chaosie, krzykach, śmiechach i wszystko wróciło do normy. Usłyszeliśmy jak coś wali o drzwi, a Chanyeol i Baekhyun rzucili się do wyjścia.
- Co im? - zapytałam odgryzając kawałek bułki.
- Poranna gazeta - wyjaśnił Kyungsoo.
- Też chcę zobaczyć - mruknęłam i powlokłam się do chłopaków - Co tam macie?
- NIC! - krzyknęli obydwoje w tym samym czasie i schowali ręce za siebie.
- Ej! Ja też chcę zobaczyć co nowego się dzieje! - warknęłam i zbliżyłam się do nich, a Chanyeol uciekł do chłopaków i wcisnął Kaiowi gazetę do rąk.
Chłopak zerknął na pierwszą stronę i otworzył oczy ze zdumienia. Szybko złożył gazetę w pół.
- Co do cholery? - zapytałam podchodząc do Kaia i przystawiając się do niego bardzo blisko. Chłopak schował ręce za siebie i uśmiechnął się do mnie.
- Buzi? - parsknął.
- A może PO BUZI?
Kai złapał mnie w tali po czym podniósł i okręcił dookoła.
- Jednak wolałbym buzi  - uśmiechnął się.
- Nie.. - pokręciłam głową - Chwila... oddawaj gazetę.
- Nie mam.
- A kto ją ma? - spojrzałam na członków EXO, ale oni zachowywali się jak gdyby nigdy nic. Stali i wpatrywali się we mnie.
- Chyba będziesz musiała pobawić się w "ciepło-zimno". - zaśmiał się Tao.
- Jak ci się zaraz pobawię w "ciepło-zimno" to poczujesz moją pięść i zrobi ci się ciepło, a potem przyłożysz se lodu i będziesz miał zimno! - warknęłam - Nie wiem co tam takiego jest, ale zobaczycie, że znajdę tą gazetę.
- Noo.. zobaczymy. Powodzenia - uśmiechnął się Kris.
Zaklęłam pod nosem i udałam się do salonu.
Obserwowałam ich ruchy bardzo uważnie przez dłuży czas. Siedziałam na kanapie i nie spuszczałam z nich oczu. W pewnym momencie zobaczyłam jak Lay, Sehun i XiuMin kucają w kuchni i nachylają się nad czymś. Po cichu zaczęłam się do nich skradać, a Kai zauważając to szybko podbiegł do tamtych na co Minseok zgniótł gazetę.
- Wiedziałam, że ją macie - burknęłam - Oddajcie ją! Co tam takiego jest, że nie chcecie mi pokazać?!
- Chłopaki.. - zaczął Kai - Nie możemy tego dłużej przed nią ukrywać.
- Racja.. - powiedział smutno Hunnie.
Xiu podał gazetę Kaiowi, a on rozprostował ją i podał mi drżącą ręką.
 -I co? O co było tyle krzy-  - zamarłam gdy zobaczyłam okładkę.
Był na niej Key. Key i IU. W nietypowej dla mnie sytuacji. Nagłówek głosił: "Pocałunek Key z SHINee i IU na scenie w Tokyo!".
Kai odebrał mi gazetę i rzucił ją na blat. Stałam ze łzami w oczach, a on mocno mnie do siebie przytulił. Zaczęłam ciężko oddychać i wtuliłam się w klatkę piersiową przyjaciela. Trwałam tak chwilę, a po uspokojeniu się oderwałam się od chłopaka.
Nie uroniłam ani jednej łzy.
Byłam wściekła.
Kai przyglądał mi się uważnie, a ja chodziłam nerwowo po mieszkaniu. Po kilkunastu minutach usiadłam.
- Yumiko... - zaczął Kai, a ja pokręciłam głową.
- Wiedziałam - powiedziałam drżącym głosem - Wiedziałam, że to się tak skończy.
- Dlaczego go nie zatrzymałaś? - kontynuował chłopak.
- Po co? Wiedział jaka będzie moja reakcja, więc mógł coś z tym zrobić.
- Yumiko.. - Kai podszedł i złapał mnie za rękę - Kibum jest uparty i...
- Lepiej, żeby już nie wracał, bo...- załamał mi się głos. Wstałam i wyszłam z domu.
- Czy dowiemy się o co chodzi? - zapytał po chwili ciszy Kris.
Jongin przytaknął i opowiedział co się tak naprawdę działo.
- Chwila... - Minseok zmarszczył brwi kiedy visual skończył mówić - Chcesz powiedzieć, że ty i Yumiko byliście razem?
Chłopak przytaknął.
- I zerwałeś z nią?!
- Nie.
- To co się stało?
- NIGDY bym z nią nie zerwał, ale ona wybrała Kibuma.
- I pozwoliłeś jej tak po prostu odejść?
-Ja.. - Kai przerwał - Chcę, żeby ona była szczęśliwa. Nic więcej.
- Zastanów się - zaczął Tao - Czy ona wygląda na szczęśliwą?
Chłopak zamilkł.
- Widzisz, że Kibum ją rani to zrób coś. Jeżeli ci na niej naprawdę zależy to pokaż to.
Kai kiwnął głową. Oni mieli rację. Chłopak wybiegł z domu od razu kierując się pod mieszkanie SHINee.
~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~
- Co za debil! Co za idiota! - darła się Amy.
Była naprawdę wściekła. Z resztą pozostali członkowie SHINee też nie byli zbyt zadowoleni.
Siedziałam zamknięta w pokoju i wtulałam się w mokrą od ez poduszkę. Nie mogłam przestać płakać. To tak bardzo bolało. Schowałam głowę w poduchę i znów zaczęłam cicho szlochać.
- Znowu dostanie w mordę - warknął Jjong.
Pukanie do drzwi.
Minho wstał i poszedł otworzyć. Przed domem stał zdyszany Kai.
Rapera widocznie nie zdziwił ten widok. Bez słowa wpuścił tamtego do środka.
Chłopak bez zastanowienia skierował się do pokoju w którym siedziałam. Wszedł i po cichu zamknął drzwi.
- Yumiko...  -szepnął i usiadł obok mnie na łóżku.
Podniosłam się spoglądając na niego zza szklonych oczu. Kai objął mnie mocno, a ja wtuliłam się w niego i wybuchnęłam głośnym płaczem.
- Nienawidzę go - zaszlochałam i przytuliłam go mocniej.
Chłopak pogładził mnie po włosach.
- Yumiko, nie płacz. Proszę - błagał Kai - Wiem, że on cię zranił, ale musisz być silna - dodał ocierając mi łzy z policzków - Musisz.
- Wiem, ale... to boli.
- Mogę się tylko domyślać co czujesz..
- Chcę tylko być szczęśliwa. Tylko czuć się kochana. Czy o tak wiele proszę?
- Może dla niego to za wiele - szepnął.
- Jongin.. ty zawsze przy mnie jesteś. W najtrudniejszych chwilach. Dziękuję..
- Jestem twoim przyjacielem. I kocham cię, Yumiko. Zależy mi na twoim szczęściu,a przez Kibuma nie widzę tego szczęścia. Nie jesteś już taka szczęśliwa i wesoła jak kiedyś.
Cały czas szlochałam będąc przytulona do niego, a on ocierał moje łzy.
- Yumiko, posłuchaj - zaczął znów i objął moją twarz - Jesteś wspaniała. Musisz wytrzymać, a jak Kibum przyjedzie to porozmawiaj z nim.
- Nie wiem czy będę miała siłę, żeby mu spojrzeć prosto w twarz... takie upokorzenie...
- Masz w sobie dużo siły. Będę przy tobie. Hye Jae też przy tobie będzie. I reszta członków SHINee również. Będziemy cię wspierać. Zawsze.
Uśmiechnęłam się delikatnie i przytuliłam go.
- Dziękuję -wyszeptałam.
Zamknęłam oczy i rozluźniłam się trochę.
Kaiowi naprawdę zależy a co do Key... on jeszcze zobaczy i będzie żałował tego co zrobił.

środa, 26 czerwca 2013

Rozdział 18

Następnego dnia rano Key pożegnał się z nami i pojechał na lotnisko.
Dwa tygodnie bez niego. Trudno. Obejdzie się.
- Unni! - zawyła Amy -  Ty lubisz gejowski porno, więc idź uciszyć OnTaeJong!
- A co? Ty nie możesz? - zapytałam wstając z fotela.
- To co bym tam zobaczyła.... zraniłoby moje cudne oczka!
- Ale jak ty i Minho...
- Milcz! Idź ich uciszyć! Proszę!
Parsknęłam śmiechem i poszłam do pokoju JJonga i Tae, w którym znajdował się też Onew.
Nie pukając weszłam do ich pokoju. Wyglądało to co najmniej dziwnie.TaeMin siedział tyłem do drzwi rozkraczony, a przed nim siedzieli Onew i Jonghyun i patrzyli mu w krocze posyłając sobie wzajemnie uśmieszki.
- Ehem - odchrząknęłam, a oni odwrócili swój wzrok w moją stronę, a JJong wziął coś na ręce.
- Spójrz! Znaleźliśmy myszkę !- uśmiechnął się Dino.
Zrobiłam wielkie oczy i wyszłam z pokoju.
- Wypad mi z tą myszą z domu! - pisnęłam.
- Boisz się myszki? Takiej małej, słodkiej myszki ? - zakpił Onew.
- WYJDŹ! - warknęłam i zeszłam do salonu.
- Teraz to ciebie było słychać - mruknęła Amy.
- Znaleźli jakiegoś szczura i teraz się z nim bawią.
- SZCZURA?! - wrzasnęła przyjaciółka i zerwała się na równe nogi.
- To jest myszka- powiedział lider schodząc po schodach - A nie żaden szczur.
- WYJDŹ MI Z TYM SZCZUREM Z DOMU!!! - wrzasnęłyśmy razem z Amy.
Jonghyun kiwnął głową i wyszedł z domu.
- Już dziś wieczorem odbędzie się konferencja prasowa, na której Key z SHINee i IU wypowiedzą się o swoim występie. - usłyszałam reporterkę w telewizji - Kilkanaście miast w Japonii. Fani już nie mogą się doczekać ich kolejnego występu razem. (...) Wiadomość z ostatniej chwili: na dro-  - złapałam za pilota i wyłączyłam to grające pudło.
- Co jest?  - zapytała dziewczyna opadając niezgrabnie na kanapę.
- Nic - burknęłam - Po prostu nic.
- Ufasz mu prawda? A więc o nic się nie martw! Przecież nic nie będzie!
- A gdyby to Minho wyjechał z jakąś dziewczyną? Jak byś się czuła?
- Oczywiście, że bym mu zaufała, ale i tak wiadomo, że zazdrość góruje!
- No właśnie, więc wiesz jak ja się teraz czuję.
- Jeżeli NAWET on cię zdradzi -chociaż wiem że tego nie zrobi bo byłby martwy- to przecież masz Jinkiego, JJonga, Taesia, a nawet Pana Idealnego. Chociaż tym się pociesz!
- Amy!  -warknęłam.
- Przecież żartuję!
Usłyszałam mój telefon. Charakterystyczny dzwonek - ,,Warrior'' .
- Halo? - odebrałam połączenie i usiadła na fotelu.
- Cześć Yumiko.
- Junmyeon? Co jest?
- Masz może czas? Dzisiaj?
- Tak, jasne. Czy coś się stało?
- Nasza druga część wraca z Chin. Chcemy im zrobić niespodziankę.
- Ahaa. A co ja mam do tego?
- Chcemy cię prosić o pomoc.
- Za mało rąk do pracy?
- Można tak powiedzieć.
- Oke. Przyjdę. Za ile?
- Jak najszybciej. Za jakieś 15 minut?
- No dobrze.
- Poprosić Jongina żeby po ciebie przyjechał?
- Jeżeli jest zajęty to nie zawracaj mu głowy
- Czyli za 15 minut.
- Okej - Suho rozłączył się a ja zaczęłam się ogarniać.
- Gdzie idziesz? - zapytała Amy.
- Dzisiaj wraca EXO-M. Pozostali chcą im zrobić niespodziankę, a mają za mało rąk do pracy. Zgodziłam się im pomóc.
- Idziesz czy JEDZIESZ?
- Nie wiem. Zobaczy się za chwilę. Po zebraniu się wyszłam z domu.
Przeszłam się kawałek i obok mnie zatrzymał się samochód.
- Wsiadaj - uśmiechnął się Kai.
Odpowiedziałam mu uśmiechem i wsiadłam do auta.
- Czeeeść Yumiko! - zawyli Baekhyun i Chanyeol, którzy siedzieli z tyłu.
- Cześć wam - rzekłam - Co oni ...? - spojrzałam na Kaia.
- Kyunsoo, Sehun i Junmyeon zostali w domu żeby posprzątać, a my mamy jechać na zakupy - wytłumaczył chłopak.
- Kyungsoo sam sobie nie radzi? No, no - parsknęłam.
- Wczoraj żeśmy się trochę zabawili - uśmiechnął się Chanyeol - Żałuj, że cię nie było... Baekhyun został CAŁKIEM nagi!
- Milcz! Nikt nie musi o tym wiedzieć! - warknął Baekhyun i rzucił się na chłopaka. Wyglądał jakby go gwałcił.
Po kilkunastu minutach dojechaliśmy do sklepu.
- Dajcie mi listę zakupów - poprosiłam. Chanyeol podał mi karteczkę - Zobaczmy... pocky, pocky,  poc... ej!
- My lubimy pocky - wyszczerzył się Baekhyun.
- I to bardzo - dodał ten drugi.
Spojrzałam na Kaia. Szukał czegoś w swojej torbie.
- Możemy iść - powiedział po chwili.
- Masz wszystko? - zapytałam, a on tylko przytaknął.
Wyszliśmy z samochodu i skierowaliśmy się do sklepu. Chanyeol i Baekhyun wystrzelili do przodu.
- Miło, że zgodziłaś się pomóc - zagadnął Kai - Poznasz też resztę członków.
- Spoko. Możecie na mnie liczyć - uśmiechnęłam się.
Weszliśmy do sklepu i wzięliśmy koszyk. Tamta dwójka miała wypakowane je po brzegi.
- Mamy wszystko? - zapytał Chanyeol.
- Chyba tak - odpowiedział mu Baekhyun.
- Do kasy! - zawyli obydwoje.
- Czy oni tak zawsze? - parsknęłam, a Kai pokiwał głową.
Poszliśmy po najpotrzebniejsze rzeczy a potem do kasy. Oczywiście połowę artykułów z koszyków Chan i Baek musieliśmy odłożyć bo były niepotrzebne.
Zapłaciliśmy i wróciliśmy do domu.
- Jesteśmy! - zawyli w progu BaekYeol. Poszłam do kuchni i położyłam torby z zakupami na blacie.
- Cześć Yumiko - uśmiechnął się Suho.
- Hej, hej - odpowiedziałam - To za co mam się zabrać?
- Mogłabyś pomóc Baekhyunowi w kuchni?
- Jasne.
Razem z Baek zajęliśmy się przyrządzaniem kolacji. Byliśmy zgarni, no, w miarę. Kai i D.O urządzali salon... znaczy się robili małe przemeblowanie. Chanyeol pomagał w kuchni - poustawiał krzesła, nakrył do stołu. Sehun i Suho.... no cóż lider karcił maknae, że ten robi wszystko źle i sam zaczął w końcu mu pomagać. Widocznie urządzali pokoje, albo je w miarę ogarniali żeby EXO-M mieli się gdzie podziać.
Wreszcie gdy wszystko skończyliśmy cała nasza siódemka walnęła się na kanapę. Było za mało miejsca i ostatecznie walaliśmy się jedno na drugim.
- Złaź ze mnie! - warknęłam do Kyungsoo, który usadowił się wygodnie - Twoja męskość mi się wbija!
- Aww... nie moja wina, że taka duża - wyszczerzył się chłopak, ale zaraz znalazł się na podłodze - Ej!
- Wara od mojej Yumiko! - warknął Kai i pogładził mnie po głowie.
- Jakiej twojej? Pff... chciałbyś - parsknęłam i usiadłam na kolanach Suho, a Sehun - na moich.
Kai usiadł obok, Chanyeol siedział u Baekhyuna, a D.O wstał i usiadł u Kaia. Po kilkunastu minutach usłyszeliśmy dzwonek do drzwi. Sehun wstał i poszedł otworzyć.
- Czeeść! - wydarli się członkowie EXO-M .
Wszyscy zerwali się i poszli się przywitać. Wstałam z kanapy i podeszłam do tamtych.
- Jaka słodka! - zawył XiuMin i podbiegł do mnie po czym delikatnie przytulił.
Reszta spojrzała na nas, a po chwili podszedł Luhan.
- Aww! - mruknął i delikatnie uszczypnął mój policzek. Czułam się jak małe dziecko.
Przywitałam się po czym usiedliśmy do stołu. Ja i Baekhyun podaliśmy kolację.
- A tak w ogóle to kim ty jesteś? - zapytał Kris - Wiemy tyko tyle, że masz na imię Yumiko.
- Jestem... przyjaciółką - wydukałam.
- Ale my się nie znamy.. - rzekł Chen.
- To...
- Poznaliśmy się niedawno - przerwał Kai i położył mi rękę na nodze.
- Ahaa.. - przytaknął Luhan .
- A między wami coś jest? - zapytali w tym samym czasie Lay i Tao.
Przy stole zapadła cisza. Spuściłam wzrok i zaczęłam bawić się palcami.
 -Powiedzieliśmy coś nie tak? - zapytał maknae EXO-M.
- Nie. Wszystko w porządku - powiedział Kai.
- Tylko się przyjaźnimy  - uśmiechnęłam się sztucznie.
Nikt więcej nie poruszył tematu mojego i Kaia. Dużo rozmawialiśmy i śmialiśmy się. Przez resztę wieczoru nie było tu nudno.Po zakończonym posiłku posprzątaliśmy i poszliśmy do salonu, albo raczej oni poszli, bo ja skierowałam się do wyjścia.
- A ty gdzie? - zapytał Tao podchodząc do mnie.
- Późno się robi. Wracam do siebie - odpowiedziałam.
- O nie. Zabawa się dopiero zaczyna. Ostatecznie przenocujesz tutaj - rzekł stanowczo chłopak i zaciągnął mnie do salonu.
Usiadłam w kręgu między nimi.
-Zagrajmy w prawdę czy fałsz! - zawył Baekhyun.
- Na rozbieranego! - dodał Chanyeol.
- Stanowczo NIE - powiedziałam.
- Czemu nie? Będzie ciekawie! - parsknął XiuMin i przysunął się bliżej.
Zaraz po tym poczułam jak ktoś mnie obejmuje, a Xiu szybko odsuwa się do tyłu. Odwróciłam głowę i napotkałam rozbawiony wzrok Kaia. Pokręciłam tylko głową.
Zapowiadała się ciekawa noc.
I to z całym EXO.

Rozdział 17

Przez pewien czas chodziłam jak na szpilkach. Nie miałam zamiaru przepraszać Key. To on powinien był to zrobić jako pierwszy.
- Znowu żeście się pokłócili? - zapytał Dino - ZNOWU?
- Jak widać - burknął Key.
- Może byś ją tak przeprosił?
- Jak zwykle ja. Niech ona się trochę wysili.
- Jasne. Bo dziewczyna TAKA JAK YUMIKO na pewno cię przeprosi. I to jako pierwsza.
- Pff.
Jonghyun przewrócił oczami.
- Wychodzę. Idziemy z Minho na siłownię. Idziesz z nami?
- Nie.
- To nie. Minho! Rusz dupę! - wrzasnął Dino i ubrał buty.
- Idę, idę - mruknął raper zakładając koszulkę. Amy zeszła zaraz za nim - Do później  -uśmiechnął się chłopak i pocałował przyjaciółkę po czym razem z JJongiem wyszli z domu.
- Unni! - wydarła się Amy.
- Czego? - zapytałam wychylając się zza balustrady.
- Chyba masz gościa - dodała ciszej pokazując za okno.
Na dworze stali Minho i Jonghyun. Rozmawiali z kimś. Przyjrzałam się uważnie.
Kai.
Czego on chciał? Myślałam, że jak na razie da mi spokój. Widocznie się myliłam.
- Amy. Nie ma mnie - rzekłam.
- Hę?
- Nie chcę go. Przynajmniej na razie.
- Uuuu... coś poważnego?
- To nie to. Po prostu nie chce mi się gadać.
Dzwonek do drzwi.
- Amy, nie ma mnie.
- ....
- Nie..
- ....
- Amy...zabiję!
Dziewczyna podbiegła do drzwi i szybko je otworzyła.
-Jongin! Co za miła niespodzianka! - uśmiechnęła się z sadysfakcją dziewczyna.
Key skrzywił się gdy usłyszał to imię.
- Czy coś się stało? - kontynuowała Amy.
- Czy jest może....
- Yumiko?
- Nie, nie.
- NIE? - dziewczyna zrobiła wielkie oczy.
- Czy jest TaeMin. Chciał pogadać.
- Ahaaa... TAE! DO CIEBIE! - wydarła się dziewczyna i wpuściła chłopaka do środka.
Minnie zbiegł wesoło po schodach.
- Cześć Jongin - uśmiechnął się maknae.
- Cześć Tae.
- Chodźmy na górę. Bo tutaj.. - TaeMin zamilkł na chwilę - Bo tutaj może być niebezpiecznie.
- Co?
- To jest wojna - szepnął maknae obejmując mnie i Key wzrokiem.
- Czy to przeze mnie? - zapytał Kai.
- Nie! - odpowiedział mu szybko Minnie i zaciągnął chłopaka na górę.
Spojrzałam na znikającego za ścianą maknae i Kaia po czym przeniosłam wzrok na Key.
- To.. ja was zostawię - powiedziała cicho Amy i podreptała do swojego pokoju.
 -Długo będziesz jeszcze obrażona? - zapytał po dłuższej chwili Key.
- Bardzo - parsknęłam - Dopóki mnie nie przeprosisz.
- Co? JA mam przepraszać? Za co?
- Ty się jeszcze pytasz za co? Jesteś taki tępy czy tylko udajesz? Ogarnij dupę.
- Stul się - warknął chłopak - To nie ja będę przepraszał. Ty masz to zrobić jako pierwsza.
- Chyba zwariowałeś! - zerwałam się - Nie mam za co. Poza tym JA NIE MAM ZAMIARU PRZEPRASZAĆ CIEBIE JAKO PIERWSZA. O nie - warknęłam i skierowałam się do wyjścia.
Usłyszałam jeszcze krzyk Key, ale wystawiłam mu tylko środkowy palec i trzasnęłam drzwiami.
Przeszłam się kawałek i usiadłam na krawężniku. Przyszbłędał się jakiś kot. Wzięłam go na ręce.
- Ehh... co ja mam zrobić? - zapytałam. Kiciuś tylko zamruczał - O nie. Na pewno go nie przeproszę. Przynajmniej nie pierwsza.
Zwierze przewróciło się na grzbiet, a ja zaczęłam drapać je po brzuchu.
 -Odwala mi - mruknęłam do siebie - Gadam do kota...
Poczułam czyjąś dłoń na ramieniu. Odwróciłam wzrok. No oczywiście, a kto inny?
- Co jest? - zapytał chłopak siadając obok - Tylko nie mów, że nic, bo jednak widzę, że coś.
- A po co się pytasz? TaeMin i tak ci już pewnie wszystko powiedział - burknęłam.
- A nawet gdyby? Wolę to usłyszeć od ciebie. Yumiko... wiesz, że mi możesz wszystko powiedzieć. Jesteśmy przyjaciółmi.
- Wiem, ale niektóre problemy należy zachować tylko dla siebie.
- Żeby cię to potem gryzło?
- Masz rację. To będzie MNIE gryzło, a nie ciebie.
- Yumiko, powiedz mi - poprosił Kai i również zaczął bawić się ze zwierzęciem.
Spojrzałam na jego uśmiechniętą twarz i odetchnęłam głośno.
- Kibum myśli, że między tobą a mną nadal coś jest - odpowiedziałam.
Kai milczał. Drażnił się tylko z kotem. Po kilku minutach odezwał się.
- Ma takie prawo.
- Co?
- Gdybym był na jego miejscu to też bym myślał, że między tobą a nim coś jest. Nie dziw się jemu. Poza tym sama wiesz jak jest - wytłumaczył opierając swoją głowę na moim ramieniu. Chłopak złapał mnie za rękę i mocno ją zacisnął.
Spojrzałam na niego a ten tylko się uśmiechnął i wtulił w moją szyję. Oparłam brodę na jego głowie zaciskając dłoń.
Siedzieliśmy tak chwilę w ciszy, a Kai zamknął oczy. Wyglądał tak słodko, ale....
Wstałam i wytrzepałam spodnie z kurzu.
- A było tak wygodnie - chłopak wydął wargi.
- Phi -podałam mu rękę, ale on zamiast wstać, pociągnął mnie i znalazłam się na jego kolanach - Jongin, puszczaj.
- A jak nie? To co?
- To przywitasz się z moją pięścią.
Chłopak natychmiast mnie puścił po czym obydwoje wstaliśmy.
- Odprowadzić cię? - zapytał.
- Jak chcesz - wzruszyłam ramionami i poszłam do przodu wesołym krokiem.
Kai odprowadził mnie pod same drzwi.
- Dzięki, ale nie musiałeś - powiedziałam.
- Ale chciałem. Wiesz, że dla ciebie zawsze i wszystko - uśmiechnął się - I jeszcze raz przepraszam za to co było nad jeziorem. Nie powinienem był. Nie chcę psuć naszej przyjaźni. Obiecuję nie wtrącać się więcej w twój związek.
- Dobra. Nie ma problemu. To do zobaczenia.
- Do zobaczenia.
Weszłam do domu i już w progu poczułam, że coś się kroi. Wszyscy siedzieli w salonie. Nawet JJong i Minho, którzy mieli iść na siłownię, widać nie poszli.
- A tu ktoś umarł czy jak? - zapytałam wchodząc do salonu i siadając pomiędzy Key a Jonghyunem.
- Kibum ma ci coś do powiedzenia - mruknął Minho.
- Przepraszam - wybąkał w końcu visual - Nie chcę się kłócić przed wyjazdem.
- Ooo... przeprosiłeś? Jednak widzę, że to nie jest szczere - parsknęłam - I jakim znowu wyjazdem?
- Nie, naprawdę. Przepraszam.
Przewróciłam oczami i skrzyżowałam ręce na piersiach.
- Mniejsza o to  - powiedziałam - Przed jakim wyjazdem?
- Wylatuję do Japonii.
- Co? Kiedy? Po co?
- Jutro z rana. Mamy trasę mini koncertową.
- MAMY? To z kim tam lecisz?
- Z IU.
- No to cudownie! Życzę wam udanej podróży - parsknęłam i poszłam do mojego pokoju.
- Mówiłam, żebyś odmówił! - warknęła Amy - Ale nie! Pan Kim Kibum jest najmądrzejszy! - dziewczyna poszła za mną - Yumiko..!
- Czego?
- Może grzeczniej? Słuchaj, wiesz jaki jest Kibum.
- Mhm.
- Mówiliśmy mu żeby odmówił tej całej IU, ale on jest strasznie uparty i postawił na swoje - przyjaciółka podeszła i przytuliła mnie od tyłu - Może on... chciał ci zrobić na złość? Wiesz, to w końcu Kibum.
Odwróciłam się i przywarłam do przyjaciółki.
- Ufam mu, ale wiesz to jest IU - powiedziałam - Mam prawo być zazdrosna.
- Ty jesteś zazdrosna o IU, Kibum jest zazdrosny o Jongina. Rozstańcie się. Nich on będzie z IU, a ty z Jonginem - wyszczerzyła się Amy.
- Amy! - warknęłam.
- Tylko żartowałam! Nie chcę YuKai ani IUKey. Chcę YuKey. YuKey forever!
- Ehh... głupolu - uśmiechnęłam się i poczochrałam przyjaciółkę po włosach.
- Ej! Zburzysz mi fryzurę!
- Poprawisz ją sobie.
- Srutututu - dziewczyna pokazała mi język i wyszła z pokoju.
Zaraz po niej wszedł Key zamykając za sobą drzwi.
- Yumiko, możemy pogadać? - zapytał.
- Chyba raczej musimy - odpowiedziałam i popatrzyłam na niego uważnie - Dlaczego nic mi nie powiedziałeś?
- To... było tak nagle. IU zadzwoniła niedawno i powiedziała, że jutro leci do Japonii. Zapytała czy nie chciałbym lecieć z nią aby wystąpić w duecie.
- A ty oczywiście się zgodziłeś.
- Przecież to nic takiego. To tylko koncert.
- Mhm. Nic takiego? Oczywiście, bo dla ciebie to nic takiego! Wylatujesz sobie SAM NA SAM Z IU i to nic takiego! To tak jak ja bym wyjechała sobie z Jonginem. TYLKO WE DWOJE.
- Nawet nie waż się porównywać mnie i IU do ciebie i Jongina.
- Tak się czuję! - zamilkłam na chwilę - Na ile wylatujesz?
- Na tydzień góra dwa.
- Super. Wprost świetnie. Wiesz.. rób sobie co chcesz. I lepiej zacznij się już pakować bo jeszcze rano się na samolot spóźnisz - burknęłam i wyszłam z pokoju.

Rozdział 16

Przyszłam do parku trochę spóźniona.
- Przepraszam - powiedziałam stając tuż przed Kaiem.
- Nie szkodzi -  uśmiechnął się chłopak - Proszę - dodał podając mi różę.
- Dziękuję.
- To ja dziękuję, za to, że zgodziłaś się spotkać. Bardzo mi na tym zależało. Miło jest cię znów zobaczyć.
- T-tak.. nie ma problemu.
Kai złapał mnie w talii i poprowadził na drugą stronę parku, przeszliśmy po pomoście i stanęliśmy przed łódką.
- Co jest? - zapytałam zdziwiona.
- Wynająłem dla nas łódkę. Nie podoba ci się? - zapytał chłopak patrząc na mnie smutno.
- Podoba! To takie... urocze. Po prostu się zdziwiłam.
Kai uśmiechnął się i pomógł mi wsiąść do łodzi.
Gdy wypłynęliśmy i łódka delikatnie kołysała się na wodze, chłopak złapał mnie za rękę i wpatrywał się we mnie uważnie. Po dłuższej chwili odezwał się w końcu.
- Yumiko, posłuchaj.. - zaczął - Nie chcę psuć twojego związku ani nic, ale wiedz, że cię nadal kocham i nie przestanę. Oczywiście wiem, że ty kochasz Kibuma, ale nie oszukujmy się... nie mogłaś ot tak zmienić zdania. Ja... ja wiem, że ty choć trochę nadal coś do mnie czujesz.
- Przestań - pokręciłam głową.
- Kiedy nie mogę! Ja to wiem i..
- Zamilcz już! - przerwałam mu i wyrwałam ręce z uścisku - Zgodziłam się spotkać z tobą bo jesteś moim przyjacielem. To co było między nami to skończony rozdział. Zrozum, że kocham Kibuma i teraz to z nim jestem.
Kai spuścił głowę i zamilkł.
- Przepraszam - wydukałam - Denerwuje mnie takie gadanie.. nie wiesz jak jest, a mówisz jakbyś jednak wiedział. Poniosło mnie.
- Rozumiem. To ja przepraszam. Chyba za dużo gada-
Zakryłam mu usta dłonią i uśmiechnęłam się.
- Skończ już.
Chłopak wziął moją rękę i delikatnie ją pocałował. Cofnęłam dłoń, ale on nadal trzymał ją mocno przy sobie i wplótł swoje palce w moje.
Spojrzał na mnie i pogładził mnie po policzku. Pokręciłam głową i zdjęłam jego dłoń z mojej twarzy, ale on nie dał za wygraną. Złapał mnie w talii i przyciągnął do siebie.
- Jongin, przestań - powiedziałam i spróbowałam się od niego odsunąć - Bądź wyrozumiały.
- Nie panuję nad tym.. - wyszeptał - Tak bardzo tęsknię. Tak bardzo cię kocham.
- Jongin..
- Żałuję, że nie spotkałem cię wcześniej. Może wtedy.. wszystko potoczyłoby się inaczej. Może teraz nadal byłabyś moją dziewczyną - dodał zaciskając swoje dłonie na mojej talii - Chciałbym, żebyś znowu była blisko mnie. Tak blisko jak kiedyś.
- Przestań już - powiedziałam pewniej - Zrozum, że nie mogę być z tobą. Koniec tematu. Nie chcę tego dłużej przeciągać Jongin.
- Dobrze.. - szepnął po czym podpłynął do brzegu i pomógł mi wyjść z łodzi.
Całą drogę od pomostu przez park do domu przebyliśmy w ciszy. Dopiero na osiedlu chłopak pożegnał się i przytulił mnie na pożegnanie.
-Yumiko ..? - zatrzymał mnie jego głos.
- Tak..? - odwróciłam na niego wzrok.
- Pozdrów Kibuma.. i resztę - powiedział chowając ręce do kieszeni i odszedł ze spuszczoną głową.
Weszłam do domu i poszłam do kuchni, aby wstawić różę do wazonu. Gdy to zrobiłam ściągnęłam baleriny i udałam się na górę.
Do "mojego" pokoju nawet nie wchodziłam. Zapukałam do pokoju Tae i Dino, i się tam wprosiłam.
- Co cię do nas sprowadza, o Pani?  - zakpił JJong.
- Chcę trochę ciszy i spokoju. A u was jest prawie, że idealnie - odpowiedziałam i walnęłam się na jego łóżko.
TaeMin popatrzył na mnie głupkowato.
- Jak było na spacerze z Jonginem? - zapytał maknae słodkim głosem.
- Skąd wiecie, że gdzieś z nim byłam? - zapytałam siadając.
- KIBUM - odpowiedzieli w tym samym czasie Tae i JJong.
- Ehh... - westchnęłam i znów się położyłam-Fajnie. Kazał was pozdrowić.
- Jak miło! - zawył Minnie.
- Tylko tyle? FAJNIE? A gdzie szczegóły?! - oburzył się Jonghyun.
- Poszliśmy do parku, potem nad jezioro, przepłynęliśmy się łódką i wróciliśmy.
- ROMANTYCZNIE - Dino podkreślił to słowo jak najlepiej umiał - Trochę za bardzo, nie uważasz?
- Zamknij się - warknęłam - NIC NIE BYŁO.
- A czy ja mówię, że coś było?
- Podkreśliłam tak dla pewności.
- No. Ja mam nadzieję - syknął JJong.
- Co?
- Tak cię broniłem, że pobiłem najlepszego przyjaciela. Oby to nie poszło na marne.
- Nie przypominaj mi o tym, bo zaraz tobie stanie się krzywda.
- Tylko ostrzegam.
- Ja też - zamknęłam oczy i rozluźniłam się. Niestety nie na długo.
Po zaledwie kilku sekundach poczułam jak ktoś siada mi na brzuchu. Otworzyłam oczy i ujrzałam TaeMina.
-Yumiko. .- zaczął swoim anielskim głosem.
- Co?
- Napijesz się ze mną mleka? Proooooszę.
Jak można odmówić takiemu słodziakowi?
Kiwnęłam tylko głową, a maknae szybko ze mnie zszedł. Powlekliśmy się do kuchni. Chłopak usiadł przy stole, a ja podgrzałam nam mleka.
- Yumiko..
- Co jest?
- Chcę wiedzieć co się tam stało?
- Nie rozumiem o czym mówisz - skłamałam i podałam chłopakowi kubek z mlekiem po czym usiadłam naprzeciwko niego.
- Po spotkaniu z Jonginem. Widziałem was przez okno. On chyba nie był za bardzo zadowolony z waszego spotkania? Powiedz mi. Ty i Jongin jesteście moimi przyjaciółmi i między sobą też się przyjaźnicie, nie chcę żeby to się między wami popsuło - przerwał i wziął łyk napoju - Powiesz mi, Yumi?
- Powiedział trochę za dużo. Potem był przybity i w ogóle. Minnie.. przepraszam, ale nie chcę o tym rozmawiać.
- On cię kocha..
- Coś ty? Naprawdę? Nie wiedziałam. Dzięki za info - przewróciłam oczami.
-Mimo, iż jestem za tobą i Kibymem to współczuję Jonginowi. On tak się stara. Jemu naprawdę na tobie zależy.
- Minnie. Skończmy już ten temat. Nie chcę o nim rozmawiać.
- Skoro tak - maknae dopił mleko i wstawił kubek do zlewu - Wiesz, że możesz na mnie liczyć, prawda?
- Wiem, wiem - poczochrałam chłopaka po włosach i zabrałam się za mycie naczyń.
Po kilkunastu minutach do kuchni wszedł Key.
- Ooo, już wróciłaś. Kiedy? - zapytał obejmując mnie.
- Aaa.. może z pół godziny temu.
- I nie przyszłaś się przywitać?
- Myślałam, że jesteś zajęty.
- Dla ciebie zawsze znajdzie się czas - uśmiechnął się i nachylił się nade mną. Key musnął swoimi wargami moje usta po czym je pocałował. Oderwałam się od niego i przywarłam do jego klatki piersiowej - Co jest? - zapytał gładząc mnie po włosach.
- Nic takiego. Po prostu chciałam się przytulić.
Visual westchnął i przytulił mnie mocniej.
- Na pewno wszystko w porządku? - zapytał ponownie po dłuższej chwili.
Nie chciałam mu mówić do mówił Kai, bo Key by się wściekł i głosił swoje tezy typu: "a nie mówiłem?" lub "nie chcę, żebyś się z nim spotykała, bo..". Nie chciało mi się tego słuchać.
- Tak. Na pewno. Co na kolację? - szybko zmieniłam temat i zajrzałam do lodówki.
- A może masz ochotę na deser?
- Deser? Mmm... a jaki? Co proponujesz?
- Wielkie, pyszne ciacho.
- Brzmi dobrze. Zależy jeszcze jakie to ciacho... to gdzie ono jest?
-S toi przed tobą  -uśmiechnął się chłopak i rozłożył ręce.
- Bardzo zabawne - parsknęłam krzyżując ręce na piersi.
- Słuchaj. Mam propozycję - spoważniał Key.
- Kurde. Zabrzmiało to poważnie. Bardzo. Jak sprawa życia i śmierci.
- Nie, nie. Po prostu chcę gdzieś z tobą wyjść.
- Kiedy?
- Teraz.
- Kibum - podeszłam do niego i położyłam mu ręce na ramionach - Nigdzie nie idę.
- Co? Dlaczego?
- Jestem zmęczona.
- Z Jonginem to byłaś.
- Kibum!
- Jestem ciekaw co ty z nim takiego robiłaś, że jesteś aż taka zmęczona..
- Kibum! - warknęłam groźniej.
- Co Kibum? Co Kibum? Mam wrażenie, że nie jesteś ze mną do końca szczera.
- Co chcesz przez to powiedzieć?
- Może... ty jednak nadal czujesz coś do Jongina?
- Zwariowałeś? Nie wierzysz mi?
- Chodzi mi raczej o to, że zachowujesz się jakbym był zabawką.  Jak chcesz to ja jak nie chcesz to Pan Idealny.Czuję się jak...
- Jak kto? A wiesz jak ja się teraz czuję? Osądzasz mnie o coś co nie jest prawdą!
- Tak to mniej więcej wygląda z mojego punktu widzenia.
- Zamknij się! - syknęłam - Nie chcę cię widzieć! - dodałam i pobiegłam na górę zamykając się w pokoju Onew.
- Co jest? - usłyszałam za sobą głos lidera.
- Nic - burknęłam.
- Kibum znowu coś zasugerował?
- Skąd wiesz?
- Ciągle to robi.
- Idiota. Kompletny idiota. No dlaczego on mi nie wierzy? O co mu do cholery chodzi?!
- Jemu na tobie zależy, tak jak Jonginowi. Nie dziw się, że Kibum jest zazdrosny o Pana Idealnego.
- Przestań.
- Mówię jak jest. Nie chcę się wtrącać w wasze sprawy, ale jestem do tego zmuszony. Zrozum w końcu dlaczego Kibum się tak zachowuje albo...
- Dobra, dobra - mruknęłam - Już wiem co chcesz mi przez to powiedzieć.
- To dobrze - uśmiechnął się Onew - A teraz...
- Co teraz?
- Idź go przeprosić.
- Słucham?! Że to niby JA mam GO przepraszać? Nie ma mowy. On to ma zrobić pierwszy.
- No, ale...
- Koniec tematu. I jeszcze jedno.
- Co?
-Dzisiaj śpię tutaj.
- Hę? A gdzie ja mam spać?
- Idź do Minniego i JJonga albo na kanapę..
- Miła jesteś!  -warknął sarkastycznie lider.
- Wiem - uśmiechnęłam się i cmoknęłam Jinkiego w policzek.
- Zgoda! Dobranoc! - wyszczerzył się chłopak i wyszedł z pokoju.
Uśmiechnęłam się do siebie i przebrałam się w piżamę po czym położyłam się na łóżku Onew i zasnęłam.

Rozdział 15

Chodziłyśmy z Amy wszędzie gdzie to było tylko możliwe.
Wieczorem znalazłyśmy się w wesołym miasteczku.
- To gdzie idziemy najpierw? - zapytałam patrząc na przyjaciółkę.
- Zaczniemy od rzutu piłeczkami a skończymy na Break Dance.. - rzekła podekscytowana.
- Chcesz oblecieć CAŁE to miasteczko dookoła?
- No ba!
- Jesteś niemożliwa...
- No bo to ja! - wyszczerzyła się dziewczyna - No chodź - dodała łapiąc mnie za rękę i ciągnąc na pierwszą atrakcję.
Na początek poszłyśmy na rzut piłeczkami. Amy wygrała białego misia, a ja nagrodę pocieszenia - breloczek do kluczy. Potem poszłyśmy na kolejkę w stylu "London Eye", kolejkę górską, młot i wiele podobnych. Ostatecznie na końcu znalazłyśmy się na straganach z jedzeniem i pamiątkami.
Usiadłyśmy na ławce pod parasolem. Hye Jae poszła po jakieś przystawki i po coś do picia. Po kilku minutach wróciła.
- Szybka jesteś - powiedziałam biorąc od niej posiłek.
- Widzisz. Mój urok osobisty podziałał na pewnych dwóch gentelmenów - uśmiechnęła się Amy i chwyciła szklankę ze swoim sokiem.
- Mhm. Ciekawe kto cię przepuścił?
- Ktoś przystojny. Chyba z EXO? Nie ogarniam żadnego z nich oprócz Jongina. Wiesz, ja tam się nimi nie interesuję, ale coś tam wiem bo ty ich słuchasz i tak dalej.
- Spoko - powiedziałam i poczułam jak ktoś zakrywa mi rękoma oczy - Ej!
Ten ktoś zsunął swoje ręce i położył mi je na ramionach. Odwróciłam głowę żeby móc zobaczyć kto to.
- Junmeyon? Chanyeol?
- No hej - uśmiechnął się Suho - Możemy się dosiąść?
Spojrzałam na Amy, a ta tylko kiwnęła głową.
- Jasne - rzekłam i przesunęłam się kawałek - Tak w ogóle to jest moja dongseng Kim Hye Jae , Amy.
- My się już chyba tak jakby znamy... - mruknęła dziewczyna.
- Chyba tak - uśmiechnął się Chanyeol - Nie podziękowałaś nam nawet..
- Dziękuję, żeście mnie przepuścili w kolejce!
- A więc Amy, twój urok osobisty powiadasz? - parsknęłam.
-Stul dziób unni.
Wybuchnęliśmy śmiechem, a dziewczyna spiorunowała nas wzrokiem.
Siedzieliśmy tak kilka dobrych godzin. Dużo się śmialiśmy i żartowaliśmy.
- Przyszliście tu sami? - zapytała przyjaciółka przerzucając wzrok z Chanyeola na Junmyeona i odwrotnie.
- Tak jakby. Odłączyliśmy się od reszty - wytłumaczył Chanyeol.
- To znaczy, że Jongin też tu jest?
- Mhm - lider pokiwał głową i zerknął na mnie.
Zrobiłam grymas.
- A czemu pytasz? - zapytał po chwili Chanyeol.
- Aaa... ciekawość - mruknęła Amy.
-W iecie co... my będziemy się zbierać. Zanim się pokapują, że nas nie ma. No chyba, że już to zrobili.
- Spoko. Chwila moment.. to oni nie wiedzą, że was z nimi nie ma? - zapytałam.
- Znaczy się.. nie wiedzieli. Może się już skapnęli w co wątpię. Będzie lepiej jak dalej będą myśleć, że jesteśmy z nimi - wykrzywił się Channie.
- Dobra... nie wnikam - parsknęłam i razem z Amy pożegnałyśmy się z chłopakami.
Po kilkunastu minutach wyszłyśmy z miasteczka.
Przy wyjściu dostałyśmy od clowna po balonie w kształcie serc.
- To nie fair. Ty dostałaś różowego - naburmuszyła się Amy.
- Ty za to masz misia, a ja jakiś brelok z napisem.
- Ciesz się, że w ogóle coś masz.
- I ty też się ciesz - parsknęłam.
- A właśnie! Przypomniałam sobie co się chciałam zapytać!
- Co?
- Skąd masz tą koszulę? Bo ona na 100% nie jest twoja.
- Taak. Nie chciałam wracać do pokoju w którym ty i Minho COŚ robiliści.. NIE CHCĘ NAWET WIEDZIEĆ CO.
- Pff..
- Więc wygrzebałam coś z szafy Kibuma.
- Nie ogarnął się?
- Coś ty! Powiedział tylko, że on ma podobną koszulę.
- Co za idiota! Jak można się nie skapnąć, że ktoś mu podbiera rzeczy?
- Wiesz... Tae robi to praktycznie codziennie.
- Fakt.
Razem z Amy poszfędałyśmy się jeszcze po mieście i dopiero po 4 nad ranem wróciłyśmy do domu. Wślizgnęłyśmy się jak najciszej mogłyśmy i podreptałyśmy szybko do naszego pokoju.
Stanęłyśmy w progu.
Nasze łóżka były złączone.
Spojrzałyśmy z Amy po sobie.
Na tym jednym wielkim łożu spał Minho.
- Czyli to jest teraz WASZ pokój? - zapytałam szeptem przyjaciółkę.
- Co za debil! - mruknęła dziewczyna.
- To gdzie ja mam spać?
- Idź do pokoju Jinkiego albo Kibuma. Jutro z nim pogadamy.
- Zwariowałaś?! Nigdy nie pójdę do Jinkiego. Jeszcze mnie zgwałci albo coś gorszego wymyśli...
- To do Kibuma.
- Chyba jednak zejdę na dół i prześpię się na kanapie.
- Daj spokój! - warknęła przyjaciółka i wepchnęła mnie do pokoju visuala - Dobranoc! - dodała lekko trzaskając drzwiami, ale na tyle mocno, że Key otworzył lekko oczy i mruknął coś przez sen.
Spojrzałam na niego, a potem na koszulę leżącą na łóżku rapera.
Wzięłam ją do ręki i szybko się w nią przebrałam. Była trochę za duża, ale do spania była ok.
Uprzątnęłam kilka rzeczy z łóżka Minho i usiadłam na nim.
- A nie położysz się obok mnie? - mruknął słodko Key.
- Śpisz? To śpij. Ja się ułożę tutaj. Sama. Wygodnie - powiedziałam poklepując poduszkę.
- No weeeeź... chodź do mnie.
- Śpij.
Chłopak schował głowęw poduszkę i zaszlochał.
- Co ci jest? - zapytałam i zbliżyłam się.
I to był mój błąd.
Key szybkim ruchem złapał mnie za rękę i wciągnął do łóżka po czym mocno mnie przytulił.
- Puszczaj! - syknęłam.
- Nie chcę.
- Uduszę się zaraz!
Visual trochę rozluźnił ucisk.
- Wyglądasz tak bosssko w tej koszuli - mruknął i przesunął swoją rękę wzdłuż mojej nogi.
- Pff... chciałbyś - parsknęłam i zdjęłam jego rękę z mojego uda.
- Nie wierzysz mi?
- Ależ oczywiście. Że nie.
- Ej!
Zaśmiałam się i pogładziłam chłopaka po policzku.
Visual nachylił się nade mną i wplótł swoje palce w moje włosy. Spojrzałam mu głęboko w oczy i przygryzłam dolną wargę. Key wpił się w moje usta i przytrzymał pocałunek tak długo dopóki nam obydwu nie zabrakło oddechu. Odrywając się, objęłam go, a on zaczął mnie całowaćpo szyji, schodząc coraz niżej.
Obojczyki.
Dekold.
Brzuch.
Tutaj się zatrzymał.
Położył na nim głowę i przytulił się do mnie.
Uśmiechnęłam się do siebie i pogładziłam go po włosach.
- Kocham cię Yumiko - szepnął visual i pocałował mnie w brzuch.
- Ja ciebie też Kibum - rzekłam cicho i zamknęłam oczy.
Obudziłam się około 12. Zerknęłam na chłopaka, który wciąż spał. Zdjęłam jego głowę i ręce z mojego brzucha i wyszłam z pokoju. Poszłam do łazienki i wzięłam prysznic.
Po kilkunastu minutach usłyszałam dobijanie się do drzwi.
- Unni! Streszczaj się! - wyła Amy - Ja też muszę z niej skorzystać!
- To idź na dół - odpowiedziałam.
-Ale... tam jest Jonghyun, TaeMin i Jinki!!
Że niby oni razem? Chyba się przesłyszałam. Co za zboczeńce.. Onew i JJong rozumiem, ale żeby jeszcze TaeMin?
- Ehh... - zakręciłam wodę i owinęłam się ręcznikiem po czym wyszłam z łazienki.
- Dziękuję unni! - uśmiechnęła się przyjaciółka przytulając mnie i weszła do łazienki.
Poszłam do mojego pokoju i zastałam tam siedzącego na łóżku Minho.
- Uuu... - zawył - Już się odwracam. Bo nie tylko Hye Jae, ale jeszcze Kibum mnie zabije.
- Haha - otworzyłam szafę i przeglądnęłam jej zawartość - Gadaj coś ty zrobił z moim i Amy pokojem.
- Aaa... małe przemeblowanie. Chcę być Amy jak najbliżej. Nawet w nocykiedy ja i ona ro-
- ZAMILCZ! Nie chcę znać szczegółów z waszego życia erotycznego - warknęłam i wyciągnęłam z szafy sukienkę po czym udałam się do pokoju Onew.
Nie było go tam, więc szybko się ubrałam.
- Mmm... ładnie ci w tej sukience - usłyszałam głos lidera - Szkoda, że zjawiłem się tak późno i nie zobaczyłem co kryjesz pod nią.
- JINKI!!! - syknęłam i zeszłam na dół.
Poszłam do kuchni i zrobiłam sobie śniadanie. Zjadając je dostałam sms'a.
"Od: Dinozaur
A mi też zrobisz coś dobrego?"
Odchyliłam głowę do tyłu.i napotkałam zadowolony wzrok Dino.
- Sam sobie zrób 'coś dobrego' - powiedziałam i wstałam od stołu zabierając telefon.
Walnęłam się na kanapę i włączyłam sobie B.A.P - "No Mercy" i założyłam słuchawki.
Minęły z 2-3 godziny i zdjęłam słuchawki odkładając telefon na ławę.
Spojrzałam na zegarek - 15:30.
Szybko zerwałam się na nogi i pobiegłam do łazienki. To co miałam na głowie to był jakiś koszmar! Nie miałam czasu żeby cokolewiek zrobić z tym sianem na głowie więc tylko związałam je w wysokiego kitka i poprawiłam grzywkę.
- Już wychodzisz? - zapytał Key z grymasem.
- Tak. Inaczej się spóźnię.
- Czuję się zdradzany...
- Kibum! - skarciłam go - To tylko PRZYJACIELSKI spacer po parku. Ja się nie czepiam jak ty całymi godzinami wisisz na telefonie rozmawiając z IU albo kimś takim...
- Czyżbyś była zazdrosna?
- Nie. Bo ja cię o nic nie podejrzewam bo ci ufam - rzuciłam szybko.
- O której wrócisz? - zapytał podpierając się o ścianę.
- Nie wiem. Nie czekaj na mnie - uśmiechnęłam się zakładając baleriny.
Chłopak podszedł do mnie i objął mnie w pasie czule całując.
- Do zobaczenia - powiedział.
- Paa - szepnęłam i wyszłam z domu.

Rozdział 14

Po dwóch tygodniach Key wrócił do domu. Rozmawiał z JJongiem, ale nikt z nas nie wiedział jak przebiegła ta rozmowa. Mogliśmy się tylko domyślać, że nie było najgorzej.
- No chodź tu do mnie  -uśmiechnął się Key i wziął mnie do siebie na kolana.
Wszystko wróciło do normy. No, prawie wszystko.
- Nareszcie! - pisnęła Amy - Mówiłam? Mówiłam?! YuKey forever!
Parsknęłam śmiechem i rzuciłam w przyjaciółkę poduszką.
- A kiedy my zobaczymy MinAmy? - zapytał visual i spojrzał na Minho.
Chłopak uśmiechnął się, a Amy zmrużyła oczy.
- Nie wiem - powiedział raper - Może dziś, może jutro, a może za tydzień lub miesiąc.
- Co? Dlaczego? Jak to? Chyba nie bardzo rozumiem - mruknęłam.
- Hye Jae jeszcze nie dała mi odpowiedzi - wytłumaczył Minho - Tak szczerze... zaproponowałem jej to na naszej dwudniowej wycieczce.
- CO?! - zerwałam się - Dlaczego tylko ja nic o tym nie wiedziałam?!
- Bo była ważniejsza sprawa! Typu KeyYuKai -burknęła dziewczyna.
- Ty debilko!!! Dlaczego jeszcze z nim nie chodzisz?!  -zapytałam pokazując na zdziwionego rapera.
- No bo.... nie wierzę w to! Zbyt piękne aby prawdziwe!
- Popierdzieliło cię?! W takim razie... Kibum z nami koniec - powiedziałam bez zastanowienia.
- Co?! Jak to?! - zapytał oszołomiony visual.
- Bo to jest "zbyt piękne aby prawdziwe".
- Ej! Nie pozwalam ci z nim zerwać! - powiedziała przyjaciółka.
- Nie pozwalam ci z nim nie być! - odpowiedziałam jej.
Amy zamilkła i spiorunowała mnie wzrokiem.
- A więc? - odezwał się w końcu Minho i przytulił do siebie przyjaciółkę - Zostaniesz wreszcie moją dziewczyną czy nie?
- To... - Amy zamilkła i odwróciła głowę w stronę rapera po czym namiętnie go pocałowała.
-To znaczy "tak"?
-Nie. Pocałowałam cię bo mi się nudzi - parsknęła dziewczyna, a Minho wtulając się w nią zaczął ją całować.
- Chodźmy stąd - szepnęłam do Key - Nie chcę być świadkiem tego co oni będą tu robić.
Chłopak zaśmiał się po cichu i wyszliśmy z pokoju zamykając za sobą drzwi.
W salonie Onew, Jonghyun i TaeMin robili sobie jakieś zawody. Skierowałam się w stronę schodów, ale czyjaś ręka mnie zatrzymała. Odwróciłam głowę i napotkałam przenikliwe spojrzenie mojego chłopaka.
- Co jest? - zapytałam podejrzliwie.
-Może my też pójdziemy do pokoju?
-Kibum!
- No co? Tak tylko pytam - uśmiechnął się chłopak i przyciągnął mnie do siebie po czym objął i delikatnie pocałował.
- Dobra, dobra. Koniec tych czułości - mruknęłam i odrywając się zbiegłam na dół do salonu - W co gracie? -z apytałam Onew, siadając na kanapie.
-Aaa... już w nic. Teraz JJong gwałci TaeMina.
- Że jak? - spojrzałam w stronę, w którą pokazywał Onew.
Maknae leżał na brzuchu, a Dino pochylając się nad nim szeptał mu coś do ucha i poruszał się w dziwny sposób. TaeMin zrobił się cały czerwony i razem z Jonghyunem wybuchnęli głośnym śmiechem.
- Okej... nie wnikam - parsknęłam i odwróciłam od nich wzrok.
- A gdzie Amy i Minho?-zapytał lider.
- Na górze.
- Mrrr...
- Opanuj się  - uśmiechnęłam się i wzięłam laptopa do ręki.
Włączyłam sobie na nim jakiś film, ale go nie dokończyłam bo zasnęłam. Wstałam po 2 w nocy. Ogarnęłam się, że nie był to mój pokój. Leżałam na łóżku Key, a on spał w najlepsze przytulony do mnie.
Wyglądał tak słodko.
Chłopak ściskał mnie wystarczająco mocno tak żebym nie mogła się ruszać. Odwróciłam się na tyle ile pozwalało mi miejsce i zamknęłam oczy.
Rano obudził mnie brzdęk garnków. Wstałam i powlokłam się do kuchni.
TaeMin, Jonghyun i Onew siedzieli przy stole i o czymś rozmawiali. Amy stała w koszulce Minho a on ciskał się do niej, Key natomiast robił śniadanie.
Podrapałam się po głowie i usiadłam obok JJonga.
- Wstałaś. Ile można spać? - zapytała przyjaciółka odwracając się do Minho tyłem.
- Długo. Szczególnie w moim przypadku - parsknęłam.
- Unni...?
- Co?
- Wiesz jak Amy cię kocha?
- Czego chcesz?
- Pójdziemy dzisiaj gdzieś razem?
- Co? Gdzie? Co ty kombinujesz Amy?
- Na zakupy, do parku, do wesołego miasteczka.
- Po kiego?
- Bo dawno nigdzie razem nie wychodziłyśmy. Unni proooooszę! - Hye Jae zrobiła swoje aegyo.
Tego oprzeć się nie mogłam.
- Zgoda. Niech ci będzie - westchnęłam.
- Taaak! Unni kocham cię!
- Wiem, wiem...
Key podał wreszcie posiłek i pozostali usiedli do stołu.
- Możemy iść z wami? - zapytał TaeMin
- Nie-e - pokręciła głową przyjaciółka - To ma być BABSKI wypad.
- Co wy będziecie na tym BABSKIM wypadzie robić? - zapytał Minho.
- Pierwsze co to pójdziemy na męski striptiz - kiwnęła głową Amy.
Raper spiorunował ją wzrokiem.
- Nie pozwalam!
- Ja też nie! - oburzył się Key.
Wybuchnęłyśmy z przyjaciółką śmiechem i przybiłyśmy sobie piątki.
Amy wstała, a Minho podszedł do niej i przerzucił ją sobie przez ramię.
- Jak chcesz męski striptiz to idziemy na górę - parsknął i pobiegł do pokoju.
- Unni! - pisnęła na koniec przyjaciółka po czym usłyszeliśmy trzask drzwi.
- Uuu.... będzie głośno - uśmiechnął się TaeMin i poszedł do salonu, a Onew poczłapał za nim.
- Ej! A kto posprząta? - oburzył się Dino/
- TY. Ja zrobiłem śniadanie, a ty jako ostatni posprzątasz - rzekł Key i wziął mnie na ręce.
- A ty co masz zamiar teraz zrobić? - zapytałam patrząc chłopakowi prosto w oczy.
- Hmm... jeszcze nie wiem, ale.. - chłopak pochylił się i już miał mnie pocałować kiedy nagle usłyszeliśmy jak po schodach ktoś zbiegał.
- Unni!!! - zawyła Amy - Telefon do ciebie!
Key wypuścił mnie ze swoich objęć, a ja wzięłam komórkę do ręki i spojrzałam na dziewczynę.
Była cała mokra.
- Co wy tam robicie? - zapytałam, ale szczerze powiedziawszy nie chciałam znać odpowiedzi.
- Bawimy się - rzuciła szybko i pobiegła na górę.
Odebrałam to dwuznacznie.
Odebrałam w końcu telefon.
- Halo? - zapytałam, a Key objął mnie w pasie.
-Cześć Yumiko.
- J-Jongin...? Co u ciebie? - zapytałam pośpiesznie, a obejmujący mnie visual przyglądał mi się uważnie.
-Wszystko w porządku, a u ciebie?
-U mnie? Jest ok..
-Jak tam się układa z Kibumem?
-D-dobrze.. Czy coś się stało?
-Nie. Po prostu...
-Hm?
-Chciałem usłyszeć twój głos. Tęsknię za tobą.
Zamilkłam i gapiłam się w podłogę.
- Masz może ochotę się spotkać? - zapytał w końcu Kai.
- Nie wiem czy to dobry pomysł...
- Jeśli potrzebujesz jeszcze czasu to okej. Rozumiem.
- Ehh... *chwila ciszy* . Zgoda - odpowiedziałam w końcu.
- Naprawdę? Bardzo się cieszę. Kiedy masz czas?
- Dzisiaj na pewno nie. Może jutro?
- Świetnie. Gdzie i o której?
- Pasuje ci jutro o 16:00?
- Jasne. Nie ma problemu.
- Do zobaczenia.
- Do zobaczenia - Kai rozłączył się.
- Czego chciał? - zapytał poddenerwowany Key.
- Spotkać się...
- I ty się oczywiście musiałaś zgodzić.
- Wiesz, że...
- Nie chcę żebyś się z nim spotykała.
- Co?
- Nie chcę cię stracić. Zależy mi na nas i nie chcę żeby Jongin to zniszczył.
- Jongin to przyjaciel. Chyba mam prawo się z nim przyjaźnić?
- Jasne, ale... naprawdę mam co do tego złe przeczucia.
- O nic się nie martw - powiedziałam i cmoknęłam Key  -Ja i on to przeszłość, a dla mnie liczy się tylko teraz to co jest między nami, Kibum.
- Ufam ci.
- Wiem - uśmiechnęłam się i jeszcze raz pocałowałam chłopaka - Idę po Amy.
- Ach, te baby - parsknął visual.
Pobiegłam na górę i zapukałam do pokoju, w którym byli Ami i Minho. Otworzyłam drzwi i poczułam jak coś spada mi na głowę.
Ciuchy.
Zdjęłam z głowy bluzkę i jakieś szorty po czym spojrzałam na łóżko Hye Jae.
Coś z niego runęło na ziemię.
Byli to zawinięci w kołdrę Minho i Amy. Gdy kołdra się odwinęła zobaczyłam leżącą przyjaciółkę zwijającą się ze śmiechu, a na niej siedzącego rapera, który ją łaskotał.
To wyglądało dziwnie. Szczególnie, że on był w SAMYCH bokserkach, a ona w jego koszulce.
- EHEM - odchrząknęłam, a tamta dwójka spojrzała na mnie.
- To nie tak! - zawyła dziewczyna, a chłopak natychmiast z niej zszedł.
- Ja nic nie mówię - burknęłam - Amy ty ubieraj się, a ty Minho masz tu posprzątać. I to migiem - dodałam.
- Taak jest! - chłopak stanął na baczność.
- Daj mi... chwilę  -przyjaciółka podrapała się po głowie.
-15-20 minut i masz być gotowa - powiedziałam i wyszłam z pokoju.
Dopiero po chwili zrozumiałam, że sama jestem nieogarnięta. Nie chciałam wracać tam gdzie była tamta dwójka.
Poszłam do pokoju Key i otworzyłam jego szafę.
Przed oczami miałam jakiś wielokolorowy obraz.
- No, no. Prawie jak w galerii na wystawach - mruknęłam do siebie i wyciągnęłam jakąś bluzkę i koszulę po czym je założyłam.
Jest gites.
Gorzej z dołem.
Z tego co pamiętam Tae miał jakieś legginsy.
Poszłam do jego pokoju i znalazłam je bez trudu. Leżały na łóżku JJonga. Sprawdziłam czy nie są brudne czy coś. Było ok.
Założyłam je i zeszłam na dół żeby przeglądać się w lusterku.
Wyglądałam całkiem, całkiem.
- Mmm... ale żeś się wystroiła - zamruczał Key - Wiesz, że mam podobną koszulę?
Stłumiłam w sobie śmiech.
- Doprawdy? - zapytałam uśmiechając się. Czy on jest naprawdę na tyle głupi żeby nie skapnąć się, że to JEGO koszula?
- Naprawdę. Chyba, że się mylę.
- Nie wiem. Nie grzebałam w twojej szafie.
- Gotowa! - krzyknęła Amy, która znalazła się tuż obok mnie.
- To jak? Idziemy?
- No ba!
Założyłam trampki, a Amy adidasy.
- Bawcie się dobrze - powiedział Key i pocałował mnie.
- Dajże spokój! - syknęła dziewczyna i pociągnęła mnie za rękę wyprowadzając mnie z domu - Jeszcze się sobą nacieszycie.
- Na bank - uśmiechnęłam się łapiąc przyjaciółkę pod rękę i poszłyśmy się szlajać.